2007-10-31 23:14 Źródło: Bankier.pl
W noc Dziadów Fed ożywił ducha w kupujących
Wieczorna decyzja Banku Rezerw Federalnych o obniżce stóp procentowych o 25 pkt. bazowych oraz zaskakująco wysoka dynamika amerykańskiego PKB w trzecim kwartale skłoniła inwestorów na Wall Street do wzmożonych zakupów akcji.
Reżyserii dzisiejszej sesji w Nowym Jorku nie powstydziłby się sam Hitchcock. Zaczęło się od trzęsienia ziemi jeszcze przed otwarciem notowań: Departament Handlu podał, że PKB w trzecim kwartale wzrósł o 3,9% r/r, podczas gdy ekonomiści liczyli na 3,1%.
Dobre dane z gospodarki przełożyły się na wzrosty na otwarciu. Jednak później optymizm inwestorów ostudził wyjątkowo słaby wynik październikowego indeksu aktywności gospodarczej w rejonie Chicago, który spadł do poziomu 49,7 pkt. Wynik powyżej 50 pkt. oznacza rozwój danego sektora, zaś analitycy prognozowali wartość tego wskaźnika na 53 pkt.
Następnie o godzinie 19:15 czasu polskiego nadeszła niecierpliwie oczekiwana decyzją Fed-u, który zgodnie z oczekiwaniami obniżył ceny pieniądza o ćwierć punktu procentowego. Reakcją były nagła wyprzedaż akcji. Jednak już po paru minutach giełdowe indeksy wystrzeliły w górę i pozostały wysoko już do końca sesji.
Do końca dnia głównym tematem rozmyślań analityków oraz inwestorów pozostał komunikat uzasadniający decyzję FOMC. Amerykańskie władze monetarne tradycyjnie uznały obecny stan gospodarki za dość dobry oraz wyraziły przekonanie, że za sprawą kryzysu na rynku nieruchomości na początku 2008 roku Stany Zjednoczone czeka spowolnienie wzrostu. Niektórzy analitycy wyrażali zdumienie, że Fed uznał ryzyko wzrostu inflacji za tak samo istotne jak groźbę pogorszenia koniunktury gospodarczej.
Ostatecznie na środowej sesji Dow Jones zyskał równo 1%, notując wynik 13.930,01 pkt. Indeks S&P500 wzrósł o 1,2%, osiągając wartość 1.549,38 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,51%, do poziomu 2.859,12 pkt. W trakcie sesji Nasdaq zanotował nawet wynik o 2,5 pkt. wyższy, co było najlepszym rezultatem od prawie siedmiu lat. Wysoka była też aktywność inwestorów na tej giełdzie – właścicieli zmieniło aż 2,57 mld akcji, zaś na NYSE było to „tylko” 1,57 mld.
Zwyżki na Wall Street były dość szerokie i objęły przede wszystkim spółki z branży finansowej oraz energetycznej. Firmy naftowe drożały z powodu gwałtownego wzrostu cen ropy, który został wywołany przez zaskakujące dane o spadku zapasów paliw w USA. Baryłka ropy zdrożała aż o 4,15 dolara i zanotowała nowy rekord na poziomie 94,53$. W efekcie akcje ConocoPhillips zyskały 2,7%, a walory Chevron poszły w górę o 1,6%.
Pod wpływem coraz droższego złota, którego cena zbliża się do poziomu 800$ za uncję, aż o 9,5% wzrósł kurs akcji Newmont Mining Corp., która jest największą spółką w USA prowadzącą wydobycie złotego kruszcu.
K.K.
Reżyserii dzisiejszej sesji w Nowym Jorku nie powstydziłby się sam Hitchcock. Zaczęło się od trzęsienia ziemi jeszcze przed otwarciem notowań: Departament Handlu podał, że PKB w trzecim kwartale wzrósł o 3,9% r/r, podczas gdy ekonomiści liczyli na 3,1%.
Dobre dane z gospodarki przełożyły się na wzrosty na otwarciu. Jednak później optymizm inwestorów ostudził wyjątkowo słaby wynik październikowego indeksu aktywności gospodarczej w rejonie Chicago, który spadł do poziomu 49,7 pkt. Wynik powyżej 50 pkt. oznacza rozwój danego sektora, zaś analitycy prognozowali wartość tego wskaźnika na 53 pkt.
Następnie o godzinie 19:15 czasu polskiego nadeszła niecierpliwie oczekiwana decyzją Fed-u, który zgodnie z oczekiwaniami obniżył ceny pieniądza o ćwierć punktu procentowego. Reakcją były nagła wyprzedaż akcji. Jednak już po paru minutach giełdowe indeksy wystrzeliły w górę i pozostały wysoko już do końca sesji.
Do końca dnia głównym tematem rozmyślań analityków oraz inwestorów pozostał komunikat uzasadniający decyzję FOMC. Amerykańskie władze monetarne tradycyjnie uznały obecny stan gospodarki za dość dobry oraz wyraziły przekonanie, że za sprawą kryzysu na rynku nieruchomości na początku 2008 roku Stany Zjednoczone czeka spowolnienie wzrostu. Niektórzy analitycy wyrażali zdumienie, że Fed uznał ryzyko wzrostu inflacji za tak samo istotne jak groźbę pogorszenia koniunktury gospodarczej.
Ostatecznie na środowej sesji Dow Jones zyskał równo 1%, notując wynik 13.930,01 pkt. Indeks S&P500 wzrósł o 1,2%, osiągając wartość 1.549,38 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,51%, do poziomu 2.859,12 pkt. W trakcie sesji Nasdaq zanotował nawet wynik o 2,5 pkt. wyższy, co było najlepszym rezultatem od prawie siedmiu lat. Wysoka była też aktywność inwestorów na tej giełdzie – właścicieli zmieniło aż 2,57 mld akcji, zaś na NYSE było to „tylko” 1,57 mld.
Zwyżki na Wall Street były dość szerokie i objęły przede wszystkim spółki z branży finansowej oraz energetycznej. Firmy naftowe drożały z powodu gwałtownego wzrostu cen ropy, który został wywołany przez zaskakujące dane o spadku zapasów paliw w USA. Baryłka ropy zdrożała aż o 4,15 dolara i zanotowała nowy rekord na poziomie 94,53$. W efekcie akcje ConocoPhillips zyskały 2,7%, a walory Chevron poszły w górę o 1,6%.
Pod wpływem coraz droższego złota, którego cena zbliża się do poziomu 800$ za uncję, aż o 9,5% wzrósł kurs akcji Newmont Mining Corp., która jest największą spółką w USA prowadzącą wydobycie złotego kruszcu.
K.K.



Dodaj komentarz