To, że po hossie zawsze jest bessa a po bessie ZAWSZE jest hossa, jest oczywiste dla każdego kto ma jakiekolwiek pojęcie o finansach. I nie ma tu znaczenia czy obecnie jesteśmy w korekcie kilkudziesięcioletniego wzrostu czy też nie. To są zupełnie inne okresy i nie ma znaczenia czy najbliższa kilku letnia hossa będzie korektą większej bessy czy częścią większej hossy.
Można nawet napisać, że jest bardzo prawdopodobne że hossa już się zaczęła. Równie dobrze ostatni dołek na GPW mógł być właśnie TYM dołkiem. Hossa zaczyna się nie wtedy gdy dobrze się dzieje w realnej gospodarce, lecz wtedy gdy widać oznaki, że przestaje się dziać bardzo źle.