We wtorek nowojorskim giełdom zaszkodziły przede wszystkim spekulacje na temat złych wyników kwartalnych banku inwestycyjnego Lehman Brothers, którego kurs spadł aż o 9,5%. Nie mogły pomóc również dane mówiące o spadku sprzedaży nowych samochodów, a mocniejszy dolar doprowadził do obniżki cen ropy, co pociągnęło w dół wyceny spółek naftowych.
„Zalecałbym trzymanie się z daleka od akcji spółek finansowych, ponieważ zapewne nadal tkwią one w trendzie spadkowym. Każdy kto próbuje łapać dołki na tych papierach, gra w rosyjską ruletkę ze swoimi pieniędzmi” – powiedział agencji Reutersa Tom Hougaard, analityk z firmy City Index.
Dzisiaj jednak główną rolę powinny grać dane z gospodarki: najpierw na rynek nadejdzie raport firmy ADP Employment na temat zatrudnienia w sektorze prywatnym w maju, a następnie Departament Pracy poda zrewidowane dane na temat wydajności pracy w pierwszym kwartale. Później giełdowi inwestorzy zapoznają się także z majową miarą koniunktury w sektorze usług – analitycy szacują, że indeks ISM spadł o jeden punkt, do poziomu 51 pkt.
Wpływ na rynek mogą mieć też rządowe dane o zapasach paliw, które często doprowadzają do gwałtownych zmian cen ropy. To z kolei bezpośrednio rzutuje na wycenę spółek naftowych, mających spory udział w amerykańskich indeksach giełdowych.
Tymczasem o godzinie 13:20 kontrakty terminowe na indeks S&P500 zniżkowały o 0,5%, zaś futures na Nasdaq traciły na wartości 0,4%.
K.K.



























































