Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2003-03-21 07:12 Źródło: Inwestor Finansowy

Inwestor Finansowy

Terapia "obniżania stóp" nie pomogła gospodarce światowej


Powoli maleją nadzieje na to, że drastyczne obniżanie stóp procentowych przez banki centralne poszczególnych krajów poskutkuje szybkim ożywieniem gospodarczym. Same narzędzia polityki monetarnej to zdecydowanie za mało. Dlatego konieczne jest zastosowanie rozwiązań fiskalnych.

Sytuacja gospodarcza na świecie nie jest najlepsza. Kraje, które dotychczas były siłą napędową światowej gospodarki (USA, Euroland, Japonia) nie mogą wyjść ze stagnacji.

Brak oznak

Przed wydarzeniami z 11 września amerykańska gospodarka przeżywała już recesję, a zamach na World Trade Center i Pentagon dodatkowo przedłużył okres wychodzenia gospodarki USA z zapaści. Atak na WTC spowodował, że obywatele amerykańscy przestali czuć się bezpiecznie we własnym kraju i zmalała ich aktywność gospodarcza. Odbiło się to negatywnie na gospodarce. Pomimo wielokrotnych obniżek stóp procentowych, do poziomu najniższego od 40 lat (1,25 proc.) oraz zachęty prezydenta Busha, by obywatele zwiększyli swą aktywność nie udało się osiągnąć pożądanego efektu.

W Stanach działania monetarne polegające na obniżaniu stóp procentowych celem wywołania aktywności gospodarczej podmiotów nie przyniosły efektu.

Nie do pozazdroszczenia jest także sytuacja w Eurolandzie. W Niemczech (największa gospodarka Eurolandu) obserwujemy negatywne efekty w gospodarce ery państwa opiekuńczego. Ze względu na wysokie wydatki związane z opieką społeczną deficyt budżetowy RFN przekroczył 3 proc. PKB, co wiąże się jednocześnie ze złamaniem jednego z kryteriów Paktu na rzecz stabilizacji i wzrostu. Pojawiły się głosy Komisji Europejskiej nawołujące do poprawy tej sytuacji. Gospodarka niemiecka w znacznej mierze uzależniona jest od gospodarki amerykańskiej. To, co dzieje się za oceanem ma duży wpływ nie tylko na sytuację w RFN, ale i w całej Unii, co przekłada się na sytuację w Polsce.

Obniżenie stóp w Eurolandzie jak na razie nie przyniosło oczekiwanych efektów. Podobnie sytuacja wygląda w Japonii, gdzie od 10 lat trwa recesja. Radykalna obniżka stóp procentowych do najniższego na świecie poziomu (0,1 proc.) nie ożywiła gospodarki. Zanotowano wręcz wzrost tzw. turystyki finansowej. Japończycy wymieniają jeny na inne waluty, wyjeżdżają za granicę, tam otwierają lokaty i zarabiają na wyższym oprocentowaniu. Szczególnie dotyczy to Eurolandu, Korei Południowej i Indii. Postępowanie takie może być interpretowane jako ewidentny brak zaufania do własnego systemu gospodarczego i brak wiary w poprawę w najbliższym czasie. Z podobnym problemem, ale na mniejszą skalę, boryka się polska gospodarka. Sytuacja wygląda tak pomimo radykalnych obniżek stóp procentowych w roku 2002 r. Pomimo hucznie zapowiadanego przez ekonomistów pod koniec 2002 r. nadejścia ożywienia gospodarczego polska gospodarka wydaje się nadal tkwić w stagnacji. Sytuacja może się jeszcze pogorszyć w pierwszym kwartale 2003 r., brakuje bowiem przesłanek świadczących o korzystnych zmianach. O nadejściu ożywienia mogą świadczyć różne wskaźniki, które powinny mieć charakter trwały: wzrost konsumpcji, wzrost optymizmu gospodarczego i przede wszystkim trwały wzrost koniunktury w przemyśle. Wszystkich tych oznak ożywienia nie ma w polskiej gospodarce. Sam wzrost eksportu nie ożywi gospodarki.

