Analitycy przewidywali, że do 2010 r. chętnych do skorzystania z usług UMTS będzie ponad 2 mld, a wartość rynku osiągnie pułap ponad 1 bln dol. Nie można się więc dziwić, że z opłat licencyjnych udało się pozyskać np. w Niemczech kilkadziesiąt mln euro, tylko jeden z operatorów, Sonera, wydał 4 mln euro. Rząd francuski zażądał za koncesję na nowe częstotliwości od Bouyages Telecom 4,95 mln dol. Grecy liczyli na 400-500 mln euro wpływów z licencji na UMTS. „The Wall Street Journal” obliczył, że przyszli europejscy operatorzy UMTS wydali ogółem 90 mld dol., a koszty budowy infrastruktury sieciowej w Europie to kolejne 88 do 160 mld dol. Dlatego początkowo okrzyknięty „przyszłością telefonii mobilnej” UMTS zaczął dosyć szybko tracić dobre notowania.
Hucznie ogłaszane daty uruchomienia telefonii 3G są coraz skwapliwiej przesuwane. UMTS miał wejść do użytku w 2001 r., w Polsce w 2003 r., do 2005 r. miał być technologią powszechnie wykorzystywaną. Tymczasem przyjął się tylko w Japonii i to bez przynoszenia operatorom planowanych rewelacyjnych zysków.
W Polsce operatorzy (PTK Centertel Sp. z o.o., Polska Telefonia Cyfrowa Sp. z o.o., Polkomtel SA) już dwukrotnie składali wnioski o przesunięcie obowiązkowego terminu wprowadzenia usług UMTS. Tym razem na 1 stycznia 2006 r. Jednocześnie wnioskowali o przesunięcie obowiązku pokrycia zasięgiem sieci UMTS 20 proc. populacji kraju na koniec 2007 r. oraz zniesienie obowiązku pokrycia zasięgiem sieci UMTS 40 proc. populacji kraju. W uzasadnieniu pojawiają się wątpliwości co do popytu na usługi UMTS i obawa o angażowanie poważnych środków w budowę infrastruktury, która może nie przynieść spodziewanych zysków. Operatorzy powołują się też na europejski przykład, gdzie również o rok przesunięto moment wprowadzenia UMTS. Prezes URTiP Witold Graboś przyznał, że technologia ta wciąż nie wyszła poza stadium projektów i prac standaryzacyjnych, a zatem nie może być oferowana klientom. Czy zatem w ogóle dojdzie do jej startu? Wielu ekspertów twierdzi, że polscy operatorzy co najwyżej zdecydują się na stworzenie infrastruktury w Warszawie, gdzie szansa na pozyskanie klientów chcących oglądać telewizję przez komórkę czy prowadzić mobilną wideokonferencję jest największa. A potem projekt podzieli los telefonu satelitarnego, ISDN czy WAP, drogich, a przez to niechętnie używanych przez klientów zastosowań nowych technologii.
Edyta Popiołek





























































