Pusty kalendarz ekonomiczny i perspektywa długiego weekendu w USA przyczyniły się do spokoju na azjatyckiej i europejskiej sesji i konsolidacji na głównych parach walutowych. Dolar pozostał słaby w związku ze zmianą nastawienia na rynku Forex, gdzie apetyt na ryzyko został zastąpiony przez grę obronną w kontekście możliwego obniżenia ratingu kredytowego Stanów Zjednoczonych.
W Japonii, zgodnie z oczekiwaniami, pozostawiono stopy procentowe bez zmian ale po raz pierwszy od 3 lat lepiej oceniono stan gospodarki zwracając uwagę, że pierwszy kwartał 2009 roku mógł stanowić dno obecnej recesji. Minister Finansów Yosano poddał w wątpliwość możliwość interwencji na rynku walutowym na co para USD/JPY zareagowała odbiciem powyżej poziomu 94,00.
Kluczowym wydarzeniem ubiegłych godzin była rewizja poziomu PKB Wielkiej Brytanii w pierwszym kwartale, który zgodnie z prognozami spadł o 1,9% ale dane ukazały słabość komponentów wskaźnika: inwestycje, eksport i wydatki gospodarstw domowych spadły wyraźnie, odpowiednio o: 3,8%, 6,1% i 1,2%. Dane miały słaby wpływ na handel, ponieważ rynek już wcześniej je zdyskontował,, niemniej jednak przypomniały inwestorom o głębokości recesji w Wielkiej Brytanii i postawiły pod znakiem zapytania wizję szybkiego odbicia w drugiej połowie 2009 roku.
Eurodolar próbował przebić się do poziomu 1,4000 pod koniec azjatyckiej sesji ale ruch stracił impet ze względu na bariery opcyjne ustawione na tym poziomie. Biorąc pod uwagę bliskość psychologicznego poziomu pokusa uruchomienia stopów może doprowadzić do kontynuacji ruchu w ciągu dnia ale mając na uwadze pusty kalendarz ekonomiczny dla USA i perspektywę zamknięcia amerykańskich rynków w poniedziałęk (Memorial Day), kursy mogą odbijać się od bandy do bandy do końca tygodnia.

Sentyment dla dolara pozostaje ekstremalnie negatywny ale ruch na ryzykownych walutach wydaje się irracjonalny. Ani strefa euro ani Wielka Brytania nie świecą dobrymi fundamentami, de facto sytuacja Eurolandu może być coraz bardziej poważna w perspektywie zbliżającego się lata i dalszego pogarszania sytuacji na rynku pracy. Oddalanie się od dolara jest spowodowane strachem, że USA może stracić swój doskonały rating (AAA) ale biorąc pod uwagę problemy z deficytem na południu Europy, trudno uznać strefę euro za bastion rzetelności. Przepływy pieniężne nadal nie sprzyjają dolarowi i jeśli rynek zacznie tracić wiarę w skuteczność amerykańskiej polityki fiskalnej, odchodzenie od dolara może przybrać postać totalnego załamania tej waluty.
Boris Schlossberg
GFT / EFIX Polska
tłum. Karol Rutkowski






























































