REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

Wall Street kończy piątek na plusie

2020-05-15 22:05
publikacja
2020-05-15 22:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Podobnie jak w czwartek po słabym początku nowojorskim indeksom udało się zakończyć dzień na plusie. Była to kolejna wzrostowa sesja idąca na przekór fatalnym danym napływającym z gospodarki.

Wall Street kończy piątek na plusie
Wall Street kończy piątek na plusie
fot. Andrew Kelly / / Reuters

Dow Jones, Nasdaq i S&P500 rozpoczęły piątkową sesję pod kreską. Później rozpoczęła się walka o zdobycie przyczółków na linii czwartkowego zamknięcia. I podobnie jak dzień wcześniej w końcówce sesji szale zwycięstwa przechyliły się na rzecz giełdowych byków.

Nie był to jednak sukces tak przekonujący jak dzień wcześniej. Dow Jones zdołał zyskać ledwie 0,25%. S&P500 urósł tylko o 0,3% i zakończył tydzień na poziomie 2 863,70 pkt. Nasdaq poszedł w górę o 0,79%, ponownie przekraczając linię 9000 pkt.

Inwestorzy byli rozdarci. Z jednej strony z gospodarki napłynęły fatalne dane. Sprzedaż detaliczna w kwietniu spadła znacznie mocniej od i tak bardzo niskich oczekiwań. Bardzo głęboki – aczkolwiek zbieżny z szacunkami ekonomistów – spadek zanotowała produkcja przemysłowa (-11,2% mdm).

Z drugiej strony od dawna wszyscy wiedzieli, że kwiecień był beznadziejnie złym miesiącem nie tylko dla gospodarki. Teraz liczyć się tylko to, jak szybko będą znoszone zakazy prowadzenia działalności gospodarczej i czy konsumenci odważą się wrócić na rynek. I tu lekko pozytywnym zaskoczeniem był majowy odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. Ten wskaźnik ufności konsumenckiej podniósł się w maju do 73,7 pkt. względem 71,8 pkt. odnotowanych w kwietniu. Warto odnotować, że analitycy spodziewali się pogorszenia nastrojów i spadku tego wskaźnika do 68 punktów.

Scammingout

Oprócz epidemii, recesji, gigantycznych deficytów fiskalnych, upadających spółek i gigantycznego bezrobocia do listy problemów trzeba dopisać powrót napięcia na linii Chiny-USA. Zawieszona pod koniec 2019 roku wojna handlowa znów zaczyna się tlić, a prezydent Trump znów pohukuje na swoich „chińskich przyjaciół”.

W czwartek  Donald Trump powiedział, że "nie chce teraz rozmawiać z przywódcą Chin Xi Jinpingiem". Wyjaśnił, że "jest bardzo rozczarowany" postawą Pekinu w kwestii pandemii koronawirusa i - jego zdaniem - Chiny mogły zatrzymać rozprzestrzeniania się wirusa na wczesnym etapie. A w piątek administracja USA zapowiedziała blokowanie dostaw półprzewodników dla koncernu Huawei.

W tle są szybko spadające zyski amerykańskich korporacji. W I kwartale spadły one o ponad 12%, a drugi kwartał zapewne będzie znacznie, ale to znacznie gorszy. Co więcej, nikt nie ma pojęcia, kiedy EPS przypadający na indeks S&P500 powróci do poziomu z 2019 roku. Może to być już rok 2021, ale równie dobrze może to się stać rok albo dwa lata później. A to oznacza, że inwestorzy kupują teraz akcje przy rekordowo wysokich wskaźnikach c/z bazujących na oczekiwanych zyskach spółek.

