Dzisiaj rano europejskie indeksy giełdowe śmiało ruszyły w górę, by w ciągu dnia notować przeszło 1,5-procenmtowe wzrosty. Inwestorzy pozytywnie przyjęli oświadczenie amerykańskiego sekretarza skarbu, który zagwarantował publicznymi pieniędzmi wypłacalność Fannie Mae oraz Freddie Mac – czyli dwóch filarów rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych.
Jednakże długo oczekiwane wzrosty na Wall Street nie nastąpiły – inwestorzy przestraszyli się, że działania rządu są wynikiem desperacji, a nie zaplanowanej taktyki. Pewnością finansistów zachwiał też Ben Bernanke, który dziś zapowiedział ukrócenie „nieuczciwych” praktyk, jakich dopuszczali się niektórzy pożyczkodawcy hipoteczni.
Mimo tego wzrosty na zachodnioeuropejskich rynkach akcji zostały podtrzymane przez informacje o możliwych fuzjach i przejęciach. Dzięki temu kurs brytyjskiego banku Alliance & Leicester poszedł w górę o 48%, wycena niemieckiego Continental AG wzrosła o 23%, zaś notowania holenderskiej firmy transportowej TNT zwyżkowały o 27%. We wszystkich tych przypadkach pojawiły się mniej lub bardziej wiarygodne doniesienia o możliwej fuzji bądź przejęciu.
Giełdowym bykom sprzyjały też relatywnie niskie wyceny niektórych spółek. Po kilku tygodniach praktycznie nieprzerwanych spadków indeks EuroStoxx 600 znalazł się na najniższym poziomie od trzech lat, a średni wskaźnik C/Z dla firm z tego indeksu spadł do poziomu 10,8.
Dzięki temu na godzinę przed zamknięciem europejskich giełd wzrosty przeważają na wszystkich rynkach z wyjątkiem parkietu w Helsinkach i Oslo, gdzie tanieją spółki naftowe a walory producenta aluminium Norsk Hydro tracą na wartości aż 13%.
Za to londyński FTSE100 rośnie o 0,9%, osiągając wartość 5.308,5 pkt. Francuski CAC40 zwyżkuje o 1,1%, notując wynik 4.145 pkt. We Frankfurcie DAX zyskuje 0,8%, dochodząc do poziomu 6.202 pkt. O ponad 1% poszły w górę giełdowe indeksy w Zurychu, Sztokholmie i Dublinie.
K.K.






























































