REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielkie straty finansowe amerykańskich banków

2009-01-18 17:30
publikacja
2009-01-18 17:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Przyszła chwila prawdy, amerykańskie banki podały wyniki finansowe. Wszyscy spodziewali się, że będzie źle, ale chyba nikt nie oczekiwał, że aż tak fatalne. Citigroup stracił w czwartym kwartale 8,29 mld dol., a Bank of America zanotował pierwszy od 17 lat wynik ujemny. Za czwarty kwartał było to 1,79 mld dol.

Ogromne straty Citi nie przeszkodziły jednak akcjom tej spółki pójść ostro w górę na początku sesji. Przez moment kurs rósł nawet o 7 proc. Ale później zaczęła się wyprzedaż. Na koniec dnia jeden papier Citi wyceniano już tylko na 3,50 dol., co oznacza zamknięcie o 8,6 proc. poniżej ceny z czwartku.

Citi, podając swoje wyniki, przedstawił też plan restrukturyzacji firmy. Działalność ma zostać podzielona na dwie główne linie biznesowe – bankowość uniwersalną (ta część firmy będzie nosiła nazwę Citicorp) oraz zarządzanie aktywami (Citi Holdings).

Czy rewolucja w centrali będzie mieć wpływ na Bank Handlowy, czyli polskie ramię Citi? – Zgodnie ze zmianami organizacyjnymi ogłoszonymi przez Citi region Europy Środkowo-Wschodniej wszedł do Citicorp – mówi Paweł Zegarłowicz, rzecznik Banku Handlowego. Gwarantuje to działalności operacyjnej Handlowego utrzymanie status quo.

Nie ma jednak pewności, czy problemy Citigroup nie przełożą się na redukcję zatrudnienia. Na koniec września w Handlowym pracowało ponad 5,6 tys. osób. W zeszłym roku pracę w banku straciło ok. 400 osób.

Gigantyczne straty największych banków w USA nie zniechęciły inwestorów do kupowania innych amerykańskich akcji. W efekcie sesja przy Wall Street zakończyła się nad kreską. Złe informacje z banków zza oceanu nie zrobiły też większego wrażenia na europejskich parkietach – w tym w Warszawie. Sesje zakończyły się na plusach.

Analitycy podkreślają, że znacznie większy wpływ na inwestorów miały czwartkowe, pozytywne informacje o nowej pomocy rządu dla Bank of America. Firma dostanie z państwowej kasy 20 mld dol. oraz 118 mld dol. gwarancji na tzw. toksyczne aktywa. Nowa pomoc dla BoA okazała się niezbędna, bo bank nie miał dość kapitału, by poradzić sobie z przejęciem Merrill Lynch. Wczoraj podano, że Merrill mógł mieć w IV kw. aż 15,3 mld dol. straty.

Na rynkowe nastroje wpłynęło też poparcie w czwartek przez Demokratów planów Baracka Obamy, który domaga się odblokowania 350 mld dol. z drugiej transzy planu Paulsona i szybkiego uchwalenia planu pobudzenia gospodarki wartego 850 mld dol. – Rynki ewidentnie szukały pozytywnych informacji i je znalazły. Stąd dobre nastroje w USA. Wyniki banków tego nie zepsuły, bo tak naprawdę wszyscy liczyli się z tym, że może być znacznie, znacznie gorzej – ocenia Roland Paszkiewicz, dyrektor ds. analiz CDM Pekao.

– Od wielu dni inwestorzy atakowani są niemal wyłącznie negatywnymi informacjami, więc się uodpornili. Z drugiej strony może oceniają, że to już koniec złych wiadomości i wszystko co złe, zostało ujawnione – mówi Alfred Adamiec, główny ekonomista Noble Banku.

Halina Kochalska
Adam Mielczarek
Marcin Tarczyński
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
IKO do lamusa. Nazwa aplikacji PKO BP zniknie
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~kkk
sytuacja blizniaczo podobna do roku 1930.................bedzie ogromna ifnlacja az strach myslec ,pozostaje tylko inwestowac w zolty metal

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki