Koncern BP oświadczył, że w ciągu najbliższych dni ponownie uruchomi ropociąg transportujący surowiec z Azerbejdżanu do Turcji. Wobec zapowiedzi zwiększenia podaży notowania ropy obniżyły się w piątek o 5,4%, co było największym względnym spadkiem od czterech lat.
Do przeceny na rynku ropy naftowej przyczyniło się także umocnienie dolara względem euro. W poniedziałek nad ranem kurs eurodolara zbliżył się do poziomu 1,47$, co czyniło surowce droższymi dla inwestorów rozliczających się w europejskiej walucie.
Mimo tego o godzinie 9:20 baryłka ropy marki Brent kosztowała w Londynie 114,70$, czyli o 82 centy więcej niż przed weekendem. Za baryłkę surowca gatunku Light Crude trzeba było zapłacić 115,10$, a więc o 51 centów więcej niż w piątek.
W ubiegłym tygodniu swoje oczekiwania względem kursu ropy zmienili najwięksi spekulanci. Według danych amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission fundusze hedgingowe oraz banki inwestycyjne otworzyły o 11.659 więcej pozycji długich niż krótkich. Tydzień wcześniej krótka pozycja netto wyniosła 9.130 kontraktów.
K.K.






























































