2007-03-19 06:44 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Wiceminister skarbu dostał od Dochnala lancię?
"Dziennik" ustalił, że obecny wiceminister skarbu z rekomendacji Samoobrony Sławomir Urbaniak pracował u lobbysty Marka Dochnala, a gdy odchodził, dostał w prezencie lancię.
Jak dowiedział się "Dziennik", bankier lobbysty Peter Vogel w 2005 roku zeznał oficerom ABW, że Dochnal miał otrzymać 29 milionów dolarów premii, gdyby polska armia kupiła brytyjsko-szwedzkie samoloty Gripen zamiast amerykańskich F-16. To właśnie do lobbowania na rzecz Gripena Dochnal w 2002 roku zatrudnił Sławomira Urbaniaka. Wcześniej był on w rządzie Jerzego Buzka wiceszefem Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Dzięki niemu lobbysta miał lepsze kontakty między innymi z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Urbaniak pracował jako doradca Dochnala w jego spółce Larchmont Capital. Był również członkiem rady nadzorczej Larchmont Finance. Gdy w grudniu 2005 roku prokurator zapytał Urbaniaka o "dodatkowe wynagrodzenie poza tym, które wynikało z umowy o pracę w Larchmont Capital", odpowiedział: "Korzystam z prawa do odmowy odpowiedzi na to pytanie". Dlaczego? "Urbaniak dostał od Marka lancię" - powiedziała "Dziennikowi" Aleksandra Dochnal, żona aresztowanego lobbysty.
"Służbową lancią faktycznie jeździłem, po czym ją kupiłem za 10 tysięcy złotych" - mówi tymczasem sam Sławomir Urbaniak. I dodaje, że samochód był w bardzo kiepskim stanie.
Więcej na ten temat - w "Dzienniku".
"Dziennik"/dabr
Jak dowiedział się "Dziennik", bankier lobbysty Peter Vogel w 2005 roku zeznał oficerom ABW, że Dochnal miał otrzymać 29 milionów dolarów premii, gdyby polska armia kupiła brytyjsko-szwedzkie samoloty Gripen zamiast amerykańskich F-16. To właśnie do lobbowania na rzecz Gripena Dochnal w 2002 roku zatrudnił Sławomira Urbaniaka. Wcześniej był on w rządzie Jerzego Buzka wiceszefem Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Dzięki niemu lobbysta miał lepsze kontakty między innymi z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Urbaniak pracował jako doradca Dochnala w jego spółce Larchmont Capital. Był również członkiem rady nadzorczej Larchmont Finance. Gdy w grudniu 2005 roku prokurator zapytał Urbaniaka o "dodatkowe wynagrodzenie poza tym, które wynikało z umowy o pracę w Larchmont Capital", odpowiedział: "Korzystam z prawa do odmowy odpowiedzi na to pytanie". Dlaczego? "Urbaniak dostał od Marka lancię" - powiedziała "Dziennikowi" Aleksandra Dochnal, żona aresztowanego lobbysty.
"Służbową lancią faktycznie jeździłem, po czym ją kupiłem za 10 tysięcy złotych" - mówi tymczasem sam Sławomir Urbaniak. I dodaje, że samochód był w bardzo kiepskim stanie.
Więcej na ten temat - w "Dzienniku".
"Dziennik"/dabr









Dodaj komentarz