REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Strefa euro nie jest gotowa na wyrzucenie Grecji

2012-05-14 19:23
publikacja
2012-05-14 19:23
Dodaj Bankier.pl w Google
Nadal nie wiadomo, czy w Grecji uda się utworzyć nowy rząd. Kolejne rozmowy liderów najważniejszych greckich partii politycznych mają się odbyć jutro. Dziś w obecności prezydenta Karolosa Papuliasa po raz kolejny nie udało im się dojść do porozumienia.

Przewodniczący socjalistycznej partii Pasok Evangelos Wenizelos zaproponował utworzenie rządu fachowców i kontynuowanie negocjacji pomiędzy ugrupowaniami reprezentowanymi w parlamencie, wyłączając z nich radykalną prawicę. Po spotkaniu z Nową Demokracją oraz Lewicą Demokratyczną powiedział, że nie jest optymistą w kwestii powstania koalicji rządowej, ale wezwał wszystkie strony do zrobienia wszystkiego, by porozumienie zostalo osiagnięte.

Udział w jutrzejszych negocjacjach zapowiedzieli już szefowie Lewicy Demokratycznej oraz skrajnie lewicowej Syrizy. Obie te partie są przeciwne radykalnym oszczędnościom, będącym warunkiem dalszej pomocy finansowej dla Grecji.

Zgodnie z greckim prawem, porozumienie w sprawie utworzenia rządu musi zostać osiągnięte przed pierwszym posiedzeniem parlamentu, które odbędzie się w czwartek. Jeśli to nie nastąpi, zostaną rozpisane kolejne wybory. Zdaniem obserwatorów, mogłyby się one odbyć 10 lub 17 czerwca.

Gdy w Atenach politycy podejmą kolejną próbę sformowania rządu, w Brukseli unijni politycy coraz głośniej mówią o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nieoficjalnie wiadomo, że euroland nie jest na to gotowy. W takiej atmosferze odbywa się narada ministrów finansów eurogrupy w Brukseli.

Unia Europejska żąda od Aten, by przestrzegały surowego planu oszczędnościowego. Tymczasem w ostatnich wyborach parlamentarnych sporą popularność osiągnęły greckie ugrupowania przeciwne cięciu państwowych wydatków. Niepewna sytuacja w Grecji wywołuje niepokój na rynkach finansowych.

Kilka dni temu eurogrupa zdecydowała o zablokowaniu jednego miliarda euro z kolejnej transzy międzynarodowej pożyczki dla Grecji. W sumie ma ona wynosić 5 miliardów 200 milionów euro. Pieniądze zostały zablokowane do dziś, gdy unijni ministrowie finansów strefy euro zdecydują, co dalej. Oficjalne tłumaczenie jest takie, że Grecja na razie miliarda euro nie potrzebuje. Chodzi jednak raczej o to, że kolejne próby utworzenia rządu kończą się fiaskiem i Grecja, stojąca na skraju bankructwa, pogrąża się w kryzysie politycznym.

IAR/afp&wcz&bbc/kawo/jj

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~qwe
UE będzie kochać Grecję aż Grecja pokocha UE. Znamy ten mechanizm.
~Marian A
Unia się rozpada! Wreszcie, myślałem że tego nie doczekam. Może w końcu będzie coraz to bardziej normalnie w tym kraju.
~stary
A w czym ci tak bardzo przeszkadza ta Unia, ze tak sie z tego cieszysz.
~SSISA
nareszcie może się euro ro,,,i cała pseudo unia też
~miszczu
W takim razie dewaluacja pln względem funta, sałaty i jena może osiągnąć 20-30%.
~luk
nic z tych rzeczy.To tylko pretekst do majstrowania przy notowaniach.
~kredyt
CZYLI PO GRECJI EFEKT DOMINA I ROZPAD UNII ?
POWRÓT WALUT MARKI, FRANKA , L,IRA ETC.?

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki