REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street melduje wykonanie zadania

2008-11-13 22:43
publikacja
2008-11-13 22:43
Dodaj Bankier.pl w Google
W czwartek na nowojorskich giełdach liczyło się tylko to, czy indeksy obronią poziomy październikowych minimów. Gdy w połowie sesji rynek z hukiem odbił się od dna, inwestorzy w pośpiechu odwracali krótkie pozycje, co doprowadziło do spektakularnych wzrostów.

Przebieg dzisiejszej sesji był pasjonujący – przez trzy godziny indeksy oscylowały wokół poziomów z środowego zamknięcia. Gdy około godziny 19:00 giełdowym niedźwiedziom udało się zepchnąć indeks S&P500 do poziomu zaledwie 818 pkt. (nowe tegoroczne minimum na wykresie intraday), losy sesji wydawały się być przesądzone. Jednak w tym momencie nastąpił kontratak obozu byków: zaczął rosnąć kurs EUR/USD, w ślad za nim podążyły ceny ropy oraz wyceny spółek naftowych. Indeksy błyskawicznie powędrowały na północ i do końca handlu systematycznie pięły się w górę.

Ostatecznie Dow Jones zwyżkował o 6,67%, wspinając się na wysokość 8.835,25 pkt. Indeks S&P500 urósł o 6,92%, kończąc dzień wynikiem 911,29 pkt., a więc o prawie sto punktów powyżej sesyjnego minimum. Nasdaq zyskał 6,5%, dochodząc do poziomu 1.596,70 pkt.

W gronie blue chipów najlepiej spisały się walory koncernów naftowych: na papierach Exxon Mobile oraz Chevrona można dziś było zarobić odpowiednio 9,4% oraz 12,5%. Dwucyfrową zwyżkę odnotowały też akcje Alcoa Inc., Caterpillara oraz Home Depot. „Zaledwie” o 4,4% wzrósł kurs sieci handlowej Wal-Mart Stores, która przed sesją opublikowała zgodne z oczekiwaniami wyniki kwartalne, jednak z powodu aprecjacji dolara przedstawiła rozczarowująca prognozę na ostatnie trzy miesiące roku.

Warto odnotować, że czwartkowa zwyżka nastąpiła pomimo bardzo słabych danych z gospodarki. W ubiegłym tygodniu liczba noworejestrowanych bezrobotnych zaskoczyła nawet największych pesymistów – wynik na poziomie 516 tys. jest najwyższy od września 2001 roku. Z kolei wrześniowy raport o bilansie handlu zagranicznego pokazał spadek eksportu aż o 6% m/m. Równocześnie import zmniejszył się o 5,6%, co skutkowało redukcją deficytu handlowego USA.

Katastrofalnie wypadły dane o październikowym deficycie budżetowym – tylko w październiku rząd Stanów Zjednoczonych wydał 237,2 mld $ więcej niż wyniosły wpływy z podatków. To przeszło dwukrotnie więcej od mediany prognoz analityków. W październiku amerykańscy podatnicy przeznaczyli 115 mld $ na pomoc dla instytucji finansowych – były to pierwsze wydatki kosztującego 700 mld $ Planu Paulsona.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Gozbi
Jak chodzi ostro w obie strony to przynajmniej można solidnie zarobić. Sytuacja jest dużo lepsza niź nudny spokojny wzrost. Pa.
~zwolinski
spadek eksportu aż o 6% m/m. Równocześnie import zmniejszył się o 5,6%, co skutkowało redukcją deficytu handlowego USA.

dziwna sprawa... eksport spada szybciej niż import, a deficyt się zmniejsza? no chyba że tak jest tylko w ujęciu procentowym, natomiast co do bezwzględnej wartości to import zmalał bardziej...

poza
spadek eksportu aż o 6% m/m. Równocześnie import zmniejszył się o 5,6%, co skutkowało redukcją deficytu handlowego USA.

dziwna sprawa... eksport spada szybciej niż import, a deficyt się zmniejsza? no chyba że tak jest tylko w ujęciu procentowym, natomiast co do bezwzględnej wartości to import zmalał bardziej...

poza tym:
Employers cut 240,000 jobs last month, for a total so far this year of 1.2 million jobs lost, while the total number of unemployed Americans jumped to 10.1 million, the highest level in a quarter century, according to last week's jobs report from the Labor Department.
/bloomberg.com/

najwięcej bezrobotnych od 25. lat. jest to chyba ważniejsza informacja, niż ta o tempie przyrostu największym od 2001. ktoś się nie postarał...
~Tutysta
No tak. Trzeba trzymac fason. To tak samo jak z Titanicem i orkiestra. Jak isc na dno, to tylko w dobrym nastroju.
~Marko odpowiada ~Tutysta
Dobrze napisales jak w Titanicu isc na dno. Nieraz jest tak zle ale jak ktos chce kupowac to zawsze znajdzie jakis motyw i odwrotnie gdy jest dobrze to sprzedaje. Gielda dyskontuje przyszlosc danej gospodarki a w amerykanskiej gospodarce ja takiej pozytywnej przyszlosci niewidze przez najblizsze 12miesiecy!
~dsr odpowiada ~Tutysta
Giełdy kierują się swoimi prawami, a dna widać wyraźnie na wykresach. I jak na razie nie zanosi się, aby było inaczej.
~rysio
Czy ktoś się pytał amerykańskich podatników na co przeznaczają 700 mld $ ?
~rybak
o to jutro znow lapanie duzej ilosci leszczy na amerykanskie wzrosty ,ciekawe ze tlum niczego sie nie uczy i znow zlapie sie w kolejna i nie ostatnia pulapke bessy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki