W Polsce NBP poda dziś stan rachunków bieżących. Informacja ta nie powinna wywołać zmian kursów złotego. Najważniejszy będzie klimat na rynkach akcji, nastroje amerykańskich inwestorów, otwarcie i przebieg sesji na Wall Street. Wzrosty w poniedziałek wieczorem zza Oceanem pozytywnie rzutują na dzisiejszą sesje w Europie i Polsce. Lepsza atmosfera może lekko wzmocnić złotego, albo przynamniej zahamować spadki. Trudno mówić o poprawie apetytu na ryzyko, kiedy jesteśmy w trakcie audytu banków i publikowania sprawozdań z audytu (wczoraj poznaliśmy katastroficzne wyniki AIG). Niedługo dowiemy się, jaka jest skala strat wywołanych kryzysem finansowym, a obecnie możemy spekulować, czy będzie to 400 mld czy 500 mld dolarów , a może jeszcze więcej.
Niechęć do ryzykownych inwestycji nie sprzyja walutom rynków wschodzących. Złoty od rana pozostaje pod wpływem umocnienia dolara na rynkach bazowych, co przekłada się na jego względną słabość. Jednak z godziny na godzinę czynniki oddziaływujące na kondycje PLN zmieniają się, często są zupełnie sprzeczne, dlatego trudno prognozować, który zadziała na PLN i z jaką siłą. W mediach znowu pojawiają się bardziej jastrzębie wypowiedzi członków RPP o potrzebie przynajmniej dwóch podwyżek stóp procentowych w 2008 r.. Jednak one nie robią obecnie dużego wrażenia na inwestorach. Dziś nie spodziewamy się dużych odchyleń kursów złotego i będą one nadal się stabilizować na poziomach z poprzednich sesji. EUR/PLN powinien poruszać się w przedziale 3,6000-3,6300, a USD/PLN 2,4700-2,5000.
EUR/USD waha się bez wyraźnego kierunku w odpowiedzi na różne doniesienia ze świata i zachowania światowych giełd. Gorsze nastroje na parkietach wywołują fale umocnienia dolara, bowiem kapitał przenosi się na rynki bezpiecznych obligacji amerykańskich. Euro umacniają jastrzębie wypowiedzi przedstawicieli EBC, a osłabiają prognozy obniżenia wzrostu gospodarczego w Unii w 2008 r., co może świadczyć o powolnym wchodzeniu gospodarki Starego Kontynentu w stagnacje, albo nawet w recesję. Dziś poznaliśmy niższy od oczekiwań wskaźnik ZEW na poziomie 33,7 pkt, który wskazuje na spore pogorszenie nastrojów wśród niemieckich inwestorów w lutym w porównaniu ze styczniem. Oczekiwania na gorszy odczyt wywołały spore spadki na EUR/USD i GBP/USD. Funt był również pod wpływem niższych od oczekiwań danych o inflacji w styczniu w związku z malejącym popytem konsumpcyjnym w Wielkiej Brytanii. Wydaje się, że we wtorek EUR/USD będzie znów w konsolidacji w przedziale 1,4480-1,4600.
We wtorek nie poznamy znaczących danych z USA. Zostanie opublikowany stan budżetu w Stanach Zjednoczonych. Zostaną podane również kolejne raporty kwartalne amerykańskich spółek tj.: Applied Materiale, Coca-Cola i General Motors. Prognozy dobrych wyników GM spowodowały wczoraj wzrosty spółek technologicznych na Wall Street.
Wtorek jest ostatnim dniem święta w Chinach i od jutra ten rynek dołączy do pędzącej lokomotywy giełdowej, co może oznaczać większą fluktuację indeksów i aktywność inwestorów.


























