KK

Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
drabio
Maryjnek pomysl logicznie kawalerka 25-30m2 w dobrej lokalizacji w Warszawie kosztuje 400 tys PLN wynajmiesz ją z miesięcznym dochodem netto 1200 PLN więc rocznie masz 14500 czyli jakieś 4% na peryferiach mieszkania są tańsze ale tu z kolei ciężko wynająć bo do wynajęcia jest co drugi lokal więc cenę trzeba obniżyć. Rozważając koszty Maryjnek pomysl logicznie kawalerka 25-30m2 w dobrej lokalizacji w Warszawie kosztuje 400 tys PLN wynajmiesz ją z miesięcznym dochodem netto 1200 PLN więc rocznie masz 14500 czyli jakieś 4% na peryferiach mieszkania są tańsze ale tu z kolei ciężko wynająć bo do wynajęcia jest co drugi lokal więc cenę trzeba obniżyć. Rozważając koszty kupna mieszkania i problemy z jego dobra sprzedażą lepiej kup akcje teraz poczekaj rok lub dwa potem kup złoto na dołku i tak raz jedno raz drugie na plkruszec czy akcje kupca długo nie będziesz szukał na to kupców. Nieruchomości o ile sam w nich nie mieszkasz to licha inwestycja przy obecnych cenach.
drabio
Jak na razie to wygląda tak jakby rynki w USA chciały przeczekać źle wiadomości z gospodarki. Można powiedzieć że w kryzysie giełdy w USA nie SA MOCNO ROZHUŚTANE i tyle FED nadrukowal dolarów więc nikt nie MUSI na siłę sprzedawać i tym samym tracić. To jest podstawowa różnica pomiędzy rokiem 2008.
Aby wywołać drugie fale spadków
Jak na razie to wygląda tak jakby rynki w USA chciały przeczekać źle wiadomości z gospodarki. Można powiedzieć że w kryzysie giełdy w USA nie SA MOCNO ROZHUŚTANE i tyle FED nadrukowal dolarów więc nikt nie MUSI na siłę sprzedawać i tym samym tracić. To jest podstawowa różnica pomiędzy rokiem 2008.
Aby wywołać drugie fale spadków potrzebne jest BOOM a takiego nie ma. Takim boom w 2007 roku był upadek Lehmana i szok w rozliczeniach międzybankowych jak na razie tego teraz nie ma jedyne boom to strach wywołany przez media i administracyjne ograniczenia mające wpływ na gospodarkę, śmierć przewlekle chorych i wyczyszczenie z nich oddziałów szpitalnych.

WIG to mała giełda więc GRUBSZANI próbują pobujać płosząc leszczynę spadkami obkupic się tanio i ubrać leszcza na górce. Tylko dokąd odlecą te pieniądze z giełdy? W nieruchomości, złoto bo raczej nie lokaty.

Nieruchomości to lipa inwestycyjna bo koszty transakcyjne i czas zakupu są wysokie, trzeba je utrzymać no i później długo szuka się kupca za dobrą cenę. No i jest już ich sporo, do tego są bardzo drogie wiec moze za 10 lat urosną 10% powyżej inflacji, ktora przy obecnych wskaźnikach i dodruku NBP w 10 lat wzrośnie o 30-40% czy o tyle wzrosną nieruchomości w 10 lat? Wątpię.... Przanalizujcie jak było w ostatnim 10 leciu...

Złoto? Kruszce to materiał spekulacyjny na równi z giełdą nie Wiele różniący się z tym że jak złoto idzie w górę to zazwyczaj giełda spada. Popatrzcie w 2008 roku złoto też kosztowało 1700 USD za uncje - policzcie sobie inflację od tamtego czasu i wyjdzie że aby złoto przyniosło zysk ponad inflację już teraz powinno kosztować powyżej 2000 USD a tyle nie kosztuję. Na górce raczej bym teraz nie kupował tylko poczekał aż spadnie do poziomu 1200-1400 USD i tyle bo wartość złota mierzona jest tym ile ktoś skłonny jest za nie zapłacić to nie ropa czy chleb które są zużywane, to tylko metal który jest wyceniany rynkowo na wysoką wartość.... Lepiej kupię 1000 litrów PB-95 bo za rok będzie kosztowała w okolicach 5pln za litr. Czy złoto będzie kosztowało 2200 USD? - wątpię... Raczej wroci do poziomu 1500 bo gospodarka się w końcu rozrusza podpompowana tanim kredytem....

O lokatach czy funduszach nie będę nawet pisał....
maryjanek
ale wszyscy mówią że nieruchomosci sie opłaca na wynajem, kuzyn-budowlaniec wróócił z Anglii i kupuje własnie 2pokojowe na wynajem, czy się myli?

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki