2009-01-02 19:16 Źródło: BIEC
BIEC: Przybywa bezrobotnych
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o zmianach w wielkości
zatrudnienia i stopy bezrobocia w grudniu kontynuuje swoją wzrostową tendencję. Jej
trwałość z każdym miesiącem utwierdza w przekonaniu, że Wskaźnik przekroczył już
swoje dno i w nadchodzących miesiącach nastąpi jego dalszy wzrost. Oznacza to
perspektywy wzrostu stopy bezrobocia w zbliżającym się roku. W listopadzie br. stopa
bezrobocia wzrosła z 8,9% do 9,1%. Wzrost ten jedynie częściowo spowodowany jest
typowym o tej porze roku rejestrowaniem się w urzędach pracy osób zatrudnianych w
pracach sezonowych. Po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym stopa
wyniosła bowiem 9,3% wobec 9,1% w miesiącu poprzednim. W głównej mierze
przyczyniła się do tego pogarszająca się koniunktura gospodarcza i zmniejszone
zapotrzebowanie na pracę.

Po raz ostatni wzrost stopy bezrobocia nie spowodowany czynnikami o charakterze sezonowym obserwowaliśmy w 2005 roku. Wtedy był on jedynie krótkotrwały, obecnie prawdopodobnie okaże się znacznie trudniejszy do przezwyciężenia. Koniunktura w gospodarce pogarsza się bowiem, a to coraz istotniej wpływa na rynek pracy. Dodatkowo prognozy wzrostu gospodarczego dla nowego 2009 roku wskazują na dalsze zmniejszenie jego tempa, co jeszcze bardziej pogorszy sytuację na rynku pracy. Zmniejszająca się produkcja powoduje plany redukcji zatrudnienia. Do negatywnych zmian zatrudnienia w znacznym stopniu przyczyniają się planowane zmniejszenia liczby pracujących w przedsiębiorstwach z kapitałem zagranicznym, a w szczególności tych produkujących na eksport. Wynika to z gorszej sytuacji przedsiębiorstw macierzystych, związanych z negatywnymi tendencjami w gospodarce światowej, co potęgowane jest poprzez kryzys finansowy. Szybko pogarszające się nastroje gospodarcze przedsiębiorców i gospodarstw domowych wywierają bowiem skutki realne jeszcze bardziej ograniczając plany zatrudnienia. Ostatecznie nastroje gospodarcze dotyczące zatrudnienia, w szczególności w sektorze produkcyjnym bardzo ostro spadają. Sektor ten dostarcza natomiast znacznej części zatrudnienia w gospodarce, a zwolnienia zwłaszcza te dotykające firmy duże budzą niepokoje społeczne, gdyż nierzadko są masowe.
Przedsiębiorcy coraz rzadziej tworzą nowe miejsca pracy, na co zwraca uwagę zmniejszająca się liczba ofert pracy dostępnych na rynku. Szybko spadają zarówno oferty komercyjne, jak i te składane do urzędów pracy. W największym stopniu dotyczy to ofert prasowych, a więc płatnych. Informujący o ich zmianach Barometr Ofert Pracy od dłuższego czasu zmniejsza już swoją wartość, jednak w drugiej połowie 2008 roku możemy mówić o jego załamaniu. Ustawiczne kurczenie się liczby ogłoszeń o zatrudnieniu obserwujemy jednak również w przypadku ofert ogłaszanych w Internecie oraz składanych do urzędów pracy. Ubiegły miesiąc nie był pod tym względem wyjątkiem, przeciwnie – po raz kolejny potwierdził tę tendencję.
Spadającej liczbie ofert pracy towarzyszy utrzymywanie się na stabilnym poziomie odsetka ofert, które już w miesiącu, w którym wpłynęły do urzędów pracy zostały wykorzystane i przerodziły się w nowe etaty. W kilku ostatnich latach odsetek ten ustawicznie się zmniejszał. Obecnie prawdopodobnie nieco bardziej odpowiadają poszukującym zatrudnienia również te mniej atrakcyjne oferty. Może to oznaczać, że rynek pracownika, w którym to on dyktował warunki dobiega końca i rozpoczyna się rynek pracodawcy, w którym to o pracę jest trudniej niż o pracownika. W rezultacie w ostatnim kwartale nieco wzrosła liczba bezrobotnych zyskujących pracę. Jednak nadal poziom ten jest niezwykle niski i dorównuje temu sprzed 7 lat.
