Nie tylko ropa
Całkowita wartość importu w USA spadła z 2,538 bln dol. w 2008 r. do 1,947 bln dol. w 2009 r., co stanowi ogromny spadek, bo sięgający prawie 600 mld dol. Oznacza to, że kraje, które eksportują towary do Stanów Zjednoczonych, otrzymały o 600 mld dol. mniej – strata tego rzędu nie mogła pozostać niezauważona. To obniżenie sprzedaży towarów do USA jest jedną z przyczyn spowolnionego wzrostu gospodarki światowej, ponieważ wiele krajów będących głównymi eksporterami na globie, zmaga się z mizernym popytem.
Można by przypuszczać, że na spadku importu do USA najbardziej ucierpiały przedsiębiorstwa sprzedające Stanom ropę naftową, będącą siłą napędową wszystkich zaawansowanych gospodarek. Jak się okazuje, w tym przypadku straty nie były aż tak znaczne – w 2008 r. import ropy do USA wyniósł 234 mld dol., a rok później 215 mld dol. Spośród wszystkich towarów importowanych przez Stany ropa stanowi zaledwie 10 proc. Największą stratę odniosły firmy dostarczające wyroby przemysłowe. Towary te stanowią najbardziej pokaźną kategorię amerykańskiego importu, a jego wartość wyniosła w 2008 r. 2,139 bln dol. i jedynie 1,575 bln dol. rok później – 564 mld USD to gigantyczny spadek w rocznej perspektywie.
Niepokój wśród partnerów handlowych
Podczas gdy wiele krajów skupia się na handlu zagranicznym z Chinami, największym partnerem handlowym Stanów jest Kanada. W 2008 r. Stany Zjednoczone importowały z Kanady towary wartości 335,6 mld dol., natomiast wartość eksportu do tego kraju wyniosła 261,4 mld dol. Daje to ogólny wynik 596,9 mld dol. i umieszcza Kanadę na pozycji lidera w kwestii handlu zagranicznego – wymiana handlowa z Kanadą stanowi 17,6 proc. wartości całego handlu dokonywanego przez USA.
Dla porównania, ogólny wynik handlu z Chinami wyniósł w tym samym roku 409,2 mld dol. (337,8 mld dol. w imporcie i 70 mld dol. w eksporcie). Do innych głównych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych zalicza się Meksyk (367,5 mld dol. ogólnej wartości handlu) oraz Japonię (205,8 mld dol.). Każdy z tych krajów odczuł na własnej kieszeni, że Amerykanie robią mniej zakupów.
Kraje będące największymi partnerami handlowymi USA starają się przeciwdziałać zmniejszającym się dochodom z eksportu towarów do tego państwa. Rząd chiński postanowił walczyć z globalnym zastojem przez zwiększenie funduszy przeznaczonych na pakiet finansowy służący pobudzeniu gospodarki. Jego zadaniem jest nie tylko neutralizowanie skutków spadku eksportu, ale także przeciwdziałanie słabemu popytowi na artykuły konsumpcyjne w kraju. Niemcy, które są silnie uzależnione od eksportu do innych krajów europejskich, jak również do Chin i Stanów Zjednoczonych, dążą do zwiększenia popytu wewnętrznego, aby wyrównać straty spowodowane spadkiem dochodów pochodzących z eksportu.
W Japonii nastąpił zauważalny zastój gospodarczy, kiedy wartość eksportu spadła i nic na razie nie zapowiada zmiany tej sytuacji. Kanada zanotowała w kwietniu mniejszą niż przewidywana nadwyżkę w handlu, kiedy dolar kanadyjski poszybował w górę, zmniejszając ilość towarów wysyłanych do Europy o jedną czwartą. Jednak popyt wewnętrzny w kraju pozostał silny i kanadyjscy konsumenci przyczyniają się do umacniania gospodarki kraju. Kondycję Meksyku opisuje Luis de la Calle, jeden z głównych ekonomistów w tym kraju, który spodziewa się, że chociaż spadek eksportu hamuje proces odbudowy, w tym roku gospodarka państwa może wzrosnąć nawet o 6 proc. dzięki wzrostowi popytu wewnętrznego.
Co z dolarem?
Kolejnym elementem mającym niewątpliwie potężny wpływ na gospodarkę światową jest amerykańska waluta. Dolar amerykański jest jedną z głównych walut rezerw kapitałowych, stanowi też podstawowy środek pieniężny w handlu międzynarodowym. Czynniki te sprawiają, że stabilność tej waluty ma kluczowe znaczenie w kwestii poprawy kondycji gospodarki światowej. Rząd amerykański robi co w jego mocy, aby wartość dolara pozostała niezachwiana. Mimo to rynek światowy przestał już tak beztrosko pokładać nadzieje w tej walucie.
Na barkach przywódców największych światowych gospodarek spoczywa zagwarantowanie ich stabilności, co z kolei ma wpływ na stabilność gospodarczą mniejszych graczy na globie. Prezydent USA Barack Obama ponowił ostatnio swój apel skierowany do innych krajów dotyczący zwiększenia eksportu amerykańskich towarów, co napędziłoby amerykańską gospodarkę, a co za tym idzie, także kondycja gospodarki światowej miałaby szansę na poprawę. Jednak sprostanie tej prośbie jest obecnie niezwykle trudne dla partnerów handlowych USA ze względu na to, że wartość dolara znacznie wzrosła względem innych walut w ostatnim roku. Nie trzeba tłumaczyć, że jeśli wydatki poszczególnych krajów wzrosłyby, gospodarka światowa nabrałaby rozpędu samoczynnie. Jednak nikt nie zdecyduje się na wydawanie pieniędzy na ratowanie innego państwa, jeśli gospodarka własnego kraju znajduje się w kiepskiej kondycji.
Rządy większości państw skupiają się teraz na redukcji deficytów budżetowych, nie przykładając większej wagi do zwiększania konsumpcji towarów zagranicznych. I tak samo zachowują się Amerykanie, z tą tylko różnicą, że kiedy oni przestają kupować, ma to wpływ na kondycję gospodarczą wielu innych państw.
Wartość importu w Stanach Zjednoczonych z poszczególnych krajów
| 2008 | 2009 | |
| Kanada | 335,6 mld dol. | 224,9 mld dol. |
| Chiny | 337,8 mld dol. | 296,4 mld dol. |
| Meksyk | 215,9 mld dol. | 176,5 mld dol. |
| Japonia | 139,2 mld dol. | 95,9 mld dol. |
| Niemcy | 97,6 mld dol. | 71,3 mld dol. |
| Źródło: Daily Finance | ||
Zobacz też:
» Czarno na białym: Tauron bez cenzury
» Dlaczego, kiedy konsumpcja rośnie, sprzedaż nowych samochodów w Polsce spada?
» Kiyosaki: Czeka nas jeszcze większy kryzys
» Czarno na białym: Tauron bez cenzury
» Dlaczego, kiedy konsumpcja rośnie, sprzedaż nowych samochodów w Polsce spada?
» Kiyosaki: Czeka nas jeszcze większy kryzys



























































