Jestem jak uważasz nabity w puzona bo trzymam parę kilo od dwóch lat. Choć ja tak nie uważam I po przypływie gotówki jeszcze pewnie dokupię (chyba że się objawi trup w szafie). Dla mnie jest to inwestycja lepsza niż trzymanie wolnych środków w banku (oczywiście jest ryzyko).
Wymarzony "strategiczny" niekoniecznie doprowadzi do wzlotów- patrz na teresę (zero obrotów od kilku miesięcy) czy bogdankę. Jasne że każdy posiadacz lepiej się czuje gdy ma wirtualny zysk i też bym wolał by kurs balansował w pobliżu 4,3 lub 5,3.
Co do obrotów-wiele spółek nie odbiega od daty, można nawet wskazać kilka gdzie jest zupełne zero i to od dłuższego czasu: np. teresa, nowita a może i inne.
Peqwnie masz rację, że ktoś chce się pozbyć kilkadziesiąt (lub więcej) kilo, ale czy to zapowiada nieszczęście?
Może żonę czeka operacja, może ściga go komornik, może ma oddać kredyt (który wziął na zakup daty) a może musi wywianować dzieci a może..................Nie ma powodu by go poniżać.
więc dajmy sobie siana