Specjalizujący się w udzielaniu kredytów pod inwestycje w nieruchomości brytyjski bank Bradford & Bingley poinformował o bardzo słabych wynikach finansowych będących efektem rezerw utworzonych na utratę wartości przez posiadane wierzytelności. W rezultacie B&B został zmuszony do pozyskania świeżego kapitału.
Równocześnie kolejny raport z brytyjskiego rynku finansowego pokazał słabnącą koniunkturę w sektorze pożyczek mieszkaniowych. W kwietniu brytyjskie banki udzieliły 58 tysięcy kredytów hipotecznych , czyli najmniej od 1999 roku, kiedy zaczęto sporządzać tego typu statystyki.
Handlujący walutami obawiają się, że Wielka Brytania może powtórzyć amerykański scenariusz załamania w sektorze nieruchomości mieszkaniowych, co mogłoby skutkować bolesną recesją. Dlatego też rosną oczekiwania, że Bank Anglii zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych wynoszących obecnie 5%.
W rezultacie zdecydowanie w dół poszły notowania szterlinga – o godzinie 14:00 rynek walutowy wyceniał funta na 1,9605 dolara, czyli o 0,8% niżej niż na zamknięciu piątkowych kwotowań. Względem jena funt stracił aż 1,6%, notując wartość 205,38 jenów.
K.K.




























































