Wczoraj nastroje na nowojorskich giełdach zepsuł Warren Buffett, który w telewizji CNBC ostrzegł przed poważną recesją w USA. „To nie jest moja specjalność, ale moja ogólna opinia jest taka, że recesja będzie głębsza i dłuższa niż się ludziom wydaje” – powiedział znany inwestor giełdowy i tym samym podważył obowiązującą obecnie na Wall Street tezę, według której już w drugiej połowie roku USA przeżyją ożywienie gospodarcze.
Już po sesji nastroje inwestorów popsuła też Visa, która po raz pierwszy od tegorocznej oferty publicznej przedstawiła raport finansowy. Okazał się on gorszy od oczekiwań, a w handlu posesyjnym akcje spółki potaniały o 3,5%.
Jednakże dzisiaj kluczowa może okazać się sytuacja techniczna – analitycy zastanawiają się indeks S&P500 pokona silny opór na wysokości 1.400 punktów, co dałoby nadzieje na wyrwanie się z trwającej od stycznia konsolidacji.
Wydaje się jednak, że najważniejsze decyzje inwestorzy będą podejmować dopiero jutro, kiedy to opublikowane będą wstępne dane na temat PKB za pierwszy kwartał, a Komitet Otwartego Rynku zadecyduje o wysokości stóp procentowych. Inwestorzy spekulują, że w kwietniu Fed może zakończyć cykl obniżek ceny pieniądza.
W dzisiejszym kalendarium zaplanowana jest publikacja indeksu S&P/CaseShiller mierzącego ceny domów w 20 amerykańskich miastach. Później poznamy jeszcze raport organizacji Conference Board mierzącej nastroje konsumentów. Oprócz tego swoje raporty kwartalne prezentować będą kolejne spółki, w tym m.in.: Countrywide Financial, Office Depot, United States Steel i Valero Energy. Jednakże żadna z tych firm nie ma decydującego znaczenia dla swojej branży.
Pesymistycznie nastrajają notowania na rynku terminowym – o godzinie 13:30 futures na indeks S&P500 zniżkowały o 0,2%, a kontrakty na Nasdaq traciły 0,3%. Na minusie pozostawało też większość giełd w Europie.
K.K.






























































