2002-03-22 08:07 Źródło: Piotr Kuczyński
W Warszawie szansa na nieco wyraźniejsze odbicie
Wczorajsza sesja w USA niewątpliwie zmusi indeksy w Eurolandzie do wzrostów. Duży spadek DJIA i S&P 500, a potem powrót nad wsparcie oraz duży wzrost NASDAQ nie mogą zostawić inwestorów obojętnymi. Po sesji było trochę nowych informacji, ale AHI jest bez zmian, a kontrakty są w okolicach zera. Dzisiaj danych w USA nie ma, więc grają tylko nastroje i informacje ze spółek.
Informacje były zróżnicowane, ale bardziej pozytywne niż negatywne. Micron Technology (producent pamięci półprzewodnikowych) podał, że miał kwartalną stratę i spadł o 6%. Jednak Palm z kolei podał wyniki lepsze od oczekiwań i wzrósł ponad 7%. GE uspokajało inwestorów, że ma wystarczającą ilość środków, żeby wypełnić prognozy – po dwóch dniach spadków to wystarczy do odbicia.
Nasz rynek wczoraj zachowywał się dziwnie, a podciągnięcie kursów na fixingu robiło bardzo złe wrażenie. To zmusi inwestorów do ostrożności, ale i tak nie unikniemy początku sesji podobnego jak w Eurolandzie. Ze spółek jedyną informacją było to, że KGHM będzie kontynuowała projekt kongijski (spore koszty). Ciężko powiedzieć czy to jest dobra czy zła informacja. Krótkoterminowo to dodatkowe koszty, a w dłuższym terminie (jeśli wierzyć zarządowi) to zyski. Nie jest żadnym ”newsem” informacja z „Pulsu Biznesu” o tym, że Elektrim chce dostać 2,3 mld zł. za swoje udziały w ET. Jest takie angielskie powiedzenie, które można przetłumaczyć „żebracy nie mogą wybierać”. Chcieć dostać a dostać to jest olbrzymia różnica.
Oprócz reakcji na zachowanie rynków światowych zacznie się już gra pod posiedzenie RPP (26-27.03). Tutaj zupełnie nie ma jasności. Uchwała Sejmu i naciski polityczne to jedna strona medalu, a druga to stagnacja, bezrobocie, wzrost PKB w czwartym kwartale jedynie o 0,3% i mała inflacja. RPP powinna stopy obniżyć, ale optymizm, co do szybkiego ożywienia prezentowany wczoraj przez członków RPP może być zapowiedzią tego, że Rada będzie czekała na następne dane makro. Opinie analityków są bardzo różne i takie też powinno być zachowanie inwestorów. Nie ma możliwości prognozowania, co przeważy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jakaś gra pod posiedzenie powinna się rozpocząć. Ja obawiam się, że obniżki nie będzie.
Rynkowi dużo nie trzeba, żeby ruszyć do góry. Jest kilka spółek, które mają na to dużą ochotę, a te z drugiego końca są już mocno przecenione i należy im się jakiś wzrost. Prowadzę do tego, że bardzo prawdopodobny jest dalszy ciąg odbicia. Jeśli jednak popyt szybko nie przystąpi do działania to znowu wejdziemy w stabilizację a to będzie działało na niekorzyść byków, bo inwestorzy będą jeszcze dokładnie pamiętali, co wczoraj stało się po 5 godzinach stabilizacji.
Uważam, że trzeba zwracać uwagę na konkretne spółki, a nie na cały rynek, a w tych spółkach na poziomy oporu. Najbardziej pro-wzrostowe z tych, które nie spadały to Pekao i Prokom. Z odbijających ciekawe jest BRE i Kęty. Po wczorajszej sesji widać jednak wyraźnie, że zajmowanie pozycji będzie tyko wtedy sensowne, jeśli popyt będzie stały i nie będzie długich okresów przestoju. To pokazywałoby, że większy kapitał ma zamiar ruszyć rynkiem. W innym przypadku uważam, że trzeba pozostawać poza rynkiem.
W analizie technicznej WIG-20 oczywiście bez zmian. Wsparcie to 1330, a opór to 1345 pkt. Zamknięcie tego okna bessy na większym obrocie byłoby zdecydowanie sygnałem, że rynek poniżej 1330 nie zejdzie w bliskim terminie.
Informacje były zróżnicowane, ale bardziej pozytywne niż negatywne. Micron Technology (producent pamięci półprzewodnikowych) podał, że miał kwartalną stratę i spadł o 6%. Jednak Palm z kolei podał wyniki lepsze od oczekiwań i wzrósł ponad 7%. GE uspokajało inwestorów, że ma wystarczającą ilość środków, żeby wypełnić prognozy – po dwóch dniach spadków to wystarczy do odbicia.
Nasz rynek wczoraj zachowywał się dziwnie, a podciągnięcie kursów na fixingu robiło bardzo złe wrażenie. To zmusi inwestorów do ostrożności, ale i tak nie unikniemy początku sesji podobnego jak w Eurolandzie. Ze spółek jedyną informacją było to, że KGHM będzie kontynuowała projekt kongijski (spore koszty). Ciężko powiedzieć czy to jest dobra czy zła informacja. Krótkoterminowo to dodatkowe koszty, a w dłuższym terminie (jeśli wierzyć zarządowi) to zyski. Nie jest żadnym ”newsem” informacja z „Pulsu Biznesu” o tym, że Elektrim chce dostać 2,3 mld zł. za swoje udziały w ET. Jest takie angielskie powiedzenie, które można przetłumaczyć „żebracy nie mogą wybierać”. Chcieć dostać a dostać to jest olbrzymia różnica.
Oprócz reakcji na zachowanie rynków światowych zacznie się już gra pod posiedzenie RPP (26-27.03). Tutaj zupełnie nie ma jasności. Uchwała Sejmu i naciski polityczne to jedna strona medalu, a druga to stagnacja, bezrobocie, wzrost PKB w czwartym kwartale jedynie o 0,3% i mała inflacja. RPP powinna stopy obniżyć, ale optymizm, co do szybkiego ożywienia prezentowany wczoraj przez członków RPP może być zapowiedzią tego, że Rada będzie czekała na następne dane makro. Opinie analityków są bardzo różne i takie też powinno być zachowanie inwestorów. Nie ma możliwości prognozowania, co przeważy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jakaś gra pod posiedzenie powinna się rozpocząć. Ja obawiam się, że obniżki nie będzie.
Rynkowi dużo nie trzeba, żeby ruszyć do góry. Jest kilka spółek, które mają na to dużą ochotę, a te z drugiego końca są już mocno przecenione i należy im się jakiś wzrost. Prowadzę do tego, że bardzo prawdopodobny jest dalszy ciąg odbicia. Jeśli jednak popyt szybko nie przystąpi do działania to znowu wejdziemy w stabilizację a to będzie działało na niekorzyść byków, bo inwestorzy będą jeszcze dokładnie pamiętali, co wczoraj stało się po 5 godzinach stabilizacji.
Uważam, że trzeba zwracać uwagę na konkretne spółki, a nie na cały rynek, a w tych spółkach na poziomy oporu. Najbardziej pro-wzrostowe z tych, które nie spadały to Pekao i Prokom. Z odbijających ciekawe jest BRE i Kęty. Po wczorajszej sesji widać jednak wyraźnie, że zajmowanie pozycji będzie tyko wtedy sensowne, jeśli popyt będzie stały i nie będzie długich okresów przestoju. To pokazywałoby, że większy kapitał ma zamiar ruszyć rynkiem. W innym przypadku uważam, że trzeba pozostawać poza rynkiem.
W analizie technicznej WIG-20 oczywiście bez zmian. Wsparcie to 1330, a opór to 1345 pkt. Zamknięcie tego okna bessy na większym obrocie byłoby zdecydowanie sygnałem, że rynek poniżej 1330 nie zejdzie w bliskim terminie.


Dodaj komentarz