2002-03-13 09:09 Źródło: Prawo i Gospodarka
Topnieje przewaga GPW: giełda przeżyła wczoraj silną wyprzedaż akcji
W ostatnich dniach giełda notuje duże spadki, jednak od początku roku WIG 20 pod względem osiągniętej stopy zwrotu utrzymuje przewagę nad większością indeksów giełd zagranicznych. Przyczyniły się do tego styczniowe zakupy funduszy emerytalnych.
Nieoczekiwane pogorszenie nastrojów na warszawskim parkiecie sprawiło, że indeks największych – WIG 20 – spadł wczoraj o 2,3 proc. Ale mimo to nasz parkiet pod względem opłacalności inwestycji bije w tym roku na głowę nie tylko bezpieczne lokaty (obligacje, rachunki bankowe itp.) ale także większość rynków zagranicznych. WIG 20 cały czas oscyluje mniej więcej 11,5 proc. powyżej poziomu z ostatniej sesji grudniowej. W tym okresie np. indeks giełdy nowojorskiej (Dow Jones) zyskał tylko ok. 5,3 proc. a francuski CAC przynosi wręcz straty (-1,7 proc.). Co więcej, jeśli inwestor dokonał trafnego wyboru spółek mógł powiększyć swoje kapitały nawet o jedną trzecią. W grupie najbardziej renomowanych firm zysk na tym poziomie przyniosły w tym roku papiery m.in.: Prokomu, BZ WBK, Softbanku oraz Pekao.
Przewagę nad innymi giełdami nasz parkiet uzyskał głównie dzięki styczniowym inwestycjom funduszy emerytalnych. Chociaż ostatnie tygodnie zmniejszają osiągniętą wtedy przewagę, nie można wykluczyć, że indeks tzw. blue chips pozostanie w czołówce również w kolejnych miesiącach. Decydującą rolę w ostatnim czasie odgrywają na naszym rynku inwestycje wspomnianych funduszy emerytalnych.
Okres ostatnich dwóch lat nie należał do udanych dla posiadaczy akcji na całym świecie. Rynki najpierw dyskontowały, a następnie reagowały negatywnie na obserwowane zjawisko spowolnienia gospodarczego. Inwestorów niepokoiły obniżające się wyniki finansowe spółek oraz przedstawiane przez ich zarządy prognozy i plany. We wrześniu zeszłego roku rynki finansowe przeżyły krótkotrwały, ale gwałtowny szok związany, z terrorystycznymi atakami w USA. Na jesienną hossę, rozpoczętą na czołowych giełdach w końcu września, masz rynek zareagował z opóźnieniem, jednak szybkie zwyżki pozwoliły nadrobić utracony dystans. Pierwsze tygodnie bieżącego roku przyniosły w Warszawie nową falę wzrostów, podczas gdy na giełdach zagranicznych w styczniu rozpoczęła się głębsza korekta. Osiągnięta wtedy przewaga naszego rynku, pomimo ostatnich spadków, jest zachowana do tej pory.
Trudno w lepszym zachowaniu się WIG-u 20 upatrywać przyczyn fundamentalnych. Wydaje się, że na początku bieżącego roku nie ustały czynniki, które w ciągu ostatnich dwóch lat ograniczały zainteresowanie inwestorów naszym rynkiem akcji. Kondycja polskich spółek była wciąż krucha ze względu na słabnący popyt wewnętrzny, silnego złotego oraz wciąż małą konkurencyjność na rynkach światowych towarów wyprodukowanych w Polsce. Także wyniki finansowe większości spółek na ogół nie mogły zadowolić inwestorów.
W tej sytuacji w korzystniejszym od giełd zagranicznych zachowaniu się naszego rynku można upatrywać wpływu zakupów prowadzonych przez fundusze emerytalne. Wielkość ich aktywów na koniec lutego osiągnęła 21,7 mld zł. Ponad 30 proc. swoich środków fundusze miały zainwestowane w akcjach giełdowych spółek. Największe z nich stały się bardzo ważnymi graczami, zdolnymi poprzez swoje decyzje inwestycyjne wpływać na giełdową koniunkturę.
Ze sprawozdań przygotowanych przez OFE na koniec ubiegłego roku wynikało również, że największe fundusze miały ulokowane w akcjach znacznie większą część swoich aktywów niż fundusze mniejsze. Dla towarzystw emerytalnych, zarządzających niewielkimi funduszami ta sytuacja była niekorzystna, gdyż na wzrostowym rynku groziła uzyskaniem znacznie niższej stopy zwrotu, a w skrajnych przypadkach – nawet koniecznością dopłaty, w celu wyrównania członkom funduszy rentowności inwestycji do wartości minimalnej stopy zwrotu wyliczanej przez UNFE. Ostatnie spadki mogą świadczyć, że albo część funduszy postanowiło zmniejszyć swoje zaangażowanie w akcjach, albo niewielkie przepływy składek z ZUS-u uniemożliwiają skuteczne podtrzymanie rynku.
