Rynki

Twoje finanse

Biznes

Forum

Unicredit robi porządki po Aionie. „Wypowiedzieli mi umowę!”

Wojciech Boczoń

Czytelnik skarży się na wypowiedzenie umowy przez UniCredit, ale w tle jest prośba o dokumenty, na którą nie odpowiedział. Banki mają obowiązek sprawdzać źródła pieniędzy i profil transakcji. Gdy klient nie współpracuje, wstrzymują operacje, a po czasie mogą zakończyć umowę. To nie kara, tylko standard wynikający z przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz postanowień umowy.

fot. AI / Bankier.pl

Z relacji czytelnika wynika, że dzień przed wypowiedzeniem bank zwrócił dwa przelewy: 25 zł z opisem „wakacje” i 80 zł z opisem „ubrania”. W uzasadnieniu widniała „niezgodność z regulacjami banku”, bez wskazania, które przepisy naruszono. Trzy miesiące wcześniej bank poprosił o roczny PIT za 2024 r. Czytelnik dopytywał o podstawę, ale – jak pisze – usłyszał ogólną formułę, że „jeśli o coś wnioskuje w banku, to ma on prawo żądać dokumentacji”.

reklama

Twierdzi, że o nic nie wnioskował, więc odmówił przesłania zeznań podatkowych. Do czasu zwrotów przelewów nic się nie działo. Na rachunkach utrzymywał łącznie ok. 17 tys. zł. Po wypowiedzeniu umowy i zapowiedzi drogi sądowej bank miał zwrócić środki, lecz relację kontaktów z klientem czytelnik ocenia jako „patologiczną” i porównuje niekorzystnie do polskich banków, które – jego zdaniem – najpierw dzwonią i wyjaśniają. Finalnie bank przesłał mu wypowiedzenie umowy i prośbę o wskazanie numeru konta, na które ma przelać srodki.

Stanowisko banku: „nie komentujemy spraw klientów”

UniCredit nie odniósł się do konkretnego przypadku. Przesłał natomiast ogólne wyjaśnienie: wstrzymanie lub odmowa realizacji transakcji oraz prośby o dokumenty mogą wynikać z obowiązków prawnych. Jeżeli przepisy pozwalają, bank informuje o przyczynach i sposobie usunięcia nieprawidłowości. Wskazano też fragment regulaminu, który przewiduje żądanie wyjaśnień, odmowę, zawieszenie lub anulowanie transakcji, m.in. gdy operacja może naruszać prawo, zasady AML/CFT, umowę z bankiem albo zwyczaje międzybankowe.

Dlaczego banki pytają o PIT i inne dokumenty?

Prośby o dodatkowe dane, w tym dokumenty dochodowe, wynikają z przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu oraz tzw. podejścia opartego na ryzyku. Bank ma obowiązek znać klienta, rozumieć źródła jego środków i typową aktywność na koncie. Jeśli uzna, że dotychczasowe informacje są niewystarczające, może poprosić o uzupełnienie. Nie chodzi wyłącznie o wnioski kredytowe czy depozytowe. Weryfikacje zdarzają się także przy zwykłej obsłudze rachunku, zwłaszcza gdy pojawiają się nietypowe wpływy lub schematy transakcji, trudne do wyjaśnienia prostymi danymi z profilu klienta.

Zwrot przelewu przez tytuł transakcji?

Dwa odrzucone przelewy z opisami „wakacje” i „ubrania” nie brzmią groźnie, ale systemy monitoringu transakcji nie czytają kontekstu życiowego. Działają algorytmy z progami ryzyka. Czasem decyduje łączna sekwencja operacji, nietypowe źródło wpływów, powiązania z innymi rachunkami, częste zasilenia z fintechów, czy rozbieżność między profilem klienta a aktywnością. Pojedynczy tytuł rzadko bywa powodem sam w sobie. Częściej jest nim brak pełnej odpowiedzi na wcześniejsze wezwanie o dokumenty lub szerszy wzorzec transakcji uznany za niejasny.

