REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zmiany w podatku od towarów i usług – konsekwencje dla przedsiębiorcy

2010-08-23 06:03
publikacja
2010-08-23 06:03
Dodaj Bankier.pl w Google
W związku z zagrożeniem przekroczenia relacji poziomu długu publicznego do PKB powyżej 55% Rada Ministrów zaproponowała ostatnio szereg zmian, które mają wpłynąć pozytywnie na naprawę finansów państwa i poprawienie bilansu dochodów budżetu państwa. Plany rządowe znalazły odzwierciedlenie w dokumencie opublikowanym na stronach Ministerstwa Finansów pt. „Wieloletni Plan Finansowy na lata 2010 – 2013”.

Wśród zmian, które w ocenie rządu miałyby poprawić sytuację finansów publicznych jest szeroko dyskutowana podwyżka podatku od towarów i usług („podatku VAT”). Nie ulega bowiem wątpliwości, że wpływy z tytułu właśnie tego podatku stanowią najbardziej znacząca pozycję w dochodach budżetu państwa. W uproszczeniu dochody z tytułu podatku VAT są zazwyczaj mniej więcej dwukrotnie wyższe niż dochody ze wszystkich podatków bezpośrednich (CIT i PIT). Nic więc dziwnego, że dla każdego rządu podniesienie podatku VAT jest najprostszym remedium na kłopoty sektora finansów publicznych.

Niestety media ograniczyły się w dyskusji na temat zmian w systemie podatku VAT jedynie do kwestii podwyższenia poszczególnych stawek. Tymczasem założenia rządu dotyczą szeregu zmian, które bardziej niż stawki mogą spowodować pogorszenie sytuacji przedsiębiorców. W szczególności dotyczy to już kolejnej – po wejściu do Unii Europejskiej - próby rozwiązania kwestii możliwości odliczania podatku naliczonego od zakupu samochodów (z tzw. kratką) oraz zakupu paliwa do tychże samochodów. Nadto, rząd zakłada likwidację zwolnień w posiadaniu kas fiskalnych, które istnieją np. jeśli chodzi o świadczenie usług prawniczych lub medycznych. W tym miejscu warto wskazać, że rząd nie przedstawił jeszcze konkretnych projektów ustaw, ograniczając się póki co do planu oraz założeń zmian w ustawie o VAT dotyczących odliczania podatku od zakupu samochodów i paliwa z lipca 2010 r.


Przechodząc do oceny poszczególnych propozycji należy wskazać, że zmiana stawek podatku VAT nie powinna niekorzystnie wpłynąć na sytuację przedsiębiorców, w szczególności producentów lub usługodawców. Mechanizm VAT zakłada bowiem, że – co do zasady – przedsiębiorcy mogą potrącić podatek naliczony z podatkiem należnym. W polskich rozwiązaniach ustawowych (które są już zgodne z prawodawstwem unijnym) przedsiębiorca może potrącić VAT nawet wówczas gdy nabyty towar lub usługa nie stanowi jego kosztu uzyskania przychodu. W swoich założeniach podatek VAT obciąża tzw. ostatecznego (finalnego) konsumenta. Jeżeli w konkretnych rozwiązaniach ustawowych nie znajdą się wyjątki od powyżej określonej zasady, to sytuacja przedsiębiorców nie zmieni się znacząco. Nie dotyczy to oczywiście towarów i usług przedsiębiorców opodatkowanych podatkiem VAT, które nie są wykorzystywane do prowadzenia działalności gospodarczej. Podwyżki stawek podatku VAT niewątpliwie uderzą przede wszystkim w konsumentów.

Inna sprawa dotyczy kolejnej próby rozwiązania niekonsekwencji ustawodawcy w sprawie możliwości odliczenia podatku VAT od zakupu samochodów i paliwa. Sprawa stała się głośna w wyniku wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 22 grudnia 2008 r. w sprawie C-414/07 (Magora Sp. z o.o.). W powyższym wyroku Trybunał zakwestionował zmianę systemu odliczania podatku naliczonego z tytułu nabycia samochodów oraz paliwa do samochodów wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej. Bałagan w naszym systemie podatkowym po wydaniu powyższego wyroku nie spowodował powstania w Ministerstwie Finansów jasnych i czytelnych zmian w tym zakresie. Otóż, w tym zakresie przedsiębiorcy niewątpliwie oczekiwaliby ustanowienia zasady, że prawo do odliczenia podatku naliczonego dotyczy nabycia wszystkich samochodów oraz paliwa wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej. Pozwoliłoby to w praktyce na wyeliminowanie deprymującej praktyki w postaci oferowania przez producentów samochodów osobowych z tzw. kratką (tj. samochodów, które uzyskały homologację ciężarową i określoną dopuszczalną ładowność), które niczym – oprócz wspomnianej kratki - nie różnią się od przeciętnego samochodu osobowego.


Tymczasem rząd planuje pogorszyć sytuację przedsiębiorców i w tym celu uzyskał zgodę Komisji Europejskiej na tzw. derogację, polegającą na możliwości przejściowego ograniczenia prawa do odliczenia podatku VAT z tytułu nabycia samochodu do 60% kwoty podatku naliczonego (i nie więcej jednak niż 6.000 zł) dla tzw. samochodów z „kratką”. Powyższe ograniczenie nie dotyczyłoby samochodów, które co do zasady przeznaczone są do prowadzenia działalności gospodarczej tj. samochodów leasingowanych, dzierżawionych i wynajmowanych oraz tzw. pojazdów specjalnych. Jeśli natomiast chodzi o prawo do odliczenia podatku naliczonego z tytułu nabycia paliwa, to przedsiębiorca posiadający samochód osobowy lub „z kratką” nie miałby tego prawa, a przedsiębiorca posiadający samochód w leasingu, najmie lub dzierżawie lub tzw. samochód specjalny – już tak. Zatem po raz kolejny sytuacja przedsiębiorców będzie zróżnicowana i to znowu na okres przejściowy – bo zgodnie z planami do 31 grudnia 2012 roku. Do tej pory mieliśmy zróżnicowanie sytuacji w kwestii odliczenia podatku VAT jeśli chodzi o samochód osobowy i samochód „z kratką”, natomiast po wejściu w życie propozycji – według kryterium czy samochód jest własnością przedsiębiorcy czy też użytkuje go na podstawie umowy leasingu, najmu lub dzierżawy. Nie ulega wątpliwości, że kolejne proponowane zmiany zasad odliczania VAT nie prowadzą do uporządkowania systemu lecz są podyktowane bieżącą sytuacją budżetu państwa i prowadzą do kolejnych patologii.     

7358Ostatnią z proponowanych zmian jest likwidacja zwolnienia niektórych podmiotów z obowiązku posiadania kas fiskalnych. Jak wskazuje dokument rządowy dotyczy to „nielicznych grup zawodowych podatników”. Wśród nich znajdują się w szczególności prawnicy oraz przedstawiciele zawodów medycznych. Czy tego typu zmiana spowoduje – jak to zakłada Minister Finansów – wyeliminowanie szarej strefy? Nic bardziej mylnego bowiem rejestracja czynności opodatkowanych zależy w szczególności od uczciwości samego podatnika. Tytułem przykładu można wskazać, że wprowadzenie kas fiskalnych dla przewoźników (w szczególności taksówkarzy) nie spowodowało zmiany zwyczaju polegającego na płaceniu „do ręki” i bez uzyskania paragonu. Dodatkowo doszło do absurdalnej sytuacji w której niektórzy taksówkarze ograniczyli swoje usługi, aby skorzystać ze zwolnienia przedmiotowego co implikowało, że w niektórych miastach jeździ kilkakrotnie mniej taksówek w grudniu każdego roku. Zatem powyższy postulat zmian ustawowych należy ocenić jako luźno związany z likwidacją tzw. szarej strefy.    

Reasumując należy wskazać, że o ile sama zmiana wysokości stawek podatku VAT raczej nie wpłynie negatywnie na sytuację przedsiębiorców, to inne proponowane zmiany – już tak. Wraz z planem finansowym na lata 2010 – 2013 przedsiębiorcy niewątpliwie oczekiwaliby zmian systemowych i trwałych, aby mogli dopasować swoją sytuację na dłuższy okres. Tymczasem Ministerstwo Finansów proponuje rozwiązania przejściowe i – co do zasady – niekorzystne, w tym w szczególności kolejne zróżnicowanie prawa do odliczenia podatku naliczonego od nabycia samochodu i paliwa na cele prowadzenia działalności gospodarczej.

Konrad Purski, radca prawny, partner w Rosicki Purski Warulik Ecdf Kancelaria Prawna
 