WOJCIECH ANKUDOWICZ
Nieoczekiwane pogorszenie nastrojów na warszawskim parkiecie sprawiło, że indeks największych – WIG 20 – spadł wczoraj o 2,3 proc. Ale mimo to nasz parkiet pod względem opłacalności inwestycji bije w tym roku na głowę nie tylko bezpieczne lokaty (obligacje, rachunki bankowe itp.) ale także większość rynków zagranicznych. WIG 20 cały czas oscyluje mniej więcej 11,5 proc. powyżej poziomu z ostatniej sesji grudniowej. W tym okresie np. indeks giełdy nowojorskiej (Dow Jones) zyskał tylko ok. 5,3 proc. a francuski CAC przynosi wręcz straty (-1,7 proc.). Co więcej, jeśli inwestor dokonał trafnego wyboru spółek mógł powiększyć swoje kapitały nawet o jedną trzecią. W grupie najbardziej renomowanych firm zysk na tym poziomie przyniosły w tym roku papiery m.in.: Prokomu, BZ WBK, Softbanku oraz Pekao.
Przewagę nad innymi giełdami nasz parkiet uzyskał głównie dzięki styczniowym inwestycjom funduszy emerytalnych. Chociaż ostatnie tygodnie zmniejszają osiągniętą wtedy przewagę, nie można wykluczyć, że indeks tzw. blue chips pozostanie w czołówce również w kolejnych miesiącach. Decydującą rolę w ostatnim czasie odgrywają na naszym rynku inwestycje wspomnianych funduszy emerytalnych.
Okres ostatnich dwóch lat nie należał do udanych dla posiadaczy akcji na całym świecie. Rynki najpierw dyskontowały, a następnie reagowały negatywnie na obserwowane zjawisko spowolnienia gospodarczego. Inwestorów niepokoiły obniżające się wyniki finansowe spółek oraz przedstawiane przez ich zarządy prognozy i plany. We wrześniu zeszłego roku rynki finansowe przeżyły krótkotrwały, ale gwałtowny szok związany, z terrorystycznymi atakami w USA. Na jesienną hossę, rozpoczętą na czołowych giełdach w końcu września, masz rynek zareagował z opóźnieniem, jednak szybkie zwyżki pozwoliły nadrobić utracony dystans. Pierwsze tygodnie bieżącego roku przyniosły w Warszawie nową falę wzrostów, podczas gdy na giełdach zagranicznych w styczniu rozpoczęła się głębsza korekta. Osiągnięta wtedy przewaga naszego rynku, pomimo ostatnich spadków, jest zachowana do tej pory.
Trudno w lepszym zachowaniu się WIG-u 20 upatrywać przyczyn fundamentalnych. Wydaje się, że na początku bieżącego roku nie ustały czynniki, które w ciągu ostatnich dwóch lat ograniczały zainteresowanie inwestorów naszym rynkiem akcji. Kondycja polskich spółek była wciąż krucha ze względu na słabnący popyt wewnętrzny, silnego złotego oraz wciąż małą konkurencyjność na rynkach światowych towarów wyprodukowanych w Polsce. Także wyniki finansowe większości spółek na ogół nie mogły zadowolić inwestorów.
W tej sytuacji w korzystniejszym od giełd zagranicznych zachowaniu się naszego rynku można upatrywać wpływu zakupów prowadzonych przez fundusze emerytalne. Wielkość ich aktywów na koniec lutego osiągnęła 21,7 mld zł. Ponad 30 proc. swoich środków fundusze miały zainwestowane w akcjach giełdowych spółek. Największe z nich stały się bardzo ważnymi graczami, zdolnymi poprzez swoje decyzje inwestycyjne wpływać na giełdową koniunkturę.
Ze sprawozdań przygotowanych przez OFE na koniec ubiegłego roku wynikało również, że największe fundusze miały ulokowane w akcjach znacznie większą część swoich aktywów niż fundusze mniejsze. Dla towarzystw emerytalnych, zarządzających niewielkimi funduszami ta sytuacja była niekorzystna, gdyż na wzrostowym rynku groziła uzyskaniem znacznie niższej stopy zwrotu, a w skrajnych przypadkach – nawet koniecznością dopłaty, w celu wyrównania członkom funduszy rentowności inwestycji do wartości minimalnej stopy zwrotu wyliczanej przez UNFE. Ostatnie spadki mogą świadczyć, że albo część funduszy postanowiło zmniejszyć swoje zaangażowanie w akcjach, albo niewielkie przepływy składek z ZUS-u uniemożliwiają skuteczne podtrzymanie rynku.
WOJCIECH ANKUDOWICZ
| |||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]


Dodaj komentarz