W poniedziałek WIG20 ponownie pogłębił swoje sześcioletnie minima. Przynajmniej do jutra będą one wynosiły 1919,88 punktów.


Obserwatorzy sesji nie mogli dzisiaj narzekać na brak zwrotów akcji, płynność również, jak na tegoroczne standardy, prezentowała się nieźle. Zakres ruchów głównego indeksu nie był jednak zbyt szeroki - zmienność wyniosła 23 punkty. Dodatkowo brakowało ciekawych historii wśród największych spółek. Ostatecznie WIG20 zakończył dzisiejszą sesję 0,5% stratą.
Od rana oczy inwestorów zwrócone były na PZU. Dla niektórych zobaczenie akcji giganta sprzedawanych po mniej niż 40 zł mogło być szokiem, spółka jednak wcale nie straciła 90% swojej wartości. Po prostu dokonano splitu w skali 1:10. Historyczną sesję PZU zakończyło blisko procentowym wzrostem.
Najmocniejszym ogniwem indeksu był jednak Alior (+2,8%), a więc spółka, która trafiła w tym roku pod skrzydła PZU. Dobrze radziło sobie także PKO BP (+1,5%). WIG-Banki zyskał 0,3%.
Grupa Azoty w gazie
Indeks blue chipów w dół ponownie ciągnęła jednak energetyka. O ponad 2% stopniały wyceny PGE oraz Enei. Podobną stratę wykazały także walory Bogdanki, BZ WBK oraz Polsatu, którego notowania załamały się w ostatniej godzinie handlu. Indeksowi ciążyła także słaba postawa Pekao (-1,4%). Czerwień na tych spółkach sprawiła, że WIG20 znalazł się pod kreską. Przełożyła się także na negatywny wynik całego rynku, ponieważ, mimo 0,5% wzrostów na mWIG-u i sWIG-u, indeks szerokiego rynku - WIG - dzień zakończył 0,17% na minusie.

W drugiej linii szczególnie wyróżniały się papiery Grupy Azoty, które blisko 5% wzrostem poprawiły historyczne maksima. Podobnym osiągnięciem mogły się pochwalić dwie inne spółki z grupy: Police oraz Puławy. Maksima poprawiły także m.in. papiery AmRestu oraz Grodna.
Inwestorzy poznali dzisiaj ważne dane z polskiej gospodarki. Ani inflacja, ani odczyt PKB nie zaskoczyły jednak rynku. Zaskoczeni mogli się poczuć z kolei inwestorzy w USA, gdzie niespodziewanie słabo wypadł indeks Chicago PMI. S&P500, Nasdaq czy Dow Jones w pierwszych godzinach handlu zachowywały się jednak neutralnie. W Europie główne indeksy zyskały po około 0,7%.
Adam Torchała





























































