Bankowość internetową oferują banki stricte internetowe, określane niekiedy mianem banków „wirtualnych”, jak również banki tradycyjne, w tym również spółdzielcze i niektóre SKOK-i. Najbardziej nieufnie klienci traktują właśnie banki „wirtualne”. Najczęściej podnoszonym argumentem jest owa „wirtualność”, pojmowana jako bank na niby. Tymczasem należy pamiętać, że za każdą instytucją „wirtualną” stoją potężne grupy finansowe. Inteligo należy do PKO Banku Polskiego, mBank jest marką BRE Banku, a Volkswagen Bank direct czy Toyota Bank Polska należą do największych koncernów samochodowych.
Nie ma więc żadnego ryzyka związanego z tym, że bank nagle zniknie z rynku a pieniądze przepadną. Należy pamiętać, że oszczędności zgromadzone w tych instytucjach, tak samo jak w przypadku innych banków, objęte są obowiązkowym systemem gwarantowania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Tak naprawdę jedynym mankamentem może być brak dostępu do placówek.
Praktycznie wszystkie banki „tradycyjne” udostępniły już swoim klientom dotychczas obsługującym konto w okienku kasowym także możliwość obsługi rachunku przez internet. Część z nich wprowadziła ponadto specjalne konta dla klientów preferujących korzystanie z konta tylko za pośrednictwem sieci. I okazuje się, że cieszą się one coraz większą popularnością. Nadal jednak większość klientów podchodzi nieufnie do obsługi konta przez internet. Czy słusznie?




Dodaj komentarz