Wprawdzie liczba zyskujących pracę bezrobotnych w stosunku do ogółu bezrobotnych nie jest niska, jednak obecne tempo tworzenia nowych etatów może nie wystarczyć w warunkach zwiększającej się skłonności do likwidacji innych miejsc pracy. Po raz pierwszy od kilku lat w ubiegłym miesiącu wzrosła liczba osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, do których należeć może przede wszystkim redukcja załogi. Jak na razie wzrost ten był niewielki, jednak w przyszłości może się zwiększyć. Pierwszym powodem jest to, że pracodawcy zmniejszają obecnie przeciętny czas pracy, nierzadko uciekając się również do przestojów w produkcji i przymusowych urlopów. Jednak nie mogą wykorzystywać tego narzędzia w nieskończoność. Również związki zawodowe nie przeciwdziałają prawom ekonomicznym i zmniejszający się popyt prędzej czy później skutkował będzie zwolnieniami. Są już na to dowody. Pracodawcy zgłaszają bowiem planowane zwolnienia. Najnowsze dane urzędów pracy wskazują, że zwolnienia planuje 276 przedsiębiorstw, a objęte nimi będzie niemal 20 tys. osób. To ponad dwukrotnie więcej niż przed rokiem.
Poza zwolnieniami z pracy w urzędach pracy w ubiegłym miesiącu zarejestrowało się jednak znacznie więcej bezrobotnych. Mogły się do tego przyczynić powroty z emigracji jak i zasilanie zasobów bezrobotnych przez osoby wkraczające w wiek produkcyjny. Istotnie wzrosła liczba bezrobotnych bez doświadczenia zawodowego. W rezultacie wartość wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych w ostatnich miesiącach nie spadała już istotnie. Przeciwdziałać fali napływu nowych bezrobotnych mogły by obniżki płac, co spowodowałoby spadek kosztów działalności przedsiębiorstw oraz dostosowanie wynagrodzeń do zmniejszającej się wydajności pracy. Jednak istnieje szereg barier utrudniających takie rozwiązanie, w szczególności uwzględniając strajki i naciski związków zawodowych dotyczące wyższych płac.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
Robert Pater
robertpater@biec.org
29.12.2008

Po raz ostatni wzrost stopy bezrobocia nie spowodowany czynnikami o charakterze sezonowym obserwowaliśmy w 2005 roku. Wtedy był on jedynie krótkotrwały, obecnie prawdopodobnie okaże się znacznie trudniejszy do przezwyciężenia. Koniunktura w gospodarce pogarsza się bowiem, a to coraz istotniej wpływa na rynek pracy. Dodatkowo prognozy wzrostu gospodarczego dla nowego 2009 roku wskazują na dalsze zmniejszenie jego tempa, co jeszcze bardziej pogorszy sytuację na rynku pracy. Zmniejszająca się produkcja powoduje plany redukcji zatrudnienia. Do negatywnych zmian zatrudnienia w znacznym stopniu przyczyniają się planowane zmniejszenia liczby pracujących w przedsiębiorstwach z kapitałem zagranicznym, a w szczególności tych produkujących na eksport. Wynika to z gorszej sytuacji przedsiębiorstw macierzystych, związanych z negatywnymi tendencjami w gospodarce światowej, co potęgowane jest poprzez kryzys finansowy. Szybko pogarszające się nastroje gospodarcze przedsiębiorców i gospodarstw domowych wywierają bowiem skutki realne jeszcze bardziej ograniczając plany zatrudnienia. Ostatecznie nastroje gospodarcze dotyczące zatrudnienia, w szczególności w sektorze produkcyjnym bardzo ostro spadają. Sektor ten dostarcza natomiast znacznej części zatrudnienia w gospodarce, a zwolnienia zwłaszcza te dotykające firmy duże budzą niepokoje społeczne, gdyż nierzadko są masowe.