Sytuacja gospodarcza w USA, Eurolandzie, Japonii i Polsce dowodzi, że możliwości poprawy sytuacji gospodarczej w większości krajów, w tym i w Polsce, za pomocą polityki monetarnej – czyli poprzez obniżkę stóp procentowych i odpowiednią podaż pieniądza – wyczerpały się. Pomimo bardzo niskiego poziomu stóp w Japonii, gospodarka japońska nie wyszła z recesji. Pomimo wielokrotnej obniżki stóp w USA sytuacja gospodarcza nie poprawiła się. Podobnie w Polsce: choć RPP obniżyła poziom stóp procentowych średnio o 400 pkt bazowych (w 2002 r.) w polskiej gospodarce nic nie drgnęło. Warto pamiętać, że w większości tych krajów spadkowi stóp procentowych towarzyszył spadek inflacji, doprowadzając niekiedy do deflacji (przykład Japonii).

Stopy w USA

Warto zwrócić uwagę, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych przez pewien czas były stabilne i kształtowały się na poziomie 5 – 5,5 proc. (w okresie rządów Billa Clintona). Wówczas amerykańska gospodarka przeżywała dynamiczny rozwój. W ostatnich dniach kadencji Clintona i na początku urzędowania George’a Busha Jr. pojawiła się recesja. Wtedy Amerykański Fed zdecydował o bardzo śmiałej obniżce stóp procentowych celem wywoływania aktywności gospodarczej obywateli. Obniżek dokonywano stopniowo, ale systematycznie (śledząc oznaki wyjścia z dołka amerykańskiej gospodarki). Sytuacja radykalnie zmieniła się, kiedy nastąpił atak 11 września 2001 r. Wówczas podjęto decyzję o kolejnych obniżkach stóp procentowych, by zachęcać konsumentów do dokonywania zakupów, co miało zapobiec wystąpieniu zjawiska tzw. podwójnego dna recesji. Efektem tych działań było radykalne obniżenie poziomu stóp procentowych do obecnego poziomu 1,25 proc. (ostatni raz tak niski poziom był w roku 1961 – 1,17 proc.).


Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z FRED Economic Data

Prognoza dla Ameryki

Możliwości oddziaływania na gospodarkę amerykańską za pomocą narzędzi monetarnych (stopy procentowe) praktycznie wyczerpały się. George Bush zaproponował nowy – fiskalny – plan mający na celu ożywienie gospodarki poprzez obniżki podatków oraz zwiększenie wydatków rządowych. W związku z tym, to jak dalej będą kształtowały się stopy procentowe w USA uzależnione będzie od sytuacji gospodarczej, z uwzględnieniem polityki zagranicznej USA (konflikt z Irakiem, sytuacja w Korei). Jeśli dojdzie do wojny z Irakiem konsumenci amerykańscy staną się jeszcze bardziej ostrożni w obawie o ewentualne ataki terrorystyczne na terenie kraju. Będą więc ostrożni w wydawaniu pieniędzy, co doprowadzi do przedłużenia się recesji, wzrostu cen paliwa oraz pogarszania się nastrojów na giełdach. Wówczas Fed mógłby zadecydować o ewentualnej obniżce stóp procentowych o dalsze ok. 0,5 pkt do poziomu 0,75. Najniższy poziom stóp jak dotąd odnotowano w lipcu 1958 r. – 0,68 proc. Jeśli jednak nie dojdzie do wojny z Irakiem i nie będzie jakiegoś spektakularnego ataku terrorystycznego w USA dojdzie do ożywienia konsumpcji. Plan gospodarczy Busha odniesie sukces i napędzi inflację. Wtedy Fed zacznie podwyższać stopy procentowe, najprawdopodobniej ostrożnie (po 0,25 pkt), celem stopniowej kontroli inflacji, która obecnie w USA kształtuje się na poziomie 2,2 proc.

Stopy w Eurolandzie

Jedną z głównych stóp procentowych w Eurolandzie jest Marginal Lending Rate, czyli stopa, po której EBC udziela pożyczek innym bankom europejskim. Stopa ta odzwierciedla politykę prowadzoną przez EBC i jest kluczowa, jeśli chodzi o prognozowanie stóp procentowych w przyszłości.


Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z EBC

Dotychczasowa polityka EBC, jeśli chodzi o stopy procentowe, była raczej ostrożna i nastawiona na walkę z inflacją. Kluczowe znaczenie dla kształtowania się poziomu tej stopy ma sytuacja gospodarcza w Niemczech – czołowej gospodarce europejskiej. Niekiedy EBC zmienia stopy procentowe pod wpływem zewnętrznego czynnika, np. naciski Fed-u po wydarzeniach z 11 września 2001 r., kiedy to śladem innych banków centralnych (BoJ, BoE) EBC musiał obniżyć stopy procentowe.

Prognoza dla Eurolandu

Sytuacja gospodarcza Niemiec – największej gospodarki Eurolandu jest coraz gorsza – deficyt budżetowy przekroczył 3 proc. PKB (obecnie 3,75 proc.). Bezrobocie osiągnęło jeden z najwyższych poziomów w Europie – 10 proc., a coraz powszechniejsze stają się strajki pracowników budżetowych, domagających się podwyżek pensji. Wszystkie te czynniki mogą sprawić, że EBC będzie obniżał stopy procentowe, jeśli do połowy roku 2003 nie pojawią się oznaki, które wskazywałyby na ożywienie gospodarcze. Obniżki mogą być dokonane w dwóch etapach: po 0,25 pkt, lub 0,5 pkt bazowych, w marcu, kwietniu i czerwcu, bądź ewentualnie po wakacjach we wrześniu.

Stopy w Japonii

Sytuacja gospodarcza Japonii charakteryzuje się długo trwającą recesją, a ostatnio także deflacją – czyli spadkiem inflacji poniżej zera. Charakterystyczne dla japońskiej gospodarki było od kilkudziesięciu lat zrzeszanie się przedsiębiorstw wokół potentatów. Tworzyły się w ten sposób grupy finansowe powszechnie nazywane Keiretsu. Sprawiło to, że firmy, które nie miały dobrych wyników nie bankrutowały, a funkcjonowały poprzez dofinansowania z innych firm.

Instytucje finansowe w Japonii obciążone są bardzo dużą ilością złych kredytów. Dlatego nie są w stanie finansować nowych przedsięwzięć. Doszło do tzw. „credit crunch” – czyli niemożności uzyskania kredytu, co tylko pogłębia recesję. Recesję dodatkowo potęguje fakt, że największy rynek dla japońskich towarów, jakim są Stany Zjednoczone również przeżywa recesję.




Wszystko to sprawia, że dalsze obniżki stóp procentowych nie mogą istotnie oddziaływać na gospodarkę. Japończycy tracą zaufanie do własnej gospodarki, co przyczynia się do dalszego pogorszenia sytuacji.

Przykład Japonii dowodzi, że sytuacja nie poprawi się w najbliższym czasie, ponieważ brakuje czynników, które mogłyby przyczynić się do podwyższenia aktywności gospodarczej obywateli. Dalsze obniżki stóp procentowych są niemożliwe, ponieważ docelowo należałoby obniżyć stopy do 0 proc., co oznaczałoby, że podmioty mogą pożyczać pieniądze z banku i obracać nimi bez płacenia odsetek. Pewnym ratunkiem dla gospodarki japońskiej mogłyby okazać się odpowiednie działania fiskalne, bądź poprawa koniunktury na świecie.

Stopy w Polsce

Przez ponad rok sposób prowadzenia polityki monetarnej w Polsce był przedmiotem sporu pomiędzy rządem a bankiem centralnym. Zastanawiano się czy stopy procentowe mogą stanowić siłę napędową dla gospodarki i czy redukcje stóp mogą posłużyć tylko w walce z inflacją. Rząd optował za pierwszym argumentem, podczas gdy RPP zamierzała wykorzystać redukcje celem walki z inflacją. Doszło do sytuacji, gdzie stopy procentowe kształtowały się na wysokim poziomie, podczas gdy sytuacja w gospodarce pogarszała się. RPP niejednokrotnie wyrażała swoją opinię, że rząd mógł celem ożywienia gospodarki dokonać restrukturyzacji finansów publicznych oraz obniżenia stawek podatkowych. W tym kontekście rząd nic nie zrobił, a wręcz zwiększył się fiskalizm rządowy. Nie zrealizowano restrukturyzacji finansów państwa.

