2009-02-11 06:00 Źródło: Bankier.pl
Wall Street rozczarowane planem Geithnera
Brak szczegółów dotyczących nowego planu administracji prezydenta Obamy wywołał przeszło 4-procentowe spadki na nowojorskich giełdach. Inwestorzy boją się, że i tak dojdzie do nacjonalizacji niektórych banków.
Jedno trzeba nowej administracji przyznać: nie brakuje jej rozmachu. Sekretarz skarbu Timothy Geithner chce wydać 500 mld dolarów na utworzenie publiczno-prywatnego funduszu, który zająłby się skupem toksycznych aktywów zalegających w bankowych bilansach. Rządowy plan zakłada, że kwota ta mogłaby ulec podwojeniu. Kolejny bilion dolarów ma pochodzić od Rezerwy Federalnej, która rozszerzy skalę programu skupu aktywów finansowych.
„Zamiast przyspieszać poprawę koniunktury rynki finansowe działają na jej szkodę. W tym samym czasie recesja wywiera coraz większą presję na banki. Musimy zatrzymać ten niebezpieczny proces. Chcę być szczery: ta strategia będzie kosztować pieniądze, wiąże się z ryzykiem i potrzeba czasu na jej realizację” – nie owijał w bawełnę Geithner.
Ale nowojorscy inwestorzy już wcześniej o tym wiedzieli. Ich obawy wiążą się z brakiem szczegółów dotyczących działalności nowego funduszu. Wciąż nie znany jest model wyceny przejmowanych aktywów. Niektórzy analitycy mówią, że niektóre banki mogą nie przetrzymać rządowej kuracji i dla nich lepsza byłaby nacjonalizacja. A tego procesu posiadacze akcji boją się jak ognia – dla nich oznaczałoby to utratę wartości posiadanych akcji. W tym aspekcie nie dziwi 20-przecena walorów Bank of America, czy 15-procentowy spadek notowań Citigroup. Wśród spółek z indeksu S&P500 listę spadkowiczów również otwierają banki – niektóre z nich straciły dziś na wartości blisko 30%.
Tuż po ujawnieniu planu Geithnera giełdowe indeksy zapikowały – DJIA momentalnie stracił 200 punktów. Ostatecznie średnia przemysłowa Dow Jones’a odnotowała stratę 4,62% (382 pkt.) i zakończyła dzień wynikiem 7.888,88 pkt. Indeks S&P500 spadł o 4,91%, zatrzymując się na poziomie 827,16 pkt. Nasdaq zniżkował o 4,20%, osiągając wartość 1.524,73 pkt.
Zupełnie bez echa przeszło głosowanie w Senacie, który stosunkiem głosów 61:37 uchwalił pakiet stymulujący gospodarkę opiewający na kwotę 838 mld $. Za poparciem tej ustawy głosowali wszyscy demokraci i tylko trzech republikanów. Teraz wspólną wersję projektu muszą uzgodnić obie izby Kongresu, bowiem Izba Reprezentantów przyjęła pakiet kosztujący o 19 mld $ mniej.
K.K.
Czytaj więcej:
Bernanke: jak na razie idzie nam dobrze
Jedno trzeba nowej administracji przyznać: nie brakuje jej rozmachu. Sekretarz skarbu Timothy Geithner chce wydać 500 mld dolarów na utworzenie publiczno-prywatnego funduszu, który zająłby się skupem toksycznych aktywów zalegających w bankowych bilansach. Rządowy plan zakłada, że kwota ta mogłaby ulec podwojeniu. Kolejny bilion dolarów ma pochodzić od Rezerwy Federalnej, która rozszerzy skalę programu skupu aktywów finansowych.
„Zamiast przyspieszać poprawę koniunktury rynki finansowe działają na jej szkodę. W tym samym czasie recesja wywiera coraz większą presję na banki. Musimy zatrzymać ten niebezpieczny proces. Chcę być szczery: ta strategia będzie kosztować pieniądze, wiąże się z ryzykiem i potrzeba czasu na jej realizację” – nie owijał w bawełnę Geithner.
Ale nowojorscy inwestorzy już wcześniej o tym wiedzieli. Ich obawy wiążą się z brakiem szczegółów dotyczących działalności nowego funduszu. Wciąż nie znany jest model wyceny przejmowanych aktywów. Niektórzy analitycy mówią, że niektóre banki mogą nie przetrzymać rządowej kuracji i dla nich lepsza byłaby nacjonalizacja. A tego procesu posiadacze akcji boją się jak ognia – dla nich oznaczałoby to utratę wartości posiadanych akcji. W tym aspekcie nie dziwi 20-przecena walorów Bank of America, czy 15-procentowy spadek notowań Citigroup. Wśród spółek z indeksu S&P500 listę spadkowiczów również otwierają banki – niektóre z nich straciły dziś na wartości blisko 30%.
Tuż po ujawnieniu planu Geithnera giełdowe indeksy zapikowały – DJIA momentalnie stracił 200 punktów. Ostatecznie średnia przemysłowa Dow Jones’a odnotowała stratę 4,62% (382 pkt.) i zakończyła dzień wynikiem 7.888,88 pkt. Indeks S&P500 spadł o 4,91%, zatrzymując się na poziomie 827,16 pkt. Nasdaq zniżkował o 4,20%, osiągając wartość 1.524,73 pkt.
Zupełnie bez echa przeszło głosowanie w Senacie, który stosunkiem głosów 61:37 uchwalił pakiet stymulujący gospodarkę opiewający na kwotę 838 mld $. Za poparciem tej ustawy głosowali wszyscy demokraci i tylko trzech republikanów. Teraz wspólną wersję projektu muszą uzgodnić obie izby Kongresu, bowiem Izba Reprezentantów przyjęła pakiet kosztujący o 19 mld $ mniej.
K.K.
Czytaj więcej:
Bernanke: jak na razie idzie nam dobrze
| |||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]


Dodaj komentarz