Wypowiedzenie umowy: kiedy bank może to zrobić

Umowy rachunków płatniczych pozwalają bankowi rozwiązać umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia, a w sytuacjach szczególnych nawet ze skutkiem natychmiastowym. Zazwyczaj chodzi o naruszenie umowy, odmowę dostarczenia wymaganych informacji, uzasadnione podejrzenie łamania prawa albo trwały brak współpracy w wyjaśnianiu wątpliwości. Jeżeli bank wystąpił o PIT lub inne potwierdzenie źródeł dochodu i nie otrzymał go w rozsądnym terminie, mógł uznać, że nie spełnia wymogów należytej staranności wobec klienta i zakończyć relację. Z perspektywy klienta wygląda to ostro, ale dla banku ryzyko regulacyjne jest nadrzędne.

Produkty finansowe
Produkt
Kwota
Okres
miesięcy

Czy bank musi tłumaczyć powody?

Bank powinien informować o odmowie wykonania transakcji i – o ile pozwalają przepisy – o przyczynach oraz sposobie usunięcia błędów. Czasem nie może przekazać szczegółów, bo blokuje go ustawa lub wymogi instytucji nadzorczych. W praktyce klient dostaje komunikat ogólny, np. „niezgodność z regulaminem” lub „wymogi AML”. To frustrujące, ale w wielu krajach to standard.

Co może zrobić klient?

Po pierwsze, warto odpowiedzieć na prośby o dokumenty i ograniczyć zakres do niezbędnego minimum. Jeśli bank prosi o PIT, można dopytać, czy wystarczą zaświadczenia o zatrudnieniu, wyciągi czy oświadczenie o źródle środków. Po drugie, w razie wstrzymania transakcji trzeba wysłać krótkie pisemne wyjaśnienie celu i źródeł finansowania operacji.

Po trzecie, gdy dojdzie do wypowiedzenia umowy, należy zażądać uzasadnienia na piśmie oraz zwrotu środków na wskazany rachunek. Po czwarte, jeśli komunikacja zawiedzie, klient ma drogę reklamacyjną i może zwrócić się do Rzecznika Finansowego.

W sporach o blokady i wypowiedzenia RF często prosi bank o dodatkowe wyjaśnienia i pomaga doprowadzić do polubownego rozwiązania. W tle zawsze pozostaje nadzór i przepisy karne skarbowe, dlatego emocje warto odłożyć i dostarczyć to, o co bank prosi, byle w granicach konieczności.

Czego uczy ten przypadek?

Po pierwsze, brak odpowiedzi na wezwania o dokumenty zwykle kończy się ograniczeniami w obsłudze konta. Po drugie, automaty w monitoringu transakcji bywają bezwzględne. Z pozoru niewinne tytuły przelewów mogą wpaść w reguły, jeśli nakładają się na inne czynniki ryzyka. Po trzecie, bank i klient mają sprzeczne interesy co do zakresu ujawniania danych, ale ścieżka kompromisu istnieje: zawężenie żądanych dokumentów i szybkie, konkretne wyjaśnienia zwykle działają lepiej niż spór.

Banki mają prawo wyjaśniać transakcje i żądać dokumentów. Mogą też odmówić przelewu i rozwiązać umowę, jeśli klient nie współpracuje albo narusza warunki. To standardowa procedura, choć często przeprowadzana w sposób dla klienta nieprzyjazny. W takich sytuacjach liczy się szybka, rzeczowa odpowiedź i wykorzystanie ścieżki reklamacyjnej. 

Unicredit w miejsce Aiona

Marka UniCredit zastąpiła w Polsce Aion Bank po sfinalizowaniu przez Włochów przejęcia Aion Banku i spółki technologicznej Vodeno w marcu 2025 r. 6 października 2025 r. ruszył rebranding: dotychczasowe serwisy Aion zaczęły kierować na unicredit.pl, zmieniła się identyfikacja wizualna, a klienci zostali przeniesieni pod nową markę bez konieczności podpisywania nowych umów. Dotychczasowe karty pozostają ważne do końca ich okresu.

Źródło: Bankier.pl
powiązane
polecane
najnowsze
popularne
najnowsze
bankier na skróty