W przyszłym tygodniu możliwe przesilenie
W ubiegłym tygodniu na rynkach akcji w USA, jak również i na GPW ustanowione zostały nowe maksima. Przyszły tydzień może przynieść jednak przesilenie.
Eurodolar osiągnął nowe maksimum na poziomie 1.4967 USD. W przyszłym tygodniu możliwy jest atak na barierę 1.50 USD. Uważam, że opór powstrzyma wzrosty i w efekcie dojdzie do przesilenia.
Na początku tygodnia możliwe jest niewielkie umocnienie złotego, potem oczekuję kolejnej fali osłabienia naszej waluty, której celem będzie przetestowanie październikowych ekstremów.

Rynek akcji w USA
W poniedziałek i wtorek na rynku niewiele się działo. Indeks S&P 500 znajdował się poniżej wrześniowego szczytu. W środę doszło do silnego wzrostu, impulsem był znacznie lepszy od prognoz wynik JP Morgan Chase za III kwartał (82 centy na akcję, wobec oczekiwań na poziomie 50 centów). Indeks ustanowił nowy tegoroczny szczyt na poziomie 1093pkt. (poprzedni 1080pkt.). W czwartek przed sesją raporty kwartalne opublikowały Goldman Sachs oraz Citigroup, one również były lepsze od prognoz. Tym razem jednak rynek zareagował spadkami. Początek sesji przyniósł spadki, w ciągu dnia doszło do odrobienia strat i zamknięcie wypadło na niewielkim plusie. W piątek znów mieliśmy lepsze wyniki spółek (General Electric, IBM i AMD) oraz lepsze dane makro o godzinie 15.15, produkcja przemysłowa wzrosła o 0.7% (oczekiwano wzrostu o 0.2%). Początek sesji był spadkowy. O godzinie 15.55 opublikowany został indeks Uniwersytetu Michigan, był gorszy od oczekiwań (73.5pkt.) spadł do 69.4pkt. Ostatecznie indeks S&P 500 zakończył piątkową sesję na poziomie 1088pkt. (-0.8%).
Wykres 1. Kontrakty na indeks S&P 500 w układzie godzinowym
Od czwartku lepsze wyniki spółek nie przekładały się na wzrosty, rynek reagował na nie spadkami. Ta z pozoru dziwna reakcja pokazuje, że rynek nie jest wcale w tak dobrej kondycji jakby się mogło wydawać. W ciągu zaledwie dwóch tygodni indeks S&P 500 wzrósł o blisko 80 punktów. W tym czasie nie było żadnej większej korekty. W krótkim terminie rynek jest technicznie wykupiony i to może tłumaczyć z pozoru dziwne zachowanie rynku.
Ostatni tydzień potwierdził nasze prognozy z początku października. Patrząc na układ fal z sierpniowego dna widać, że spadki z drugiej połowy września były tylko korektą w postaci fali ?4". Indeks osiągnął nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1096.6pkt. Nasz target (1090-1100pkt.) został już osiągnięty. Z sierpniowego dna pojawiła się wzrostowa piątka (patrz wykres 1). Fala czwarta zaszła na szczyt fali pierwszej co świadczy o słabości trendu.
W mojej ocenie przyszły tydzień może przynieść przesilenie. Potencjał dalszych wzrostów jest już minimalny. Po osiągnięciu nowego szczytu, rynek może wejść w fazę konsolidacji. Krytyczne wsparcie znajduje się w rejonie wrześniowego szczytu (1080pkt.) spadek poniżej tego poziomu wygeneruje sygnał sprzedaży.
Na wykresie poniżej przedstawiamy sytuację techniczną indeksu w długiej wielomiesięcznej perspektywie czasu. To pozwoli nam lepiej się zorientować co do charakteru nadchodzącej korekty.
Wykres 2. Indeks S&P 500 w układzie dziennym
Z lipcowego dna widoczna jest na razie tylko wzrostowa trójka. Z tego wynika, że korekta jaka nas czeka to tylko fala czwarta. Może ona z powrotem dotrzeć w rejon październikowych dołków. Może potrwać około 2 tygodni. Po jej zakończeniu powinniśmy jeszcze zobaczyć falę piątą. Może ona potrwać nawet miesiąc. Przekroczenie szczytu fali trzeciej powinno być już niewielkie.
Po zakończeniu wielkiej wzrostowej piątki powinniśmy zobaczyć największą przecenę na rynku od ponad 6-ciu miesięcy. Z długoterminowego dna z marca 2009 roku (667pkt.) tworzy się duża wzrostowa trójka (A-B-C - patrz wykres powyżej). Nie powinno dojść do utworzenia się wzrostowej piątki, gdyż odbicie z marca powinno być jedynie korekcyjne. Pojawienie się piątki oznaczałoby, że wzrosty z marcowego dna mogłyby potrwać jeszcze co najmniej kilkanaście miesięcy.
W mojej ocenie kryzys z 2007 roku jest bezprecedensowy! Racjonalniej jest obecnie założyć, że może on mieć podobną skalę czasową jak kryzys w Japonii. Bessa na rynku w Japonii trwa prawie dwie dekady (w USA dopiero 9 lat). Japończycy mają duże oszczędności, natomiast Amerykanie ogromne długi. Patrząc tylko na ten jeden aspekt tych dwóch gospodarek widać, że sytuacja makro w USA jest gorsza niż w Japonii.
Olbrzymie zadłużenie powstałe w wyniku dmuchania bańki na rynku nieruchomości oraz bezprecedensowej pomocy dla sektora finansowego musi zostać spłacone. W nadchodzących latach zostaną podniesione podatki, gdy pojawi się zagrożenie inflacją również i stopy procentowe pójdą w górę dusząc odradzającą się gospodarkę. Oczekiwanie na dużą i trwałą poprawę zysków spółek (silniejsze i trwałe odbicie gospodarki w USA) jest w mojej ocenie nierealne. Mam tu na myśli poprawę wyników nie w ciągu kilku kwartałów, ale kilkunastu.
GPW w Warszawie
Poniedziałek przyniósł wzrosty do pułapu 2246pkt. We wtorek, bez pozytywnego impulsu z zewnątrz nasz rynek był słaby. Bykom nie udało się obronić wsparcia na poziomie 2220pkt. W efekcie doszło do spadku w rejon kolejnego wsparcia na poziomie 2200pkt. Na fixingu doszło bardzo silnego podbicia o blisko 20 punktów (+1%). W środę doszło do przebudzenia się byków. Wzrosty kontraktów na S&P 500 spowodowały duże wzrosty na naszym rynku. Przełamanie oporu w rejonie 2240-2246pkt. wygenerowało sygnał kupna. Otwarta została droga na wrześniowy szczyt (2297pkt.). Zamknięcie sesji wypadło na dziennym szczycie na poziomie 2302.5pkt. (+3.4%). Czwartkowa sesja przyniosła kontynuację wzrostów. W ciągu kilku minut osiągnięty został nowy tegoroczny szczyt na poziomie 2326pkt. (poprzedni 2317pkt.).
Wykres 3. Indeks najpłynniejszych spółek WIG20 w układzie godzinowym
Do godziny 10-tej doszło do zamknięcia porannej luki hossy (2302.5-2320.5pkt.), która na silnym rynku powinna stanowić mocne wsparcie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przez następne godziny indeks spadał osiągając lokalne dno na poziomie 2272pkt. W piątek pomimo czwartkowych wzrostów na giełdach w USA, indeks WIG20 zdołał odbić się do pułapu 2300pkt. Potem doszło do spadków, dzienne dno wypadło na poziomie 2262pkt. zamknięcie nieznacznie wyżej.
Z październikowego dna widoczna jest na razie wzrostowa trójka. Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt fali ?1" na poziomie 2246pkt. Jeśli ma się pojawić wzrostowa piątka, to wsparcie to musi się obronić. W przeciwnym wypadku rynek zawróci na południe i jeszcze w październiku może osiągnąć rejon 2087-2137pkt.
Sądzę, że są jeszcze możliwe wzrosty. Początek tygodnia może przynieść odbicie, po czym powinno dojść do pogłębienia dna z piątku (2262pkt.). Wsparcie w rejonie 2246pkt. powinno zostać obronione. W efekcie ze szczytu pojawi się mała spadkowa trójka. Powrót powyżej 2262pkt. wygeneruje wstępny krótkoterminowy sygnał kupna, kolejny pojawi się najprawdopodobniej przy przejściu przez barierę 2300pkt. Celem byków będzie ustanowienie nowego szczytu. Może się on okazać równie nietrwały jak szczyt z 15-go października. Dlatego wzrosty należy wykorzystać do zamknięcia długich pozycji.
Kolejna październikowa przecena na giełdach w USA przełożyć się powinna na naszym rynku do spadków w rejon wrześniowego dna (2087pkt.). Po jej zakończeniu można oczekiwać kolejnego ruchu w górę, który będzie miał szansę na ustanowienie nowego tegorocznego maksimum. W jeszcze dłuższej perspektywie czeka nas największa przecena od ponad 6-ciu miesięcy (patrz wykres 2).
Eurodolar
Ubiegły tydzień przyniósł dalsze wzrosty. W czwartek zostało ustanowione nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1.4967 USD. Tym samym nasza prognoza z początku października bardzo dobrze się sprawdziła. Od czwartku trwa korekta. Jej dno wypadło na poziomie 1.4842 USD. W piątek w nocy doszło do wyrównania szczytu z czwartku, w ciągu dnia doszło do spadku z dziennym dnem na poziomie 1.4847 USD.
Wykres 4. Eurodolar w układzie notowań intra-day
Po południu doszło do odbicia. Przekroczony został dosyć ważny krótkoterminowy opór w rejonie 1.4890 USD. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 1.4896 USD. W piątek na wykresie godzinowym można było zauważyć, że kształtuje się formacja podwójnego szczytu. Sygnał do zajęcia krótkich pozycji pojawi się przy spadku poniżej podstawy tej formacji (1.4842 USD). W tym rejonie biegnie jeszcze arcyważne wsparcie w postaci wrześniowego szczytu (1.4843 USD). Sytuacja w krótkim terminie jest bardzo ciekawa. Realizacja formacji podwójnego szczytu daje nam zasięg spadków do 1.4710 USD. Natomiast przebicie wrześniowego szczytu generuje sygnał do korekty wzrostów z sierpniowego dna, target można szacować na 1.45 USD.
Sądzę, że przyszły tydzień może przynieść przesilenie. Na wykresie przedstawiony został układ fal. Czwartkowo-piątkowa korekta przyjęła postać fali płaskiej (a-b-c). Przełamanie oporu w rejonie 1.4890 USD powinno dać przewagę stronie popytowej i w efekcie w poniedziałek może dojść do ataku na szczyt (1.4967 USD). Silny psychologiczny opór znajduje się na poziomie 1.50 USD. Jestem zdania, że nie powinno dojść do jego trwałego pokonania (może dojść do krótkotrwałego przekroczenia). W rezultacie późniejsze spadki poniżej 1.4967 USD wygenerują krótkoterminowy sygnał sprzedaży. Pozycje krótkie powinny być zabezpieczone zleceniami obronnymi, na wypadek gdyby doszło do powrotu powyżej 1.4967 USD. Kolejny sygnał sprzedaży pojawi się na poziomie 1.4843 USD.
Jeśli ma dojść do przesilenia na eurodolarze, na rynku akcji i na przykład na złocie to sekwencja wydarzeń powinna być następująca. Krótkoterminowy sygnał na poziomie 1.4967 USD i dosyć szybko kolejny sygnał na poziomie 1.4843 USD. W perspektywie około dwóch tygodni euro mogłoby spaść w rejon 1.45 USD. Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt z sierpnia na poziomie 1.4444 USD. Może on zostać na krótko przekroczony, ale nie przełamany gdyż oznaczałoby to załamanie się wzrostowego scenariusza w którym kolejny i ostatni szczyt na parze EUR/USD wypadłby prawdopodobnie w listopadzie ewentualnie w grudniu.
Złoty
Dla złotego początek tygodnia może przynieść niewielkie umocnienie, gdy eurodolar będzie ustanawiać nowe maksimum. Po wygenerowaniu sygnałów sprzedaży dla pary EUR/USD powinno dojść do osłabienia złotego. Trzeba być przygotowanym na powrót w rejon poziomów z 2-go października, gdy polska waluta była bardzo słaba. Były to następujące poziomy: 2.9540 PLN (USD/PLN), 2.8370 PLN (CHF/PLN) oraz 4.2936 PLN (EUR/PLN).
W przypadku pary USD/PLN możliwy jest test lokalnych dołków z czwartku (2.7960 PLN) oraz z piątku (2.7943 PLN). Tegoroczne dno znajduje się na poziomie 2.7722 PLN. Jeśli szczyt na eurodolarze będzie bardzo ?krótkotrwały" to dolar w relacji do złotego może nie zdążyć ustanowić nowego dna.
Wykres 5. Dolar w relacji do złotego w układzie notowań intra-day
Późniejszy wzrost powyżej poziomów 2.80 PLN oraz 2.8370 i 2.8450 PLN będzie oznaczał wejście w falę wzrostową której celem będzie przetestowanie październikowego szczytu na poziomie 2.9540 PLN. Oczywiście sygnały te muszą być potwierdzone przez odpowiednie zachowanie się eurodolara, który powinien wejść w korektę wzrostów z sierpniowego dna.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com



































































