2009-03-14 07:30 Źródło: Express Ilustrowany
Zwolnienia na poczcie
W Łodzi straci pracę kilkudziesięciu pocztowców (w całym kraju 1,5
tysiąca). Do Urzędu Pracy wpłynęło zawiadomienie od dyrektora generalnego
Poczty Polskiej o zwolnieniach. Nie dotyczą one listonoszy, urzędniczek i
pracowników sortowni.
- Są to wyłącznie administratorzy, zajmujący się sprawdzaniem jakości usług pocztowych - mówi Michał Dziewulski, rzecznik PP. - Ich praca nie ma żadnego wpływu na obsługę klienta.
Od kilku tygodni związkowcy spotykają się w tej sprawie z dyrekcją. Domagają się m.in. tzw. osłon socjalnych dla osób tracących pracę. Dyrekcja jednak kategorycznie odrzuciła ten postulat.
- Mieliśmy już kilka spotkań w tej sprawie - mówi Paweł Jędrzejewski, wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" pracowników Poczty Polskiej. - Kolejne planowane jest na 18 marca.
Nawet jeśli dojdzie do porozumienia zwolnienia nie zostaną cofnięte.
- To jest już przesądzone. Redukcja etatów jest efektem reorganizacji - podkreśla M. Dziewulski.
Związkowców bulwersuje fakt, że pracę mają stracić tylko szeregowi pracownicy.
- Wcześniejszy zamiar ograniczenia liczby stanowisk zastępców dyrektorów pozostanie niezmieniony. Dla nas to farsa - irytują się związkowcy.
W całym kraju jest 100 tysięcy pocztowców. W Łodzi i jej okolicach 4 tysiące, z czego pracownicy administracji to ok. 400 osób.
Express Ilustrowany
(mgr)
- Są to wyłącznie administratorzy, zajmujący się sprawdzaniem jakości usług pocztowych - mówi Michał Dziewulski, rzecznik PP. - Ich praca nie ma żadnego wpływu na obsługę klienta.
Od kilku tygodni związkowcy spotykają się w tej sprawie z dyrekcją. Domagają się m.in. tzw. osłon socjalnych dla osób tracących pracę. Dyrekcja jednak kategorycznie odrzuciła ten postulat.
- Mieliśmy już kilka spotkań w tej sprawie - mówi Paweł Jędrzejewski, wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" pracowników Poczty Polskiej. - Kolejne planowane jest na 18 marca.
Nawet jeśli dojdzie do porozumienia zwolnienia nie zostaną cofnięte.
- To jest już przesądzone. Redukcja etatów jest efektem reorganizacji - podkreśla M. Dziewulski.
Związkowców bulwersuje fakt, że pracę mają stracić tylko szeregowi pracownicy.
- Wcześniejszy zamiar ograniczenia liczby stanowisk zastępców dyrektorów pozostanie niezmieniony. Dla nas to farsa - irytują się związkowcy.
W całym kraju jest 100 tysięcy pocztowców. W Łodzi i jej okolicach 4 tysiące, z czego pracownicy administracji to ok. 400 osób.
Express Ilustrowany
(mgr)








Dodaj komentarz