Dolarowi pomogło oświadczenie chińskiego MSZ, które zdementowało pogłoski, jakoby Chiny na najbliższym szczycie G8 miałyby zainicjować dyskusję na temat roli dolara jako globalnej waluty rezerwowej. W rezultacie kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,4070$ - euro straciło więc 0,6%, a funt szterling 0,5%.
Mocniejszy dolar sprawia, że złoto staje się droższe dla inwestorów spoza USA, co przekłada się wzrost podaży i zazwyczaj powoduje spadek cen kruszcu. Tak też dzieje się w czwartek. O godzinie 14:00 uncja złota była wyceniana na 934,25$, czyli o 0,6% niżej niż w środę.
Większego wrażenia na handlujących metalami szlachetnymi nie zrobiły decyzje banków centralnych. Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny pozostawił cenę pieniądza bez zmian na rekordowo niskim poziomie 1%. Zaskoczył za to bank centralny Szwecji – założony w roku 1668 Riksbank nieoczekiwanie ściął stawkę referencyjną o połowę, do poziomu 0,25%. To najniższa wartość w historii tej instytucji.
Rekordowo niskie stopy procentowe powinny sprzyjać inwestowaniu w metale szlachetne, które wówczas stają się bardziej atrakcyjną alternatywą dla obligacji skarbowych czy bankowych lokat. Poza tym skrajnie ekspansywna polityka pieniężna zwiększa ryzyko wzrostu inflacji, przed którą wielu inwestorów zabezpiecza się kupując złoto.
K.K.



























































