Tydzień na polskim rynku walutowym rozpoczął się od dynamicznego umocnienia złotego, które potraktować można jako następstwo dobrej passy lokalnych walut trwającej już od wielu tygodni.
Złoty nadal na końcu stawki…
Jacek Maliszewski z Alpha Financial Services zwraca jednak uwagę na fakt, iż nasza rodzima waluta jest wciąż mocno opóźniona w stosunku do węgierskiego forinta czy czeskiej korony, które to waluty już dawno umocniły się do poziomów notowanych w pierwszym tygodniu stycznia 2009.
…ale w najbliższym czasie podzieli los forinta i korony
Zachowanie złotego w ostatnim czasie wskazuje jednak na fakt, iż najwyraźniej najwięksi uczestnicy rynku zdają sobie sprawę z tego, że w najbliższym czasie złoty podzieli los walut naszych sąsiadów. „Ale zanim to nastąpi musielibyśmy wyraźnie wybić się dołem poniżej wsparcia zanotowanego w kwietniu - czyli spaść poniżej poziomu 4,24. Brakuje niewiele. Wystarczy mała iskra (jakieś dobre dane makroekonomiczne), by rynek przełamał wspomniane wsparcie. Wtedy to lawina zleceń obronnych stop-loss powinna sprawić gwałtowne umocnienie naszej waluty krajowej i szybki spadek w okolice 4,00.” – komentuje ekspert w AFS.
Rynek się wybroni?
Maliszewski zakłada jednak, że w lipcu do wspomnianego przełamania nie dojdzie. „Wsparcie 4,24 wybroni się tym razem, by w końcówce miesiąca tradycyjnie już doszło do podskoku w kierunku 4,35. To byłby chyba już ostatni taki podskok grany pod wygasanie wystawionych przez eksporterów opcji CALL.” – dodaje. Ekspert z AFS dynamiczną aprecjację złotego prognozuje w okresie sierpień-wrzesień.
W poniedziałek złoty od początku dnia wyraźnie się umacnia, w efekcie czego o godzinie 13:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,2943 zł a za jednego dolara 3,0231 zł.
Radosław Jaszczak































































