REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trzy mity o „darmowej służbie zdrowia”

Krzysztof Kolany2015-01-08 05:56główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-01-08 05:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Przy okazji noworocznego sporu pomiędzy lekarzami a rządem na czołówki serwisów informacyjnych powróciły takie frazy jak „służba zdrowia” czy „opieka medyczna”. Już najwyższy czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu.

Trzy mity o „darmowej służbie zdrowia”
Trzy mity o „darmowej służbie zdrowia”
/ Thinkstock

W całej sprawie mało komu chciało się dociekać, o co tak naprawdę chodzi. A gdy nie wiadomo, o co chodzi, to niemal zawsze chodzi o pieniądze. Jeśli dodatkowo nie bardzo wiadomo o czyje, to już niemal pewne jest, że o Twoje. Tak też było i tym razem.

Lekarze – będący z ekonomicznego punktu widzenia prywatnymi przedsiębiorcami zarabiającymi na państwowych kontraktach – dostali podwyżkę – średnio o 3,8%. Rząd za nasze pieniądze zapewnił sobie spokój w roku wyborczym. Czy pacjenci na tym skorzystają? Śmiem wątpić.

Ale fakt, iż w „darmowej służbie zdrowia” ktoś spiera się o pieniądze, powinien niepomiernie dziwić. No bo skoro „darmowa” i „służba”, to po co w ogóle te pieniądze? Zatem najwyższy czas rozprawić się z równie powszechnymi, co fałszywymi, określeniami państwowego sektora medycznego.

Mit darmowości

„W gospodarce nie ma darmowych obiadów” – rzekł Milton Friedman. Stwierdzenie to dotyczy wszystkich dóbr ekonomicznych – za wszystko ktoś prędzej czy później musi zapłacić. A to dlatego, że nikt (albo przynajmniej mało kto) nie jest gotowy pracować bez zapłaty.

Wakacje na giełdzie

Za rzekomo „darmowe” usługi medyczne płacimy w postaci tzw. „składki zdrowotnej” będącej faktycznie podatkiem od pracy. I nie są to małe pieniądze. Tegoroczny budżet NFZ to 67,5 mld złotych. Jest to redystrybucja dochodu przez aparat państwa: pieniądze płyną od zdrowych i pracujących do chorych. W znacznej mierze jest to także transfer międzypokoleniowy: pracujący młodzi finansują coraz droższe usługi medyczne dla coraz liczniejszej i coraz starszej rzeszy osób nieaktywnych zawodowo. To także ukryty transfer dochodu od mężczyzn dla kobiet, które średnio zarabiają mniej (czyli płacą niższe „składki”), rzadziej pracują zarobkowo (niższy wskaźnik zatrudnienia) oraz dłużej żyją (czyli dłużej i częściej korzystają z państwowego sektora medycznego).

Mit służby

Lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy szpitali oraz przychodni pracują za pieniądze. Gdyby państwo im nie zapłaciło, to zapewne zdecydowana większość z nich nie przyszłaby do pracy. I nie ma w tym nic złego, bo za pracę należy się zapłata. Tylko skończmy z nieprawdziwym określeniem „służba zdrowia", bo służy się bezinteresownie, a pracuje za pieniądze. Przy tym państwowy sektor medyczny wykazuje patologie charakterystyczne dla sektora publicznego: rozrośniętą biurokrację, przerost zatrudnienia, nieefektywne wykorzystanie zasobów i korupcję.

Tak długo, jak lekarze, dostawcy sprzętu i leków żądają zapłaty, usługi medyczne są towarem, tak samo jak każdy inny podlegającym prawu popytu i podaży: przy cenie płaconej przez konsumenta (pacjenta) równej zero, popyt jest nieograniczony. Ograniczona jest za to podaż, co skutkuje permanentnym niedoborem, ujawniającym się w długim czasie oczekiwania na realizację usług medycznych.

Mit zdrowia

Użycie rzeczownika „zdrowie” w przypadku sektora medycznego jest nieporozumieniem. Zdrowi ludzie nie potrzebują ani lekarstw, ani usług lekarzy. Dopiero chorzy stają się klientami aptek i szpitali. W polskiej rzeczywistości zdrowi pracujący składają się na leczenie chorych, a ci ostatni nie potrzebują do tego biurokratów z NFZ, tylko szybkiego dostępu do leków lub lekarza odpowiedniej specjalności. Poprzednik Narodowego Funduszu Zdrowia – czyli Kasy Chorych – miał przynajmniej bardziej adekwatną nazwę.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (51)

dodaj komentarz
~nbyt
Służba zdrowia w Polsce wymaga ciaglej poprawy i udoskonalania! Tak aby szpitale i placówki mogly sie unowocześniac bez przeszkód a leki byly mądrze refundowane. Kolejki nie mogą być tak duże jak obecnie. To niedopuszczalne. Do opieki zdrowotnej w Niemczech, Skandynawii czy Francji sporo nam jeszcze brakuje.
obserwator15
Bardzo się duuuuzo opowiada i trajkota od 20-lat i co !?... Gdzie się podziała "Przysięga Eskulapa " którą każdy medyk składał przed podjęciem swojej pracy !?Gdzie się podziała katrola jakości wyrabianych leków w w ładnych odszernych opakowaniach sprzedaje sie BUBLE w Aptekach ! Oprócz niektórych antybiotyków...Bardzo się duuuuzo opowiada i trajkota od 20-lat i co !?... Gdzie się podziała "Przysięga Eskulapa " którą każdy medyk składał przed podjęciem swojej pracy !?Gdzie się podziała katrola jakości wyrabianych leków w w ładnych odszernych opakowaniach sprzedaje sie BUBLE w Aptekach ! Oprócz niektórych antybiotyków...Dzisiaj ludzie umierają w przychodniach i nikt sie tym nie przejmuje !! A tu taki małolat wymądrza się swoimi madrościami. Za komuny lekarzarze zarabiali dobrze ale byli to lekarze odpowiedzialni a dzisiaj lekarz tylko patrzy ile by tu zedrzeć walutu do siebie od pacjenta a wiadomości i praktyka takiego staWIA WIELE ZNAKÓW ZAPYTANIA !...
~Ob_Serwator
Chyba Hipokratesa, a nie Eskulapa ?
~bartosz
Chciałbym zaznaczyć jedynie, że mówienie o Służbie Zdrowia jest zupełnie niepoprawne, ustawa została zmieniona i dziś mówimy o Ochronie Zdrowia. Niestety nasi politycy ciągle używają tego określenia co wprowadza w błąd. Autor mógł podkreślić tą zmianę o ile zdawał sobie z jej sprawę. Wbrew pozorom to rozróżnienie ma znaczenie...
~ewka
Czas skończyć z mitem darmowości - trzeba wprowadzić odpłatność za każdą wizytę i zmniejszyć biurokrację m.in ilość rejestratorek i pięlegniarek w przychodniach, na wiekszą skalę skomputeryzować obieg dokumentacji itd.
obserwator15
PEWNIE PRACUJE W BANKU I NACIĄGA KLIENTÓW NA GRUBE POŻYCZKI A POTEM SIĘ DZIELĄ Z TYM Z PREZESEM banku i w tedy taka NIUNIA może sobie pozwolić robić leczenie ząbka wielokanałowego za 1000,-zł PLN albo zrobić sobie protezkę za 2,600,-zł PLN Mam napisać więcej !?...A tak na marginesie to jaką dyscyplinę w medycynie taka przemądrzała PEWNIE PRACUJE W BANKU I NACIĄGA KLIENTÓW NA GRUBE POŻYCZKI A POTEM SIĘ DZIELĄ Z TYM Z PREZESEM banku i w tedy taka NIUNIA może sobie pozwolić robić leczenie ząbka wielokanałowego za 1000,-zł PLN albo zrobić sobie protezkę za 2,600,-zł PLN Mam napisać więcej !?...A tak na marginesie to jaką dyscyplinę w medycynie taka przemądrzała Ewka uprawia !?....
~VNT
Szkoda ze Narodowy Fundusz ZDROWIA, tak malo robi by dbac wlasnie o zdrowie. Prewencja to zapewne nikomy promil ich budzetu. A prewencja jest najtansza. Zamiast promowac ZDROWIE wlasnie, klasc na to najwiekszy nacisk, to kladzie sie go tylko na leczenie... Najprostszym sposobem na brak kasy (w kazdej rozsadnej firmie), jest przyjrzenie Szkoda ze Narodowy Fundusz ZDROWIA, tak malo robi by dbac wlasnie o zdrowie. Prewencja to zapewne nikomy promil ich budzetu. A prewencja jest najtansza. Zamiast promowac ZDROWIE wlasnie, klasc na to najwiekszy nacisk, to kladzie sie go tylko na leczenie... Najprostszym sposobem na brak kasy (w kazdej rozsadnej firmie), jest przyjrzenie sie na co wydaje sie najwiecej (na jakie choroby, jakie rejony, jakie zawody) i proba ograniczenia tam wydatkow (poprzez kampanie uswiadamiajace, promocje zdrowia,doradcow zdrowotnych, sport, i wiele innych).
~Wm
W Szwajcari jest idealny system. Sam decydujesz o wielkosci skladki. Im wieksza twoja skladka tym mniej placisz za usluge lekarska. Ale zawsze cos placisz, najmniej to 10 proc wartosci rachunku. Jak wcale nie korzystasz z uslug lekarskich to częsc twojej skladki akumuluje się na twoim koncie emerytalnym. System stymuluje zdrowy tryb W Szwajcari jest idealny system. Sam decydujesz o wielkosci skladki. Im wieksza twoja skladka tym mniej placisz za usluge lekarska. Ale zawsze cos placisz, najmniej to 10 proc wartosci rachunku. Jak wcale nie korzystasz z uslug lekarskich to częsc twojej skladki akumuluje się na twoim koncie emerytalnym. System stymuluje zdrowy tryb życia i dlatego szwajcarzy sa jednym z najzdrowszych narodow. wcale nie jest to skomplikowane
~rre
policja to tez służby.generalnie służba to tyle co 'pracuj całą dobe za te same pieniądze co inni dostają jako nadgodziny'
~ityle
Tylko prywatny sektor funkcjonuje normalnie - liczy pieniądze, ale jest konkurencja i staranie o klienta (tutaj pacjenta). Niestety w tym Kraju każda próba prywatyzacji jest niwelowana w zarodku. Zbyt wiele mózgów nadal funkcjonuje według bolszewickich zasad, Wszystkim równo ....i każdy ma g...!

Powiązane: Ochrona zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki