Piątkowe popołudnie przyniosło spadek notowań kontraktów na złoto do najniższych poziomów od niemal trzech miesięcy. Postawa żółtego metalu trochę dziwi zważywszy na wyjątkowo słabe dane napływające z gospodarki USA.
O 16:50 za uncję złota w dostawie terminowej płacono 1.246 dolarów, czyli o 0,7% mniej niż na zamknięciu czwartkowych notowań. W ciągu tygodnia złoto potaniało o 3,5%, zaś od początku maja o 3,3%.
Spadek cen złota analitycy tłumaczą rzekomym złagodzeniem amerykańsko-rosyjskiego sporu o Ukrainę. Prezydent Putin uznał wyniki wyborów prezydenckich w Kijowie, a ukraińskie siły rządowe przystąpiły do ofensywy przeciw prorosyjskim separatystom.
Równocześnie rynki finansowe zdają się ignorować kiepskie dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. W pierwszym kwartale amerykański PKB skurczył się o 1% w ujęciu zannualizowanym. Zaś optymistyczne prognozy na bieżący kwartał (+3,5%) stanęły pod znakiem zapytania po publikacji danych o spadku wydatków konsumpcyjnych (w kwietniu spadły one o realnie o 0,3% mdm) i pogorszeniu nastrojów gospodarstw domowych.
K.K.






















