Heritage Foundation bierze pod lupę przepisy prawa obowiązujące w danym państwie, skuteczność organów ustawodawczych, udział państwa w gospodarce i otwartość rynku. W rankingu przed nami uplasowały się Rumunia, Bułgaria, Czechy i Węgry, ale także Rwanda, Trynidad i Tobago, Jamajka, Bahamy, Tajlandia i Meksyk. Pierwsze miejsce po raz 18. zajął Hongkong, zaraz za nim Singapur, Australia i Nowa Zelandia. Najbardziej zniewolone gospodarczo państwa to kolejno od końca Korea Północna, Zimbabwe, Kuba i Libia.
Przegrywamy z Rwandą
Skoro tak, warto to zweryfikować. Może nie wiemy nic o tym kraju, a to w rzeczywistości jest raj dla swoich obywateli? Rwanda to państwo o wielkości odpowiadającej woj. lubelskiemu. Leży w środkowo-wschodniej Afryce i graniczy z Demokratyczną Republiką Konga, Tanzanią, Ugandą i Burundi. W Rwandzie mieszka 10 mln ludzi, co przy stosunkowo małej powierzchni czyni ten kraj jednym z najbardziej zaludnionych w Afryce.
Stolicą Rwandy jest Kigali – miasto wielkości Bydgoszczy. Ale nie wielkość się liczy, tylko możliwości. Z historii wynika, że te były ogromne – silna gospodarka oparta na stosunkowo dobrze rozwiniętym rolnictwie. Nie zmienia to faktu, że w większości gospodarstw rolnych używa się tylko prostych narzędzi do uprawy m.in. herbaty i kawy.
Z 90% takich farm pochodzi aż 42% całego PKB Rwandy. Przemysł wytwarza tylko 14% PKB. Rozwija się tutaj sektor wydobywczy, który czerpie zyski z eksportu złota, wolframu, kasyterytu i koltanu – minerałów używanych przy produkcji urządzeń elektronicznych. Łączne PKB Rwandy to 13 mld USD, czyli ok. 1200 USD per capita - całkiem nieźle jak na Afrykę. Jednak Wskaźnik Rozwoju Społecznego, czyli HDI, stawia ten kraj na 152. pozycji na świecie. Dla porównania Polska zajmuje 39. miejsce.
Poziom opodatkowania w Rwandzie
Poziom opodatkowania w Rwandzie wypada korzystniej niż w Polsce. VAT wynosi 18%, z kolei CIT i PIT 30%. Całkowity poziom opodatkowania według Doing Business 2011 w Rwandzie wynosi 31,3%. Jest to 12 pp mniej niż w Polsce. Z prognoz ministra finansów Republiki Rwandy wynika, że do 2020 roku liczba ludności tego kraju ma się zwiększyć do 16 mln. Wzrost PKB powinien utrzymywać się na poziomie 7% rocznie.
Rząd podjął ambitny plan przekształcenia Rwandy z kraju wybitnie rolniczego w państwo społeczeństwa informacyjnego - cokolwiek to znaczy, z pewnością związane jest z nowoczesnymi technologiami. Można odnieść wrażenie, że na świecie opłaca się tylko "produkcja smartfonów" - tymi jednak nikt się nie naje, stąd ucieczka od państwa wybitnie rolniczego raczej nie będzie gwałtowna. Oficjalny poziom korupcji w Rwandzie należy do najniższych w Afryce – Transparency International sklasyfikował ten kraj na 66. miejscu na świecie pod względem skorumpowania. Dla porównania Polskę w 2010 roku zajęła 41., a Włochy 87. miejsce.
Tutsi i Hutu
Rwanda słynie głównie z bardzo krwawego konfliktu pomiędzy dwoma plemionami - Hutu i Tutsi. Z rąk tych pierwszych zginęło ok. 1 miliona Tutsi. Podłoże konfliktu było stare jak świat. Otóż tradycyjnie przedstawiciele Tutsi utożsamiani byli z bogatszą warstwą społeczną – posiadali wąski nos lub więcej niż 10 krów.
