Przez całą wtorkową sesję trwało systematycznie osuwanie się giełdowych indeksów, a inwestorom nie szczędzono złych informacji. Wypowiedź jednego z dyrektorów Międzynarodowego Funduszu Walutowego na temat ryzyka zachwiani stabilności globalnego systemu finansowego zaszkodziła sektorowi bankowemu. Z kolei zdaniem George’a Sorosa apogeum kryzysu finansowego jest już za nami, a teraz odczujemy jego skutki: recesję w USA oraz być może również w Wielkiej Brytanii.
Jednak chyba najmocniej rynkowi akcji zaszkodziły dane o szybko rosnącej inflacji PPI w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Do tego w najbliższym czasie należy spodziewać się pogorszenia sytuacji, ponieważ ceny ropy naftowej biją kolejne rekordy – dzisiaj padł już poziom 129$ za baryłkę. To z kolei rodzi zagrożenie podwyżkami stóp procentowych – w Eurolandzie już pojawiły się głosy, że Europejski Bank Centralny powinien w miarę możliwości zaostrzać politykę monetarną.
Drogie paliwa już teraz bardzo poważnie szkodzą linią lotniczym – na dzisiejszej sesji akcje British Airways tanieją o ponad 6%, kurs Lufthansy spada o 3,5%, a walory Air France – KLM tracą na wartości 4%.
Silna przecena dotknęła też spółki górnicze: akcje BHP Billiton tanieją o 6,6%, kurs Anglo American zniżkuje o 5,4%, zaś posiadacze walorów Rio Tinto stracili dziś 6,1%. Jedną z przyczyn tak silnej wyprzedaży spółek surowcowych było ujawnienie raportu analityków z Morgan Stanley, którzy doradzają sprzedaż walorów tych firm ze względu na ich wyśrubowane wyceny. Wczoraj na zamknięciu współczynnik C/Z dla BHP Billiton był najwyższy od lutego 2005 roku.
W rezultacie spadków w sektorze wydobywczym najsłabszą giełdą w Europie okazał się parkiet w Londynie, gdzie indeks FTSE100 spada aż o 2,4%, schodząc do poziomu 6.223,9 pkt. O godzinie 16:30 wśród stu spółek z tego indeksu tylko trzy oparły się przecenie.
Jednak niewiele lepiej jest na innych europejskich rynkach: we Frankfurcie DAX traci 1,4%, notując wynik 7.126,5 pkt. Francuski CAC40 zniżkuje o 1,9%, schodząc do poziomu 5.044 pkt. O ponad 2% zniżkuje giełda w Zurychu, zaś spadki w Helsinkach, Sztokholmie i Dublinie przekraczają 2%.
Bardzo złe pozostają też nastroje niemieckich inwestorów – w maju indeks ZEW spadł do poziomu -41,4 pkt., chociaż spodziewano się jego wzrostu do wartości –37 pkt.
K.K.































































