Wróćmy do kraju i popatrzymy na naszą walutę. Złoty lekko stracił z powodu poniedziałkowych zawirowań, ale szybko odbił się od lokalnych dołków, by konsolidować się na silnym poziomie wobec głównych walut. Polskiej walucie pomaga słaby dolar na rynkach bazowych, ale nie tylko, ponieważ o wiele ważniejsze są czynniki krajowe. Poniedziałkowe dane o wzroście wynagrodzeń w lutym ponad 12% powyżej oczekiwań przesądzają o kolejnej podwyżce stóp procentowych przez RPP w marcu. Rada koncentruje się bardziej na danych o płacach niż na samej inflacji (w lutym 4,2% poniżej prognoz), bowiem jest to czynniki mogący wywołać wzrost cen w przyszłości. Polacy więcej zarabiają i więcej wydają, a zwiększony popyt konsumpcyjny będzie wywoływał presję na ceny. Taka sytuacja może utrzymać się jeszcze przez pół roku.
Dzisiaj nie będzie ważnych danych z rynku krajowego. Polska waluta powinna podążać w ślad za EUR/USD i wydarzeniami zagranicznymi. Do danych z USA i decyzji FED-u złoty powinien pozostawać w konsolidacji: USD/PLN w przedziale 2,2200-2,2500, a EUR/PLN 3,5300-3,5600. Pokonanie odpowiednio 2,2200 na USD/PLN i 3,5000 na EUR/PLN powinno gwarantować dalsze spadki kursów.
EUR/USD konsoliduje się poniżej pułapu 1,5800, ale na poziomach wyższych niż w zeszłym tygodniu. Dolar jest słaby w związku z ostatnią decyzją FED-u o obniżce stopy dyskontowej, a także ze względu na oczekiwania ostrych cięć koszty kredytu dziś wieczorem. Zakres ruchu EUR/USD jest uzależniony od wydźwięku danych z rynku nieruchomości (liczba rozpoczętych nowych budów i wydanych pozwoleń na budowy w lutym), a przede wszystkim od decyzji FED-u. Decyzja o większej obniżce stóp procentowych niż 100 pkt bazowych wywoła ostrą jazdę na północ. Do danych waluta będzie się umacniać w przedziale 1,5750-5850.




























