Ci z szerszymi nosami lub z mniejszą liczbą krów zaliczani byli do Hutu. Naturalnie biedniejszych zawsze jest więcej i niezależnie od szerokości geograficznej wystarczy tylko mała sugestia szalonego lidera, by za główny sposób wzbogacenia się uznać zagrabienie majątku i pozbawienie życia bogatszych obywateli. Rzeź miała miejsce w 1994 roku.
My, Europejczycy, patrzymy na to niebywałe okrucieństwo bez zainteresowania. Zapominamy przy tym, że 70 lat temu sami byliśmy świadkami największego ludobójstwa w dziejach świata. Stąd nie powinniśmy patrzeć na Rwandę przez pryzmat jednego wydarzenia historycznego, a szczególnie nie oceniać przez to całej gospodarki prawie 20 lat po tym wydarzeniu.
Wolność gospodarcza
Prowadzenie działalności gospodarczej w Rwandzie z punktu widzenia prawa może być łatwiejsze niż w Polsce. Wystarczy zaznaczyć, że rwandyjski system prawny opiera się na niemieckim i belgijskim prawie cywilnym i zwyczajowym. To sprawia, że rzeczywiście kraj ten może mieć bardziej transparentne i przyjazne dla obywatela przepisy.
Za szybkim rozwojem tego kraju przemawia także demografia – 98% obywateli Rwandy nie ukończyło 65. roku życia, a prawie połowa to dzieci w wieku do 15 lat. Cynicznie rzecz ujmując jest to gospodarka nieskażona ZUS-em. Darmowa edukacja obejmuje 9 klas, jednak wskaźnik skolaryzacji nie przekracza 5%. Analfabetyzm to poważny problem, jednak 71% obywateli umie pisać i czytać – liczba osób posiadających takie umiejętności stale wzrasta. Z drugiej strony szacuje się, że 7% Rwandyjczyków jest nosicielami wirusa HIV.
Rankingi takie jak Doing Busines czy wolności gospodarczej Heritage Foundation uważam za zabawną ciekawostkę, która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Zawsze za koronny argument przeciw zbyt surowemu ocenianiu naszego kraju podawałem poszanowanie prawa własności. W Polsce większość ludzi nie obawia się, że z dnia na dzień ktoś z ulicy zabierze im cały majątek i pozbawi życia. Stąd lepiej prowadzić biznes w trudnych, ale relatywnie bezpiecznych warunkach niż w kraju rządzonym przez anarchistów z bronią w ręku.
Nie porównujmy się do Rwandy
W Rwandzie nigdy nie byłem i nie znam nikogo, kto prowadził tam jakąkolwiek działalność. Mimo wszystko dane i wskaźniki ekonomiczne w ogólnym rozrachunku powinny postawić Polskę wyżej w rankingu. Bez wątpienia mamy lepszą infrastrukturę, UE gwarantuje przedsiębiorczości pewne subiektywne przywileje, o które trudno w Afryce itd. Z drugiej strony większość powie, że to prawda, ale problem leży gdzie indziej – my nie powinniśmy ścigać się z Rwandą.
Tak, to prawda. Ale teraz zastanówmy się, co o Polsce napisałby Rwandyjczyk. Państwo leżące nad Wisłą, 38 mln mieszkańców, z tego 9 mln to emeryci i renciści. Największe miasto - Warszawa – kompletnie zniszczona podczas II Wojny Światowej prawie 70 lat temu. Od 1989 roku w stanie permanentnej transformacji gospodarczej. Największy odsetek studentów na świecie, z tego większość po zakończeniu nauki nie może znaleźć płatnej pracy w kraju. Polacy połowę zarobków muszą oddać do budżetu państwa...
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl


























