Przedsiębiorcy coraz rzadziej tworzą nowe miejsca pracy, na co zwraca uwagę zmniejszająca się liczba ofert pracy dostępnych na rynku. Szybko spadają zarówno oferty komercyjne, jak i te składane do urzędów pracy. W największym stopniu dotyczy to ofert prasowych, a więc płatnych. Informujący o ich zmianach Barometr Ofert Pracy od dłuższego czasu zmniejsza już swoją wartość, jednak w drugiej połowie 2008 roku możemy mówić o jego załamaniu. Ustawiczne kurczenie się liczby ogłoszeń o zatrudnieniu obserwujemy jednak również w przypadku ofert ogłaszanych w Internecie oraz składanych do urzędów pracy. Ubiegły miesiąc nie był pod tym względem wyjątkiem, przeciwnie – po raz kolejny potwierdził tę tendencję.
Spadającej liczbie ofert pracy towarzyszy utrzymywanie się na stabilnym poziomie odsetka ofert, które już w miesiącu, w którym wpłynęły do urzędów pracy zostały wykorzystane i przerodziły się w nowe etaty. W kilku ostatnich latach odsetek ten ustawicznie się zmniejszał. Obecnie prawdopodobnie nieco bardziej odpowiadają poszukującym zatrudnienia również te mniej atrakcyjne oferty. Może to oznaczać, że rynek pracownika, w którym to on dyktował warunki dobiega końca i rozpoczyna się rynek pracodawcy, w którym to o pracę jest trudniej niż o pracownika. W rezultacie w ostatnim kwartale nieco wzrosła liczba bezrobotnych zyskujących pracę. Jednak nadal poziom ten jest niezwykle niski i dorównuje temu sprzed 7 lat.
Wprawdzie liczba zyskujących pracę bezrobotnych w stosunku do ogółu bezrobotnych nie jest niska, jednak obecne tempo tworzenia nowych etatów może nie wystarczyć w warunkach zwiększającej się skłonności do likwidacji innych miejsc pracy. Po raz pierwszy od kilku lat w ubiegłym miesiącu wzrosła liczba osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, do których należeć może przede wszystkim redukcja załogi. Jak na razie wzrost ten był niewielki, jednak w przyszłości może się zwiększyć. Pierwszym powodem jest to, że pracodawcy zmniejszają obecnie przeciętny czas pracy, nierzadko uciekając się również do przestojów w produkcji i przymusowych urlopów. Jednak nie mogą wykorzystywać tego narzędzia w nieskończoność. Również związki zawodowe nie przeciwdziałają prawom ekonomicznym i zmniejszający się popyt prędzej czy później skutkował będzie zwolnieniami. Są już na to dowody. Pracodawcy zgłaszają bowiem planowane zwolnienia. Najnowsze dane urzędów pracy wskazują, że zwolnienia planuje 276 przedsiębiorstw, a objęte nimi będzie niemal 20 tys. osób. To ponad dwukrotnie więcej niż przed rokiem.
Poza zwolnieniami z pracy w urzędach pracy w ubiegłym miesiącu zarejestrowało się jednak znacznie więcej bezrobotnych. Mogły się do tego przyczynić powroty z emigracji jak i zasilanie zasobów bezrobotnych przez osoby wkraczające w wiek produkcyjny. Istotnie wzrosła liczba bezrobotnych bez doświadczenia zawodowego. W rezultacie wartość wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych w ostatnich miesiącach nie spadała już istotnie. Przeciwdziałać fali napływu nowych bezrobotnych mogły by obniżki płac, co spowodowałoby spadek kosztów działalności przedsiębiorstw oraz dostosowanie wynagrodzeń do zmniejszającej się wydajności pracy. Jednak istnieje szereg barier utrudniających takie rozwiązanie, w szczególności uwzględniając strajki i naciski związków zawodowych dotyczące wyższych płac.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
Robert Pater
robertpater@biec.org
29.12.2008
- BIEC: Przybywa bezrobotnych - ale nie ma strachu Autor: ~Paliknot 2009-01-02 21:47
- POmyślcie, ile nowych miejsc pracy POwstanie z tych 10 miliardów Euro, które nasz UKOCHANY PREMIER przywiózł miesiąc temu z EBORa pewnie od Marcinkiwicza, a ile będzie kotłów kuroniówki z wkladką, j (..)









Dodaj komentarz