Wielkość opisanej inflacji ma bezpośredni wpływ na stopy procentowe w danym kraju. Stopa procentowa to ustalana przez Bank Centralny cena za pożyczenie kapitału, czyli popularnie koszt długu. W teorii im niższa jest inflacja tym niższa może być stopa procentowa. Zbyt szybki rozwój gospodarczy to wzrost inflacji, który niesie ryzyko przegrzania gospodarki, więc należy ją „chłodzić” przez podwyżkę kosztu pieniądza (wzrost stopy procentowej).
Stopy procentowe to istotny wskaźnik gospodarczy ilustrujący jak kształtują się perspektywy dla danego kraju. Wysokość stóp jest ustalana w wyniku głosowania komitetów. W Polsce tą rolę pełni Rada Polityki Pieniężnej, w Europie – ECB, a w USA – FOMC (ang. Federal Open Market Comitee). Patrząc pod tym względem jest to najbardziej nieobiektywny z wymienionych wskaźników, bo pokazuje rzeczywistość taką jak interpretuje ją zaledwie parę osób.
Stopy procentowe należy interpretować wraz z inflacją danego kraju. Nominalna stopa procentowa to wielkość oficjalnego oprocentowania. Dla inwestycji i portfeli inwestorów ważniejsze jest jednak oprocentowanie realne, a więc różnica pomiędzy stopą nominalną a stopą inflacji. Jeżeli jest ono ujemne i inflacja przewyższa stopę procentową (USA, a ostatnio również Polska), to opłacalne jest branie kredytu i inwestowanie, ponieważ z biegiem czasu nasz dług będzie się automatycznie zmniejszał. To powinno pobudzić rozwój i prowadzić do wzrostu gospodarczego. W otoczeniu realnych ujemnych stóp procentowych całkowicie nieopłacalne jest lokowanie pieniędzy na depozyt, ponieważ będą one traciły na wartości.
Obecnie trudno o jednoznaczną interpretację rynkową zmian stóp procentowych. Najważniejsze banki i rządy na całym świecie martwiąc się o skutki kryzysu finansowego od kilkunastu miesięcy utrzymują silną presję na ujemne realne oprocentowanie, a na trwałe efekty gospodarcze trzeba będzie jeszcze poczekać.




Dodaj komentarz

