W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku Bank of America zarobił na czysto 1,21 mld dolarów, czyli o 77% mniej niż przed rokiem, podczas gdy analitycy spodziewali się wyniku lepszego o miliard dolarów. O 6%, do poziomu 17,3 mld $, spadły też przychody tego drugiego co do wielkości banku w USA.
Niepokój inwestorów budzą nie tylko same wyniki, ale także ich przyczyny. Oprócz dobrze znanych problemów z kredytami mieszkaniowymi zarząd Bank of America przyznał też, że znacząco pogorszyła się spłacalność kart kredytowych. Może to budzić obawy, że słabsza kondycja rynku pracy oraz wysokie ceny paliw i energii poważnie pogorszyły kondycję finansową amerykańskich konsumentów.
Tuż po ogłoszeniu raportu Bank of America w dół poszły notowania na rynku terminowym. O godzinie 13:40 futures na indeks S&P500 zniżkują o 0,3% i tyle samo tracą kontrakty terminowe na Nasdaq.
Obecna sytuacja sprawia, że w poniedziałek kontynuacja wzrostów na Wall Street wydaje się mało prawdopodobna. W piątek główne nowojorskie indeksy giełdowe wzrosły po prawie 2%, zyskując na bazie dobrych wyników finansowych kilku dużych spółek.
Ewentualne spadki notowań w branży finansowej mogą zostać zamortyzowane przez spółki naftowe. Nowe rekordy cen ropy (ponad 117$ za baryłkę) dają szanse na kolejne wzrosty w sektorze paliwowym, a jeszcze przed sesją swój raport kwartalny opublikuje Halliburton.
K.K.





























































