Proponuję dać sobie spokój ze szczekaniem na tym forum. Nauczyłem się tego chodząc na długie spacery, w miejscach sielskich ale niestety obarczonych kundlami. Idzie sobie człek spokojnie a tu co rusz za płota jakiś wyskakuje i ujada, że aż uszy puchną, całą przyjemność spaceru psując. Różnych sposobów się imałem aby to tałatajstwo uciszyć. Nic nie pomogło. Już miałem zrezygnować, ale z biegiem czasu nie dość, że przestałem na to zwracać uwagę, to i te "bydlęta" jakby zauważyły moje ignorowanie i ucichły. Od czasu do czasu jeszcze jakiś szczeknie, ale to bardziej na powitanie niż wściekłe ujadanie. Dla tych co nieco później z drzew zeszli też trzeba mieć trochę wyrozumiałości, a zapewne sami umilkną.