Poziom tysiąca dolarów za uncję złota zawsze budził żywe emocje inwestorów i skłaniał analityków do formułowania prognoz i opinii. Dla niektórych złoto jest już wyraźnie przewartościowane, z kolei inni w nieodległej przyszłości spodziewają się znacznie wyższych cen kruszcu.
Tymczasem o godzinie 14:00 za uncję żółtego metalu płacono 997,38 dolarów, a więc o 0,2% mniej niż na zamknięciu poniedziałkowych notowań. Nowych impulsów dla rynku metali szlachetnych nie dostarcza Forex, gdzie kurs EUR/USD utrzymuje się w pobliżu poziomu 1,46$. W ciągu ostatnich tygodni to właśnie oczekiwania na dalszą deprecjację dolara wspierały wzrost cen złota.
Na korzyść złota przemawia zatrzymanie spadkowego trendu w stanie posiadania funduszu SPDR Gold Trust. Wczoraj ten największy na rynku złota fundusz ETF kupił przeszło tonę kruszcu, od początku września zwiększając swój stan posiadania o 17 ton. Oznacza to, że wraz z końcem wakacji złotem znów zainteresowali się inwestorzy indywidualni, którzy w lipcu i sierpniu wycofywali środki z tego funduszu.
Z drugiej strony inwestorów może niepokoić rekordowo duża spekulacyjna długa pozycja netto na nowojorskiej giełdzie. W tym kontekście można mówić o wykupieniu na rynku złotych kontraktów, co zwiększa ryzyko spadkowej korekty. Na to nakłada się silny opór techniczny leżący w okolicy poziomu 1.032$.
K.K.



























































