WIG-20 powinien dzisiaj testować poziom bardzo ważnego wsparcia
Piątkowa, katastrofalna sesja w USA nie została uwzględniona w zmianach indeksów europejskich. Tyko XETRA DAX, dzięki temu, że giełda niemiecka zamyka się najpóźniej, zdążył spaść 3,4%. A i tak w tym momencie DJIA był około 1% wyżej niż na zamknięciu. To, że po sesji AHI się nie zmieniło nie ma wielkiego znaczenia. K każdym razie kontrakty są na sporych minusach. Indeksy w Eurolandzie będą spadały (powinny mocno), przy czym DAX powinien zachowywać się nieco lepiej. Myślę, że obecnie będzie bardzo niewielu inwestorów wierzących w to, że lipcowe dna na indeksach amerykańskich obronią się. To powinno wywołać strach.W czasie weekendu doszło trochę złych informacji. Craig Barrett, CEO Intela, oświadczył w niedzielę podczas konferencji w Dubai, że nie oczekuje szybkiego polepszenia sytuacji w przemyśle komputerowym. Wpływ tej wypowiedzi zależy od tego jak mocno zostanie nagłośniona, ale na rynku niedźwiedzia złe informacje szybko docierają do uszu inwestorów.
Dużo działo się w sprawie Iraku. Samoloty amerykańskie i angielskie kolejny raz zbombardowały cywilne lotnisko w Basrze, a iracki wiceprezydent Taha Yassin Ramadan oświadczył, że Irak odrzuci każdą rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, która będzie zawierała nowe żądania pod adresem Iraku. Oczywiście, to na razie tylko wojna na słowa, ale przypomina inwestorom, na jakim świecie żyją.
Źródło rządowe powiedziało agencji Reuters, że niemiecki minister finansów obniżył prognozę wzrostu PKB w Niemczech w 2003 roku z 2,5 % do 1,5%. To bardzo zła informacja dla inwestorów niemieckich. Dla polskich zresztą też, bo Niemcy są naszym największym partnerem handlowym.
Teoretycznie rynki mogłyby czekać na dane makro z USA, ale myślę, że dzisiaj tak nie będzie. Sam moment publikacji danych może mieć jednak wpływ. Co prawda pewnie nie tych pierwszych. O 14.30 dowiemy się jakie będą przychody i wydatki Amerykanów. Prognozy mówią o wzroście jednych i drugich o 0,5%. Im więcej tym lepiej. O 16.00 zostanie podana bardziej ważna informacja. Będzie to indeks aktywności gospodarki w rejonie Chicago (PMI). Ponieważ już jutro zostanie podany indeks aktywności produkcyjnej części całej gospodarki USA (ISM) to PMI Chicago będzie traktowane jak zwiastun jutrzejszych danych. Prognoza mówi o spadku z 54,9 do 53. Uważam, że (bez uwzględniania informacji ze spółek – mogą być różne) jedynie PMI Chicago, jeśli byłoby dużo lepsze od prognoz, może powstrzymać dzisiaj przecenę.
Nasz rynek zostanie dzisiaj wzięty w dwa ognie. Nie tylko atmosfera na świecie będzie fatalna, ale niepokojące informacje dotarły z Irlandii. Na 3 tygodnie przed głosowaniem w sprawie przyjęcia Traktatu Nicejskiego sytuacja wygląda dużo gorzej niż przed zeszłorocznym referendum, w którym Irlandczycy odrzucili traktat (przeciw 54% głosów). Obecnie 37% badanych jest za (wtedy 45%), 25% przeciw (wtedy 28%), a 32% nie wie, jak będą głosowali (wtedy 22%). To oczywiście nie oznacza, że Irlandczycy Traktat odrzucą, ale niepewność rośnie, a niepewność nie pomoże naszemu rynkowi.
We czwartek i piątek WGPW była dużo słabsza od innych rynków. W tej sytuacji trzeba założyć, że będziemy mieli dzisiaj test wsparcia na WIG-20 indeksy zakończyły w piątek sesję na dolnych poziomach to powiedziałbym, że wsparcie musi zostać dzisiaj przełamane. Po podciągnięciu w końcówce sesji mamy 2% zapasu. To oczywiście bardzo niewiele i wcale nie oznacza, że nie nastąpi przebicie. Po sondażu w Irlandii nie mam zbyt wielkich nadziej na ocalenie wsparcia. Jak nie dzisiaj to w następnych dniach tygodnia powinno zostać przełamane. Konsekwencje byłyby bardzo niemiłe dla byków, bo formacja RGR sygnalizowałaby wtedy spadek przynajmniej do 920 pkt. Oczywiście istnieje teoretyczna szansa powrotu do poprzedniego stanu, kiedy rynek nie reagował na spadki na świecie. W końcu zwolennicy Traktatu w Irlandii mają jeszcze przewagę... Ja bym na to jednak nie liczył.






























































