Przedsiębiorstwo nie musi kłopotać się rejestracją, ubezpieczeniem, eksploatacją i naprawami samochodów. Jeżeli zdarzy się wypadek czy stłuczka, firma prowadząca wynajem długoterminowy dostarczy pracownikowi sprawny samochód na drugim końcu Polski. Zadaniem pracownika nie jest bowiem zajmowanie się uszkodzonym samochodem, lecz zarabianie pieniędzy w swojej branży, np. na dostawach leków do aptek.
Efekt skali
Wynajem długoterminowy to outsourcing flot samochodowych. Firmy świadczące tę usługę wykorzystują efekt skali oraz atuty specjalizacji.
Ten pierwszy jest widoczny już przy zakupie samochodów. Firmy zajmujące się wynajmem długoterminowym są wielkim odbiorcą samochodów od koncernów motoryzacyjnych, uzyskują więc u nich wysokie zniżki. „Przy zakupie samochodów jesteśmy w stanie uzyskać rabat nawet powyżej 20 proc., który w całości zostawiamy naszym klientom”, twierdzi Michał Gomowski, prezes zarządu Aral PHH Polska, firmy, która zarządza największą liczbą flot i samochodów w naszym kraju. Tę opinię potwierdza Cezary Wyszyński, prezes Carolina Fleet Management, jednej z najszybciej rozwijających się firm tej branży w Polsce. „Arval PHH to duże przedsiębiorstwo. Kupuje w samej Polsce kilka tysięcy aut rocznie, a w Europie pewnie kilkadziesiąt tysięcy. Jest więc w stanie, np. w koncernie Renault, wynegocjować rabaty powyżej 20 proc. My współpracujemy z Toyotą. Mamy najwyższe rabaty, jaki ta firma daje w Polsce, ale nie mogę zdradzić ich wysokości”, mówi Cezary Wyszyński. Firmy oferujące wynajem długoterminowy mają duże rabaty również u dostawców części zamiennych, opon oraz usług serwisowych i naprawczych. Kupują duże ich ilości, występują więc z mocnej pozycji przetargowej. Posiadają zniżki również przy zakupie polis ubezpieczeniowych - OC i autocasco.
Jaką częścią tych rabatów dzielą się z klientami? Michał Gomowski twierdzi, że Arval PHH oddaje wszystko. Cezary Wyszyński sugeruje jednak, że firmy świadczące outsourcing flot część rabatów zostawiają dla siebie.
Podobnie jest z kosztami finansowania zakupu samochodów. Większość dużych firm świadczących outsourcing flot jest własnością banków lub ściśle z nimi współpracuje. Głównym udziałowcem koncernu Arval PHH jest grupa BNP Paribas - jeden z największych banków inwestycyjnych Europy. Carolina Fleet Management, firma założona przez dużego polskiego dealera samochodów marki Toyota, ma umowę z Toyota Bank, która przewiduje, że większość (ponad 80 proc.) finansowanych przez bank samochodów oddawanych w wynajem musi być marki Toyota.
Dzięki ścisłym związkom z zaprzyjaźnionymi bankami firmy oferujące outsourcing flot mają zapewnione tanie finansowanie. „Dostajemy kapitał na zakup samochodów po stawce WIBOR i nie dodajemy klientom żadnych marż. Klient może dostać u nas dowolny model auta. Nie jesteśmy związani z żadną marką”, zachwala swe usługi Michał Gomowski. Firmy te dostają tanie finansowanie, gdyż kupują samochody na swój rachunek, są one ich własnością. Bank bada więc ich kondycję finansową, a nie klientów.
Doświadczeni specjaliści
Na czym głównie zarabiają firmy oferujące wynajem długoterminowy? Przede wszystkim na usługach zarządzania flotą. Ich pracownicy, zajmujący się uzgodnieniami z dostawcami, ubezpieczycielami i warsztatami, pobierają wynagrodzenie, tak jak pobieraliby je pracownicy zajmujący się tym w przedsiębiorstwie. Działają jednak w większej skali, dzięki czemu ich praca jest bardzie efektywna.
Wynajem długoterminowy jest wygodny dla klientów. Jedna, stała faktura miesięczna upraszcza i obniża koszty wewnętrznych procedur administracyjnych oraz umożliwia dokładne zaplanowanie budżetu związanego z utrzymaniem floty samochodowej. Ponadto specjaliści od zarządzania flotą mają większe doświadczenie w branży motoryzacyjnej niż przeciętny pracownik przedsiębiorstwa zajmujący się jego parkiem samochodowym.
Na przykład mają bardzo dobre rozeznanie jakości usług serwisowych i naprawczych. „W Polsce większość warsztatów naprawiających samochody jest zła albo bardzo zła. Można jednak wybrać takie, które obsługują klientów nieźle za niewygórowaną cenę”, mówi Michał Gomowski.
Firmy zajmujące się outsourcingiem flot mają też doświadczenie w kontrolowaniu wydatków kierowców na paliwo. „Dostarczamy klientom karty paliwowe oraz okresowe raporty, dotyczące zakupów paliwa. Analizujemy nietypowe sytuacje, np. sprawdzamy, dlaczego kierowca tankował w niedzielę albo kupuje więcej niż 150 litrów paliwa dziennie”, mówi Michał Gomowski.
Firmy te biorą na siebie ryzyko związane ze stratą wartości pojazdu. Wspólnie z klientem dokonują cyklicznej analizy stanu parku samochodowego, a następnie podejmują decyzję o wymianie starych samochodów na nowe. Klient nie musi się martwić o to, co stanie się ze starymi samochodami, ponieważ usługodawca zajmuje się odsprzedażą. „Samochody służbowe są eksploatowane zwykle przez 3 lata albo do 120 tys. km przebiegu. Później są sprzedawane, bo koszty napraw rosną wykładniczo. Współpracujemy z kilkunastoma hurtownikami, którzy mogą odebrać jednorazowo nawet 100 używanych aut po dobrej cenie”, wyjaśnia Michał Gomowski.
Jerzy Krajewski
Więcej w marcowym numerze “Finansisty”.































































