Piątek przynosi umocnienie złotego dzięki wyraźnej poprawie nastrojów na rynkach finansowych. Pozytywnym bodźcem dla rynków było oświadczenie francuskiego rządu, który zapowiedział podjęcie starań w kierunku uniknięcia rozpadu strefy euro.
Emocje związane z greckim kryzysem politycznym w dużym stopniu zmalały. Scenariusz opuszczenia strefy euro przez Ateny jest wciąż mocno prawdopodobny, lecz najświeższe sondaże pokazały wzrost poparcia dla partii skłonnych do realizowania programu naprawczego, co oznacza, że wszelkie rozstrzygnięcia pozostają możliwe.
Także napięcie wokół Hiszpanii zostało rozładowane, co najlepiej oddaje silny spadek rentowności obligacji dziesięcioletnich. Oprocentowanie papierów przekracza jednak wyraźnie 6 proc., co pozwala oczekiwać powrotu trudności gospodarki pogrążonej w recesji oraz z najwyższym bezrobociem w Unii Europejskiej.
Szczególnie niepokoją runy na greckie i hiszpańskie banki, które pokazują, że mieszkańcy krajów utracili zaufanie do systemu bankowego. Drenaż depozytów może przynieść eskalację problemów w najbliższej przyszłości.
Stąd piątkowe umocnienie euro oraz złotego. Wspólna waluta po nieudanym początku sesji ruszyła do odrabiania strat. Przed 15.00 euro drożało 0,3 proc. do 1,2711 dolara, pozostając jednak najniżej od połowy stycznia.
Podobnie prezentował się złoty, który drożał wobec najważniejszych walut. Za euro płacono 4,3419 złotego a za dolara 3,4171 złotego. Frank kosztował 3,6168 złotego a funt 5,4043 złotego. Nie zmienia to jednak faktu, że polski pieniądz jest najsłabszy od połowy stycznia oraz zamyka właśnie trzeci spadkowy tydzień z rzędu.
Fundamentalnym wsparciem dla złotego jest podwyżka stóp procentowych, na którą zdecydowała się Rada Polityki Pieniężnej. Także wzrost inflacji do 4 proc. przemawia za kolejnymi podwyżkami ceny pieniądza, co służy złotemu. Ponadto pozytywnie zaskoczył raport o rachunku bieżącym, który pokazał spadek deficytu znacznie poniżej oczekiwań.
Najbliższe dni powinny być zatem udane dla złotego, jednak powrót kryzysowej zawieruchy może ponownie wywołać silną przecenę polskiej waluty, gdyż na horyzoncie nie widać końca europejskiego kryzysu.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
































































