REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trudna droga do kredytu

2011-12-12 07:00
publikacja
2011-12-12 07:00

Jeśli ktoś zamierza wziąć kredyt hipoteczny, powinien się pospieszyć, radzi "Rzeczpospolita". Od stycznia nowe przepisy nadzoru finansowego obniżą naszą zdolność kredytową. Co więcej, banki zamierzają podnieść opłaty, prowizje i marże. Kredyt będzie droższy.

Niektóre banki już zdecydowały o podwyżce marż. Jednocześnie ze wzrostem rynkowej stopy procentowej wzrosło średnie oprocentowanie kredytów - z 5,54 proc. na początku roku do 6,22 proc. obecnie.

O kredyt będzie też trudniej. Od stycznia zdolność kredytowa klientów będzie wyliczana maksymalnie dla okresu 25 lat. Osoby o stosunkowo niskich dochodach będą mogły pożyczyć mniej. Z wyliczeń Michała Fidzińskiego z porównywarki finansowej Comperia.pl wynika, że 30-latek zarabiający 3 tys. zł netto może dziś, zadłużając się na 35 lat, dostać 211 tys. zł. Po Nowym Roku bank pożyczy mu o 17 tys. zł mniej.

Doradcy finansowi szacują, że po wprowadzeniu nowych zasad ok. 15 proc. osób może w ogóle nie dostać kredytu, lub dostanie go mniej.

Na koniec III kwartału br. kredyt hipoteczny miało ponad 1,6 mln Polaków, a jego średnia wysokość to 208 tys. zł. (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Nie będzie laptopów kwantowych, czyli cała prawda o kwantowej gorączce na giełdzie
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Dim
Ale niektóre pasożyty twierdzą że jak nie ma inflacji to się gospodarka nie kręci.
Więcej pieniądza kredytowego i większy wzrost cen to ambrozja na serca macherów.

By nie być gołosłownym przykład z przedszkola:

Dwóch ludzi chce kupić po 1 akcji (może być też melon jak kto chce ) po 1 zł. Do sprzedania są dwie akcje
Ale niektóre pasożyty twierdzą że jak nie ma inflacji to się gospodarka nie kręci.
Więcej pieniądza kredytowego i większy wzrost cen to ambrozja na serca macherów.

By nie być gołosłownym przykład z przedszkola:

Dwóch ludzi chce kupić po 1 akcji (może być też melon jak kto chce ) po 1 zł. Do sprzedania są dwie akcje lub dwa melony. Żaden z licytujących nie wie ile w kieszeni ma ten drugi więc pojawia się strach że ten drugi będzie pierwszy i będzie miał więcej a my nic.

Oczywiście obydwaj mają w kieszeni po złotówce i gdyby wyciągnęli te pieniądze to każdy by kupił to co chciał za tyle ile miał.
W strachu idą do "bankiera" który nie ma żadnych pieniędzy w kieszeni ale udziela gwarancji na 9 zł każdemu z nich. Taka gwarancja zwana kredytem tworzy nowy "pieniądz".
Dwaj kupujący uzbrojeni w 10 zł robią zapisy na akcje. Każdy z nich na 10 akcji. Redukcja oczywiście 90%. I z zadowoleniem kupują tą swoją 1 akcję.

Jednak występuje mała różnica w tym że pośrednik który niczego nie wyprodukował i który odebrał 9 zł podstawy kredytu żąda zwrotu odsetek i prowizji.

Czym więcej kredytów tym mniej produktów, więcej inflacji i więcej długów.
~normalny
jak rzeczypospolita radzi to niech sama bierze zobaczymy jak na tym wyjdzie ;)
~tytus
na okres 35 lat? Przecież powyżej 25 lat kredytu się nie opłaca brać bo wysokość raty miesięcznej niemal się nie zmienia tylko odsetki się kumulują i człowiek ma pętlę na szyi do końca życia.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki