Przebieg dzisiejszej sesji był pasjonujący – przez trzy godziny indeksy oscylowały wokół poziomów z środowego zamknięcia. Gdy około godziny 19:00 giełdowym niedźwiedziom udało się zepchnąć indeks S&P500 do poziomu zaledwie 818 pkt. (nowe tegoroczne minimum na wykresie intraday), losy sesji wydawały się być przesądzone. Jednak w tym momencie nastąpił kontratak obozu byków: zaczął rosnąć kurs EUR/USD, w ślad za nim podążyły ceny ropy oraz wyceny spółek naftowych. Indeksy błyskawicznie powędrowały na północ i do końca handlu systematycznie pięły się w górę.
Ostatecznie Dow Jones zwyżkował o 6,67%, wspinając się na wysokość 8.835,25 pkt. Indeks S&P500 urósł o 6,92%, kończąc dzień wynikiem 911,29 pkt., a więc o prawie sto punktów powyżej sesyjnego minimum. Nasdaq zyskał 6,5%, dochodząc do poziomu 1.596,70 pkt.
W gronie blue chipów najlepiej spisały się walory koncernów naftowych: na papierach Exxon Mobile oraz Chevrona można dziś było zarobić odpowiednio 9,4% oraz 12,5%. Dwucyfrową zwyżkę odnotowały też akcje Alcoa Inc., Caterpillara oraz Home Depot. „Zaledwie” o 4,4% wzrósł kurs sieci handlowej Wal-Mart Stores, która przed sesją opublikowała zgodne z oczekiwaniami wyniki kwartalne, jednak z powodu aprecjacji dolara przedstawiła rozczarowująca prognozę na ostatnie trzy miesiące roku.
Warto odnotować, że czwartkowa zwyżka nastąpiła pomimo bardzo słabych danych z gospodarki. W ubiegłym tygodniu liczba noworejestrowanych bezrobotnych zaskoczyła nawet największych pesymistów – wynik na poziomie 516 tys. jest najwyższy od września 2001 roku. Z kolei wrześniowy raport o bilansie handlu zagranicznego pokazał spadek eksportu aż o 6% m/m. Równocześnie import zmniejszył się o 5,6%, co skutkowało redukcją deficytu handlowego USA.
Katastrofalnie wypadły dane o październikowym deficycie budżetowym – tylko w październiku rząd Stanów Zjednoczonych wydał 237,2 mld $ więcej niż wyniosły wpływy z podatków. To przeszło dwukrotnie więcej od mediany prognoz analityków. W październiku amerykańscy podatnicy przeznaczyli 115 mld $ na pomoc dla instytucji finansowych – były to pierwsze wydatki kosztującego 700 mld $ Planu Paulsona.
K.K.





























