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~FX
Szkoda tylko ze nikt w swoich dywagacjach nie uwzględnia jednego gigantycznego kosztu jaki poniosą wszystkie firmy - mianowicie koszt wprowadzenia zmian w stawkach VAT w kasach fiskalnych. Bo tego nie można przecież zrobić samemu. Musi dokonać tego uprawniony serwisant (a to koszty, do tego koszty dojazdów, itp...) Dlaczego tego Szkoda tylko ze nikt w swoich dywagacjach nie uwzględnia jednego gigantycznego kosztu jaki poniosą wszystkie firmy - mianowicie koszt wprowadzenia zmian w stawkach VAT w kasach fiskalnych. Bo tego nie można przecież zrobić samemu. Musi dokonać tego uprawniony serwisant (a to koszty, do tego koszty dojazdów, itp...) Dlaczego tego nikt nie uwzględnia ?? Koszty zmian stawek VAT w programach księgowych, magazynowych... a ile jest takich które maja tylko 4 stawiki VAT wprowadzone i koniec ?? 0, 3, 7, 22% i koniec...
I wreszcie sama forma wprowadzenia tego podatku: czy ustawodawca zdaje sobie sprawę z fizycznych możliwości przeprowadzenia tej operacji na dobrą sprawę w jedną noc ?? Tyle tysięcy kas fiskalnych ?!?! Tyleż samo programów księgowo-magazynowych ?!?! Dostawca, który obsługuje moją firmę mówi że ma ponad 700 kas fiskalnych w tej chwili pod sobą - na zmianę stawek VAT w nich potrzebował będzie ok miesiąca !! (zakładając że każdy do niego osobiście przywiezie kasę), a wielu klientów będzie w stanie przetrwać bez kasy najwyżej do 3-go stycznia czyli do poniedziałku... Czy ktokolwiek z wprowadzających ten podatek wziął to pod uwagę ?!? Przecież to jawna głupota i nieodpowiedzialność... Najlepiej proponuję od razu 3-go wysłać jeszcze kontrole skarbowe na wszystkich przedsiębiorców i sklepikarzy - i gdzie nie ma kasy - od razu z 50 tyś kary... albo najlepiej zastrzelić na miejscu...
A może lepiej i taniej byłoby przejrzeć te rzesze "lipnych" rencistów ??, tabuny fikcyjnych stanowisk w budżetówce (osób parzących kawę i chodzących po ciastka)... o rolnikach otrzymujących miesięcznie po 40-55 tys zł za mleko i płacących 340zł KRUS`u na kwartał nie wspomnę... Osoba pracująca "normalnie" i zarabiająca najniższą krajową w 2m-ce płaci więcej niż taki "rolny biznesmen" przez cały rok...
~doradca
Dnia 2010-08-23 o godz. 10:43 ~FX napisał(a):
> Szkoda tylko ze nikt w swoich dywagacjach nie uwzględnia
> jednego gigantycznego kosztu jaki poniosą wszystkie firmy -
> mianowicie koszt wprowadzenia zmian w stawkach VAT w kasach
> fiskalnych. Bo tego nie można przecież zrobić samemu. Musi
> dokonać tego
Dnia 2010-08-23 o godz. 10:43 ~FX napisał(a):
> Szkoda tylko ze nikt w swoich dywagacjach nie uwzględnia
> jednego gigantycznego kosztu jaki poniosą wszystkie firmy -
> mianowicie koszt wprowadzenia zmian w stawkach VAT w kasach
> fiskalnych. Bo tego nie można przecież zrobić samemu. Musi
> dokonać tego uprawniony serwisant (a to koszty, do tego
> koszty dojazdów, itp...) Dlaczego tego nikt nie uwzględnia
> ?? Koszty zmian stawek VAT w programach księgowych,
> magazynowych... a ile jest takich które maja tylko 4
> stawiki VAT wprowadzone i koniec ?? 0, 3, 7, 22% i
> koniec...
I wreszcie sama forma wprowadzenia tego podatku:
> czy ustawodawca zdaje sobie sprawę z fizycznych możliwości
> przeprowadzenia tej operacji na dobrą sprawę w jedną noc ??
> Tyle tysięcy kas fiskalnych ?!?! Tyleż samo programów
> księgowo-magazynowych ?!?! Dostawca, który obsługuje moją
> firmę mówi że ma ponad 700 kas fiskalnych w tej chwili pod
> sobą - na zmianę stawek VAT w nich potrzebował będzie ok
> miesiąca !! (zakładając że każdy do niego osobiście
> przywiezie kasę), a wielu klientów będzie w stanie
> przetrwać bez kasy najwyżej do 3-go stycznia czyli do
> poniedziałku... Czy ktokolwiek z wprowadzających ten
> podatek wziął to pod uwagę ?!? Przecież to jawna głupota i
> nieodpowiedzialność... Najlepiej proponuję od razu 3-go
> wysłać jeszcze kontrole skarbowe na wszystkich
> przedsiębiorców i sklepikarzy - i gdzie nie ma kasy - od
> razu z 50 tyś kary... albo najlepiej zastrzelić na
> miejscu...
A może lepiej i taniej byłoby przejrzeć te
> rzesze "lipnych" rencistów ??, tabuny
> fikcyjnych stanowisk w budżetówce (osób parzących kawę i
> chodzących po ciastka)... o rolnikach otrzymujących
> miesięcznie po 40-55 tys zł za mleko i płacących 340zł
> KRUS`u na kwartał nie wspomnę... Osoba pracująca
> "normalnie" i zarabiająca najniższą
> krajową w 2m-ce płaci więcej niż taki "rolny
> biznesmen" przez cały rok...


Z tym, że rolników z takimi dochodami niema dużo, większość ma małe gospodarstwa do 10h i naprawdę im się nie przelewa. Są przypadki, że trafi się zawzięty rolnik, sieje warzywa i w miarę żyje. Ale nie robi tego dla siebie - tylko dla swoich dzieci.
Chciała byś w upale w samo południe siedzieć na polu? Kiedy nam w biurach wydaje się, że zaraz się ugorujemy. A ten rolnik w dzień ciężko pracuje na polu a w nocy siedzi na rynku i sprzedaje to, co wyprodukował. Ty w niedziele siedzisz u rodziny a on ładuje samochód, żeby wjechać jako jeden z pierwszych po otwarciu giełdy.

Ludzie co się z Wami dzieje? Co to za zawiść, że ktoś lepiej zarabia? Tylko jakim kosztem Ci Rolnicy to robią. Cieszcie się, że chce im się jeszcze produkować, bo w przeciwnym razie firmy transportowe sprowadzały by wam mega zdrową żywność z uni.
~xxxxxxx odpowiada ~doradca

Z tym, że rolników z takimi dochodami niema
> dużo, większość ma małe gospodarstwa do 10h i naprawdę im
> się nie przelewa. Są przypadki, że trafi się zawzięty
> rolnik, sieje warzywa i w miarę żyje. Ale nie robi tego dla
> siebie - tylko dla swoich dzieci.
Chciała byś w upale w
> samo południe

Z tym, że rolników z takimi dochodami niema
> dużo, większość ma małe gospodarstwa do 10h i naprawdę im
> się nie przelewa. Są przypadki, że trafi się zawzięty
> rolnik, sieje warzywa i w miarę żyje. Ale nie robi tego dla
> siebie - tylko dla swoich dzieci.
Chciała byś w upale w
> samo południe siedzieć na polu? Kiedy nam w biurach wydaje
> się, że zaraz się ugorujemy. A ten rolnik w dzień ciężko
> pracuje na polu a w nocy siedzi na rynku i sprzedaje to, co
> wyprodukował. Ty w niedziele siedzisz u rodziny a on ładuje
> samochód, żeby wjechać jako jeden z pierwszych po otwarciu
> giełdy.

Ludzie co się z Wami dzieje? Co to za zawiść, że
> ktoś lepiej zarabia? Tylko jakim kosztem Ci Rolnicy to
> robią. Cieszcie się, że chce im się jeszcze produkować, bo
> w przeciwnym razie firmy transportowe sprowadzały by wam
> mega zdrową żywność z uni.


A ilu ludzi pracuje ciężko, nocami i w nadgodzinach w sektorach innych niż sektor rolniczy, a pełen ZUS płacić musi? I rodzinę też ma na utrzymaniu. Bez przesady...
~xxx odpowiada ~doradca
Taka sama działanosc jak każda inna. Jelsi nie przynosi zyskow, lub praca potrzebna do ich uzyskanie jest niewspólmierna do tych zysków, to niech się tym nie zajmuje. pańczyzny juz nie ma, podbniej jak musu bycia rolnikiem.
infinum odpowiada ~xxxxxxx
Wszyscy krzyczą rolnicy do ZUS, zamiast krzyczeć - wszyscy do KRUS.

Nie chodzi o to, żeby inni mieli gorzej, tylko żeby wszyscy mieli lepiej, nie tak?
~mad odpowiada ~xxx
jeśli już mowa o KRUS-ie to większość rolników ma całą zimę ferie.. więc wydaje mi się że jest to wystarczająca rekompensata za ich ciężką pracę w ciągu roku.
infinum odpowiada ~mad
Zwierzęta w gospodarstwie też mają ferie i ani nie jedzą, ani nie defekują w tym czasie - oczywiście tylko po to, żeby rolnicy mogli mieć ferie i żebyś mógł to napisać na forum.

Byłeś Ty kiedyś na wsi dłużej niż 1 dzień?
~mad odpowiada infinum
Nie napisałem że wszyscy rolnicy mają zimowe ferie, bo są również gospodarstwa o profilu wielokierunkowym prowadzone przez cały rok. Trzeba to rozróżnić.
~JOHN
Zlikwidowanie przywilejów emerytalnych,płacenie przez rolników ZUS-u ,zwolnienie nic nierobiących urzędników,wstrzymanie podwyżek dla sfery budżetowej na minimum 2,3 lata.......i.t.d.............................przyniesie dużo większe korzyści niż podwyżka Vat-u,

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki