2009-01-24 07:30 Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Wrocławianie zaczęli walkę o czynsze i zapowiadają protesty
Radni zbiorą się w trybie specjalnym i jeszcze raz przyjrzą się podwyżkom
za mieszkania komunalne.
Planowane na maj podwyżki czynszów wywołały panikę wśród wrocławian.
- To skandal. Za co mamy tyle płacić, jak budynek cały się wali? -
denerwuje się Aniela Maciejewska, mieszkanka Śródmieścia. Od połowy roku
ma płacić za czynsz o 124 zł więcej.
Dwa razy tyle, co do tej pory, będzie musiał wyciągnąć z portfela Jakub Kuna, który mieszka przy ul. Trzebnickiej. - Rachunek wzrósł z 323 złotych do 681. Przy marnej rencie to nie do zapłacenia - żali się.
Dlatego wrocławianie masowo zgłaszają się z protestami do biura Rzecznika Praw Obywatelskich, swoich rad wspólnot osiedlowych i radnych miejskich. Ci ostatni (z komisji infrastruktury) na 5 lutego zwołali specjalne posiedzenie, na którym jeszcze raz przeanalizują uchwałę o nowych stawkach za czynsz w mieszkaniach komunalnych. Jest nadzieja, że opłaty się zmniejszą.
- Musimy jeszcze raz wszystko przeanalizować - ocenia Leon Susmanek, radny miejski z PO, szef komisji infrastruktury komunalnej. I tłumaczy, że kiedy radni uchwalali program gospodarowania mieszkaniami, zakładali, że pieniądze z podwyżek zostaną przeznaczone na remonty budynków. W grudniu obcięto część tych środków, a w takiej sytuacji tak wysokie podwyżki mogą być nieuzasadnione. - Istnieje prawna możliwość ponownego głosowania radnych nad całym programem - informuje Susmanek. Jego zdaniem mogłoby to się stać na sesji rady miasta już w marcu.
Ale mieszkańcy działają na własną rękę. Skarżą się niemal codziennie na uchwałę rady miasta Rzecznikowi Praw Obywatelskich. - Codziennie odbieramy kilkanaście telefonów z protestami. Teraz czekamy na dokumenty od tych wszystkich osób, by zbadać, czy takie podwyżki są zgodne z prawem - mówi Ewelina Kobiela z wrocławskiego biura RPO.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Janusz Krzeszowski
Dwa razy tyle, co do tej pory, będzie musiał wyciągnąć z portfela Jakub Kuna, który mieszka przy ul. Trzebnickiej. - Rachunek wzrósł z 323 złotych do 681. Przy marnej rencie to nie do zapłacenia - żali się.
Dlatego wrocławianie masowo zgłaszają się z protestami do biura Rzecznika Praw Obywatelskich, swoich rad wspólnot osiedlowych i radnych miejskich. Ci ostatni (z komisji infrastruktury) na 5 lutego zwołali specjalne posiedzenie, na którym jeszcze raz przeanalizują uchwałę o nowych stawkach za czynsz w mieszkaniach komunalnych. Jest nadzieja, że opłaty się zmniejszą.
- Musimy jeszcze raz wszystko przeanalizować - ocenia Leon Susmanek, radny miejski z PO, szef komisji infrastruktury komunalnej. I tłumaczy, że kiedy radni uchwalali program gospodarowania mieszkaniami, zakładali, że pieniądze z podwyżek zostaną przeznaczone na remonty budynków. W grudniu obcięto część tych środków, a w takiej sytuacji tak wysokie podwyżki mogą być nieuzasadnione. - Istnieje prawna możliwość ponownego głosowania radnych nad całym programem - informuje Susmanek. Jego zdaniem mogłoby to się stać na sesji rady miasta już w marcu.
Ale mieszkańcy działają na własną rękę. Skarżą się niemal codziennie na uchwałę rady miasta Rzecznikowi Praw Obywatelskich. - Codziennie odbieramy kilkanaście telefonów z protestami. Teraz czekamy na dokumenty od tych wszystkich osób, by zbadać, czy takie podwyżki są zgodne z prawem - mówi Ewelina Kobiela z wrocławskiego biura RPO.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Janusz Krzeszowski


Dodaj komentarz