Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2006-03-06 08:57 Źródło: Piotr Kuczyński - WGI

Piotr Kuczyński - WGI

Waluty: Dementi Chin może sprowadzić na rynek walutowy korektę


W piątek kurs EUR/USD lekko się od rana korygował. Nie było w tym ni dziwnego - po dużym wzroście jakaś korekta się po prostu należała niejako z urzędu. Nie zmieniło w niczym sytuacji to, że indeksy PMI pokazujące, jak zachował się w lutym sektor usług poszczególnych krajach Unii i w całej strefie euro wzrosły mocniej niż prognozowano. W USA jest opublikowane zostały mieszane dane makroekonomiczne. Gracze byli długo wpatrzeni tylko w część pokazującą siłę gospodarki. Nie interesowało ich to, że indeks nastroju Uniwersytet Michigan spadł w stosunku do stycznia zdecydowanie mocniej niż prognozowano. Skupiono się na wyraźnie większym od prognoz wzroście indeksu ISM pokazującego, jak zachował się w lutym USA sektor usług. Spadł również subindeks cenowy, a wymowę tego raportu zwiększyła wypowiedź Rogera Fergusona, wiceprzewodniczącego Fed, który stwierdził, że gospodarka jest na ścieżce solidnego wzrostu, a inflacja pozostanie umiarkowana. Dane o ISM i wypowiedź Fergusona
zaszkodziły obligacjom, których ceny spadały - rentowność wzrosła do rocznego maksimum. Taka sytuacja zazwyczaj szkodziła akcjom, ale tym razem gracze zupełnie to zlekceważyli. Uciekające z rynku obligacji pieniądze przechodziły najwyraźniej w rynek akcji. Nie jest to wcale takie nierozsądne, bo oczekiwanie na umocnienie gospodarki każe kupować akcje. Rosnąca rentowność obligacji powinna była pomóc dolarowi, ale zahamowała jedynie jego osłabienie. Akcjom na początku szkodził Intel, ale kiedy indeksy wróciły do czwartkowego zamknięcia to wśród graczy osiągnęli konsensus: ostrzeżenie o mniejszych przychodach jest tylko problemem Intela, a nie całego rynku. Od tego momentu losy sesji wydawały się być już przesądzone. Doszło do tego podniesienie przez Goldman Sachs rekomendacji dla tak ostatnio sponiewieranego Google i jasne było, że opór na S&P 500 się nie obroni. Tak się też stało, ale tryumf byków był krótki - ostatnia godzina była tryumfem niedźwiedzi i ze sporych wzrostów
zrobiły się małe spadki. To jest bardzo negatywny sygnał. Widać, że opór techniczny na indeksie S&P 500 (1 295 pkt.) jest bardzo trudny do pokonania, a rynkowi brakuje zdecydowania. We wtorek nastrój był zdecydowanie niedźwiedzi i wydawało się, że indeksy ruszą na południe. W środę i czwartek nastrój rynku diametralnie się zmienił, a w piątek przez 80 proc. sesji rządziły byki, a wygrały i tak niedźwiedzie. Na tak niepewnym rynku trzeba po prostu czekać na utrwalenie się dominującego trendu. W czasie weekendu nie zaszło nic takiego, żeby można było powiedzieć, jaki to będzie trend. Małym plusem jest jedynie informacja o tym, że AT&T ma zamiar kupić BellSouth (za 67 mld USD). Fuzje i przejęcia zawsze podgrzewają atmosferę na giełdzie.


Poniedziałek zaczniemy spokojnie. Oczywiście tak się wydaje, jak patrzy się w kalendarium, bo widać tam tylko raport o styczniowych zamówieniach fabrycznych w USA. Zapowiadany jest ponad pięcioprocentowy spadek, więc jest szansa na pozytywną niespodziankę, która pomogłaby akcjom i dolarowi. Dzisiaj również odbędzie się posiedzenie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, która wypowie się w sprawie Iranu. Po piątkowym fiasku rozmów dyplomatów Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji z delegacją irańską można obawiać się, że sprawa trafi w ręce Rady Bezpieczeństwa ONZ. W sobotę "The Washington Post" napisał, że USA chcą, żeby Rada Bezpieczeństwa, dała Iranowi 30-dniowe ultimatum i w ten sposób zmusiła go do rezygnacji z programu nuklearnego. Takie oczekiwanie na decyzję RB może nadal podnosić cenę ropy (w poniedziałek rano jednak ropa taniała), szkodzić akcjom i dolarowi (rosną napięcie geopolityczne). Dla rynku walutowego istotna może być jednak również informacja mówiąca o
zdementowaniu przez Chiny krążącej podobno po rynku pogłoski mówiącej, że ten kraj chce zmniejszyć swoje rezerwy walutowe. Jeśli rzeczywiście ostatnia słabość dolara miała u podłoża takie pogłoski to dzisiaj powinniśmy zobaczyć korektę. W nocy rynki azjatyckie tę informację zupełnie lekceważyły, a dolar nadal tracił, więc najprawdopodobniej reakcja inwestorów europejskich będzie taka sama - też tę informację zlekceważą. Nie znaczy to, że nie powinniśmy dzisiaj zobaczyć jakiejś korekty kursu EUR/USD.

Kurs EUR/USD pokonał roczną linię bessy, co rozpoczęło korektę. Po blisko trzech tygodniach stabilizacji opuścił górą kanał trendu bocznego dając sygnał sprzedaży dolara. Opór jest na 1,2110, a wsparcie na 1,1972.





Komentarze do artykułu

Komentarze video

Komentarz walutowy TMS Brokers
2012-05-23 13:25:45
Zapraszamy do obejrzenia codziennego komentarza wideo dotyczącego aktualnej sytuacji na rynku walutowym przygotowanego przez analityków TMS Brokers.

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: