Mimo że dwa z czterech największych amerykańskich banków inwestycyjnych odnotowały pokaźne spadki wyników, to wielu inwestorów odetchnęło z ulgą. Po weekendowym upadku Bear Stearns na rynku pojawiły się spekulacje, że to dopiero początek spektakularnych bankructw nowojorskich firm inwestycyjnych. Na liście potencjalnych bankrutów wymieniano przede wszystkim Lehman Brothers. Jednakże na otwarciu dzisiejszej sesji walory tej firmy drożeją o 16,2%, a kurs Goldman Sachs rośnie o 7,3%.
Giełdowi inwestorzy liczą też na kolejne wsparcie ze strony Rezerwy Federalnej, która ma dzisiaj po południu obniżyć stopy procentowe. Oczekiwania rynkowe mówią o cięciu o aż 100 pkt. bazowych. Decyzja zapadnie o godzinie 19:15 czasu polskiego.
Po kwadransie handlu Dow Jones rósł o 1,69%, osiągając wartość 12.174,72 pkt. Indeks S&P500 zyskiwał 2,04%, notując wynik 1.303,13 pkt. Nasdaq zwyżkował o 2,04%, do poziomu 2.221,32 pkt.
Bez echa przeszły dzisiejsze informacje z gospodarki, które raczej nie zachęcały do kupna akcji. Wprawdzie wskaźnik PPI był zgodny z oczekiwaniami, a liczba nowych inwestycji budowlanych była trochę wyższa od prognoz, to dynamika inflacji bazowej cen producentów przyspieszyła, a liczba pozwoleń na budowę była najniższa od prawie dwóch dekad.
K.K.






























































