W mijającym tygodniu średnie detaliczne ceny benzyny i oleju napędowego pozostały bez zmian. Niestety, ceny w hurcie znów poszły w górę, więc jest za wcześnie, by mówić o końcu podwyżek.


Średnia cena litra benzyny bezołowiowej Pb95 na polskich stacjach paliw pozostała bez zmian na poziomie 5,20 zł – wynika z danych BM Reflex. Względem poprzedniego tygodnia nie zmieniły się także średnie ceny oleju napędowego, które wyniosły 5,16 zł za litr. Pamiętajmy, że są to wartości średnie. Ceny między poszczególnymi stacjami mogą się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze.
Takie dane to spora ulga, ale też pewne zaskoczenie. Za nami jest bowiem trwający ponad miesiąc trend wzrostu cen benzyny. Średnia cena detaliczna tego paliwa od początku marca wzrosła o blisko 50 grosz na litrze, osiągając najwyższy poziom od października 2014 roku.
Jest jednak za wcześnie, aby ogłaszać koniec wzrostu cen paliw. Bowiem cały czas obserwowane są podwyżki w hurcie. Benzyna Pb95 „na bramie” rafinerii w Płocku 26 kwietnia kosztowała 4232 zł/m3 i była o 89 zł/m3 droższa niż tydzień wcześniej. Oznacza to, że implikowana przeciętna marża detaliczna na sprzedaży benzyny spadła poniżej zera!
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku oleju napędowego, którego średnia cena detaliczna jest o trzy grosze niższa od dzisiejszej ceny hurtowej. Można zatem oczekiwać, że w kolejnych dniach właściciele stacji znów dokonają podwyżek. Zadanie mają o tyle ułatwione, że długi majowy weekend zwiększa popyt na paliwa (zwłaszcza na benzynę) i wymusza na kierowcach tankowanie niekoniecznie na stacjach najtańszych, lecz na tych, które mijają po drodze.

- Wszystko wskazuje (...) na to, że kolejne dni przed nami przyniosą nam dalszy ciąg zmian zwyżkowych, który dotyczyć będzie wszystkich typów paliw – nie mają złudzeń eksperci firmy e-petrol.
Przeciwko kierowcom wciąż działa sytuacja na rynku ropy naftowej. W czwartek ropa Brent kosztowała już blisko 75 dolarów za baryłkę i była najdroższa od listopada. I choć w piątek w południe notowania „czarnego złota” obniżyły się do 72,43 USD, to surowiec wciąż jest o 44% droższy niż cztery miesiące temu. Dodatkowo dolar jest najmocniejszy od dwóch lat, co podnosi koszty zakupu ropy przez polskie rafinerie i co finalnie przekłada się na wyższe ceny gotowych paliw w hurcie.
Krzysztof Kolany
































































