Baryłka ropy naftowej kosztuje prawie 127 dolarów, a detaliczne ceny paliw na całym świecie biją historyczne rekordy. Wielu ekonomistów obawia się, że taka sytuacja już wkrótce przełoży się na dalszy wzrost inflacji. Przed spadkiem siły nabywczej pieniądza część inwestorów chroni się kupując złoto i dlatego kurs tego surowca wykazuje dość silną korelację z cenami ropy.
Dzięki obawom przed inflacją od początku miesiąca notowania złota poszły w górę o 4,2% i po raz pierwszy od kwietnia przekroczyły poziom 900$ za uncję, napędzając w ten sposób wzrosty w całym sektorze metali szlachetnych. Silne wzrosty notuje też kurs platyny, której uncja kosztuje 2.164 dolary i jest najdroższa od początku marca. W lutym ceny tego metalu zanotowały rekord wszech czasów na poziomie 2.300$ za uncję.
W poniedziałek o godzinie 13:40 w Londynie uncja złota kosztowała 912,10 dolarów i była o ponad 1% wyższa niż w piątek. Srebro podrożało o 1,5%, osiągając cenę 17,20$ za uncję.
Jednakże analitycy z Barclays Capital w przypadku białego metalu pozostają sceptyczni, oczekując w tym roku spadku cen. Według zespołu kierowanego przez Suki Cooper nadwyżka podaży srebra wyniesie prawie 2,7 tys. ton, co ma wynikać z silnego wzrostu wydobycia. Tymczasem mimo wzrostu popytu zgłaszanego przez branżę technologiczną całkowite zużycie tego metalu ma pozostać bez zmian względem wartości z roku 2007.
K.K.





























