W tym czasie inflacja radykalnie spadła i kiedy RPP zaczęła ostrożnie obniżać stopy procentowe nie mogło się to przyczynić do ożywienia gospodarki.


Żródło: Opracowanie własne na podstawie danych Reutersa.

Brakowało synchronizacji polityki monetarnej z fiskalną, wzrosło bezrobocie, spadła produkcja przemysłowa i doszło do niepożądanego zjawiska, jakim jest radykalny spadek inflacji. W tym czasie stopy sprowadzono do bezpiecznego poziomu – biorąc pod uwagę dążenia Polski do szybkiego wejścia do Unii Monetarnej, po przystąpieniu w struktury UE. Polska gospodarka nadal pogrążona jest w stagnacji, a polityka monetarna nie będzie miała już na nią wpływu.

Prognoza

Oprocentowanie w Polsce nie ulegnie znacznemu obniżeniu. W bieżącym roku RPP obniży najprawdopodobniej stopy o kolejne 150 – 200 pkt bazowych, niewielkimi krokami w odstępach czasowych po 0,25 lub 0,5 pkt. Obniżka taka będzie zabezpieczeniem przed ewentualnym powrotem inflacji. Należy przystosować polskie oprocentowanie do oprocentowania zalecanego przez Traktat z Maastricht (czyli nie więcej niż 1,5 pkt proc. niż średnia ze trzech krajów UE o najniższym oprocentowaniu). Biorąc pod uwagę że 12 z 15 krajów UE już wprowadziło euro, kryterium to zmienia się w zależności od średniej z trzech krajów o najniższym oprocentowaniu, do oprocentowania w Eurolandzie. Biorąc pod uwagę, że oprocentowanie w Eurolandzie wynosi 2,75 proc., w Polsce nie powinno być wyższe niż 4,25 proc., co oznacza, że RPP może jeszcze obniżyć stopy proc. o 3,5 proc. Pewne pole do manewru powinno jednak pozostać na wypadek zmiany oprocentowania w Eurolandzie, bądź też na wypadek wzrostu inflacji w Polsce.

Bez wpływu

Z powyższych analiz wynika, że w wielu gospodarkach światowych obniżki stóp procentowych nie wpływają na ożywienie gospodarcze. W Stanach poszukuje się innych rozwiązań, które mogłyby przyczynić się do pobudzenia gospodarki. Prezydent Bush przedstawił program ożywienia za pomocą działań fiskalnych: obniżki stawek podatkowych oraz zwiększenia wydatków rządowych. Jednocześnie KE ostrzega Niemcy, aby dokonały naprawy w swoich finansach i obniżyły poziom deficytu budżetowego.

W Polsce rząd znajduje się pod dużym naciskiem medialnym, aby wprowadzić podatek liniowy, który mógłby okazać się sposobem na obniżenie podatków i jednocześnie przyczyniłby się do ożywienia gospodarki. Rząd do podatku liniowego odnosi się z dystansem, twierdząc, że czas na eksperymentowanie nie jest najlepszy. Jednocześnie swego rodzaju eksperymenty wdraża w życie i tak Ministerstwo Gospodarki, które wkomponowane zostało w Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej.

Wszystko wskazuje na to, że w obecnej sytuacji gospodarczej możliwości ożywienia gospodarki za pomocą narzędzi polityki monetarnej wyczerpały się i to nie tylko na skalę krajową, ale i światową. Czy odpowiednie działania fiskalne: podatki oraz inwestycje z budżetu centralnego wzmogą aktywność gospodarczą polskich podmiotów gospodarczych?

Richard Mbewe
Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.





Komentarze do artykułu