2012-02-07 14:39 Źródło: Depesza Bankier.pl: Metale szlachetne
Trzeci dzień spadku cen złota
Wtorkowe przedpołudnie przyniosło pogłębienie przeceny złota z poprzednich dwóch sesji. Żółtemu metalowi skończyło się paliwo, które w zeszłym miesiącu dostarczyła Rezerwa Federalna przedłużając obietnicę zerowych stóp procentowych.
Od trzech sesji złoto koryguje silne styczniowe wzrosty. Od dołka z końcówki grudnia do lokalnego szczytu z początku lutego ceny złota wyrażone w USD wzrosły o 15,8%. To mogło skłonić spekulacyjnie nastawionych inwestorów do realizacji zysków z długich pozycji.
Źródło: Bankier.pl
Zabrakło też nowych powodów, dla których inwestorzy mieliby kupować kruszce. Przez cały styczeń taką siłą napędową były spekulacje co do przyszłej polityki monetarnej Fed-u. Rezerwa Federalna nie zawiodła inwestorów, przedłużając obietnicę niemal darmowego kredytu do końca 2014 roku.
Jednakże wizja realnie ujemnych stóp procentowych w USA przestała działać i ceny złota zaczęły spadać. We wtorek o godzinie 14:30 uncja kruszcu kosztowała 1.716 dolarów, czyli o 0,2% mniej niż w poniedziałek. Od piątkowego szczytu ceny żółtego metalu spadły o 2,7%.
Niewiadomą pozostaje też siła chińskiego popytu, który w ubiegłym roku przyczynił się do skokowego wzrostu cen złota. W 2011 roku dostawy kruszcu z Hong Kongu do Chin zwiększyły się o 258%, potwierdzając opinie o ogromnym zainteresowaniem tym metalem w Państwie Środka. Jednakże w grudniu chiński import z Hong Kongu spadł o 62% mdm do 38,6 ton. Analitycy UBS uważają jednak, że to sezonowy spadek, a chińscy dystrybutorzy złota zdążyli się zaopatrzyć w październiku i listopadzie, gdy statystyki importu biły wszelkie rekordy.
K.K.
Od trzech sesji złoto koryguje silne styczniowe wzrosty. Od dołka z końcówki grudnia do lokalnego szczytu z początku lutego ceny złota wyrażone w USD wzrosły o 15,8%. To mogło skłonić spekulacyjnie nastawionych inwestorów do realizacji zysków z długich pozycji.
Źródło: Bankier.pl
Zabrakło też nowych powodów, dla których inwestorzy mieliby kupować kruszce. Przez cały styczeń taką siłą napędową były spekulacje co do przyszłej polityki monetarnej Fed-u. Rezerwa Federalna nie zawiodła inwestorów, przedłużając obietnicę niemal darmowego kredytu do końca 2014 roku.
Jednakże wizja realnie ujemnych stóp procentowych w USA przestała działać i ceny złota zaczęły spadać. We wtorek o godzinie 14:30 uncja kruszcu kosztowała 1.716 dolarów, czyli o 0,2% mniej niż w poniedziałek. Od piątkowego szczytu ceny żółtego metalu spadły o 2,7%.
Niewiadomą pozostaje też siła chińskiego popytu, który w ubiegłym roku przyczynił się do skokowego wzrostu cen złota. W 2011 roku dostawy kruszcu z Hong Kongu do Chin zwiększyły się o 258%, potwierdzając opinie o ogromnym zainteresowaniem tym metalem w Państwie Środka. Jednakże w grudniu chiński import z Hong Kongu spadł o 62% mdm do 38,6 ton. Analitycy UBS uważają jednak, że to sezonowy spadek, a chińscy dystrybutorzy złota zdążyli się zaopatrzyć w październiku i listopadzie, gdy statystyki importu biły wszelkie rekordy.
K.K.



Dodaj komentarz