W kwietniu inflacja bazowa PPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła 0,4% m/m i 3% r/r, czyli zdecydowanie więcej od oczekiwań ekonomistów. W ujęciu rocznym ceny producentów z wyłączeniem energii i żywności poszły w górę najszybciej od roku 1991. Do tego należy dodać nowy rekord kursu ropy naftowej – ponad 129$ za baryłkę – co każe spodziewać się narastania presji inflacyjnej w najbliższych miesiącach. W rezultacie Rezerwa Federalna może być zmuszona do podwyższenia stóp procentowych.
Efekty drogiej ropy już teraz negatywnie oddziałują na wydatki konsumentów, czego potwierdzeniem były dzisiaj kiepskie wyniki kwartalne dwóch dużych sieci handlowych: Home Depot oraz Target Corp. Kurs akcji tej pierwszej firmy spadł o 5,2%, co było najgorszym wynikiem wśród blue chipów. Z kolei notowania Target Corp. poszły w dół o 1,2%.
We wtorek inwestorzy pozbywali się także akcji największych banków: walory JP Morgan przeceniono o prawie 5%, kurs Citigroup obniżył się o 3,8%, a notowania Bank of America zniżkowały o prawie 2%. Przyczyną był raport analityków z Oppenheimer & Co, według których kryzys w sektorze finansowym będzie odczuwalny jeszcze w przyszłym roku i pociągnie za sobą kolejne 170 mld dolarów strat. W ten sposób globalnie branża finansowa wpisałaby w koszty około 550 mld $, co pokrywałoby się z najgorszym wariantem prognoz szefa Fed-u Bena Bernanke.
Ostatecznie na wtorkowej sesji Dow Jones spadł o prawie 200 punktów, czyli 1,53%, kończąc dzień wynikiem 12.828,68 pkt. Wśród blue chipów tylko dwie spółki oparły się przecenie: Exxon Mobile oraz Chevron Corp. Indeks S&P500 spadł o 0,93%, osiągając wartość 1.413,40 pkt. Nasdaq zniżkował o 0,95$, schodząc do poziomu 2.492,26 pkt.
Obroty mierzone wolumenem akcji znowu były relatywnie niskie, zwłaszcza w przypadku NYSE. Jednakże okazały się wyższe niż w poniedziałek, kiedy to DJIA oraz S&P500 zanotowały niewielkie wzrosty.
K.K.




























































